Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lutego 2016

Mój facet jest maminsynkiem!
- W trakcie pierwszej randki esemesował z mamą, a po jednym spotkaniu chciał, żebym ją poznała - żali się 30-letnia Joanna. - Czy i jak można "wyleczyć faceta" z uzależniania od mamy? Czy warto inwestować w taką relację? Ile takich wpisów można znaleźć na forach internetowych? Całe mnóstwo.

Maminsynek jest mężczyzną niesamodzielnym. I nie chodzi tu o niesamodzielność finansową - wielu takich mężczyzn pracuje i dobrze sobie radzi zawodowo. Chodzi tu o niesamodzielność życiową.
"A moja mama mówiła..."

Elementem takiej niesamodzielności jest najczęściej niepodejmowanie samodzielnych decyzji, czyli sprawdzanie z mamą, czy to, co robi albo myśli na pewno jest dobre w myśl zasady "mama wie lepiej". W czasie randek możemy zaobserwować to przy planowaniu np. wspólnego wyjazdu. Usłyszymy wtedy "moja mama mówiła, że lepiej pojechać tu i tam" albo "mama przygotuje dla nas to i to". W czasie rozmów będą pojawiały się także sformułowania jak "moja mama też tak myśli" - mężczyzna będzie chciał usprawiedliwić się.



Inną kwestią jest także niebranie odpowiedzialności za swoje decyzje. Podobnie jak dziecko, które nabroi i czeka aż mama pomoże posprzątać lub go uspokoi. Podczas kłótni, w sytuacji konfliktu, taka mama może do partnerki dzwonić i próbować tłumaczyć syna, próbować załagodzić konflikt. Może także chcieć spotkania, by pogodzić "dzieci". 

Mało tego- często tacy delikwenci kłamią- kreują podwójną rzeczywistość. Takie tworzenie dwóch rzeczywistości - jedna dla mamy (lub rodziców), druga prywatna (szczególnie, jeśli te dwie rzeczywistości bardzo się różnią) - jest sygnałem, że pępowina łącząca naszego partnera z mamą nie jest do końca odcięta. Oczywiście, jeśli zwrócimy na to uwagę, nasz partner wytłumaczy się, że nie chce martwić mamy...

Jednak, czy skala "ukrywanych" faktów jest aż tak nieprzyjemna? Co by się stało, gdyby mama się dowiedziała? O czym można, a o czym nie powinno się mówić mamie, gdy jest się osobą dorosłą? Maminsynek będzie dbał o swój wizerunek i o to, by mama myślała, że postępuje tak, jak go wychowała - w zgodzie z jej przekonaniami i wartościami. Nie ma tu miejsca na niezależne opinie czy zachowania. Często mamy maminsynków rozpaczają: "ty już mnie nie kochasz, nie szanujesz, wpędzisz mnie do grobu", gdy syn zaczyna okazywać większą samodzielność. 

Dlaczego wychowujemy chłopców na uzależnionych od mamy niedojrzałych partnerów?

Choć z obsesyjnej miłości do mam raczej słyną Włosi, to polscy mężczyźni, jeśli prześledzimy fora poświęcone związkom, też im nie ustępują w uwielbieniu rodzicielki. Kochają matki miłością bezwarunkową, nie wymagają niczego, nie określają granic tego symbiotycznego związku nawet wtedy, gdy założą swoją rodzinę. Nie potrafią docenić zalet swojej partnerki, bo nikt tak nie kocha jak matka i nikt tak nie gotuje, żadna kobieta nie zbliży się do ideału matki wyrytego od dzieciństwa w chłopięcej głowie. Nic dziwnego, że Polacy niechętnie opuszczają dom królowej matki - z danych Eurostatu wynika, że w grupie wiekowej 25-34 lata, 30 proc. kobiet i aż 44 proc. mężczyzn w Polsce mieszka wciąż z rodzicami.



Syn to nie partner życiowy

Bo synowie zastępują czasem polskim kobietom partnera i przyjaciela. Relacja matki z synem często jest zaburzona, bo ona ma oczekiwania, jakie stawia się partnerowi życiowemu a on stara się zadowolić matkę i im sprostać. Jest na każde wezwanie histeryzującej rodzicielki, zaniedbuje potrzeby swojej partnerki czy rodziny, bo mama oczekuje wyłącznej uwagi, ma nieustanne prośby i problemy, nie umie żyć swoim życiem, nie ingerując w związek potomka.Moim zdaniem skłonność do takiej zaborczej miłości pojawia się u kobiet najczęściej w dwóch sytuacjach. Po pierwsze w związkach bardzo tradycyjnie patriarchalnych, gdzie nie ma mowy o partnerstwie i gdzie brakuje ciepła pomiędzy rodzicami syna. Poza tym kobiety często kompensują sobie uczuciem do syna, zaborczością wobec niego i nadopiekuńczością, chęcią uczestniczenia we wszystkich aspektach jego życia, brak miłości męża czy partnera - tłumaczy psycholożka. Bywa, że małżonkowie odsuwają się od siebie a uczucie, które kiedyś ich połączyło przygasa, słabnie też pożądanie. Zdaniem eksperta to cieplarniane warunki dla wzrostu przyszłego "syneczka mamusi".

Ale nie można winą obarczać wyłącznie mężczyzny. - Często kobiety po urodzeniu dziecka koncentrują się tak mocno na karmieniu, pielęgnacji i zabiegach wokół niemowlęcia, że nie zauważają, że ich partner w całym rytuale rodzicielskim nie uczestniczy. Kobiety traktują mężczyznę jako "dawcę", dzięki któremu mogły zajść w ciążę, a po urodzeniu dziecka uważają, że powinien jedynie utrzymywać rodzinę. Wówczas całe zasoby uczuć przelewają na syna. - We wszystkich tych przypadkach, jeszcze zanim syn stanie się mężczyzną, warto zasięgnąć porady psychologa, terapeuty czy niejednokrotnie seksuologa. Inaczej po trzydziestu latach jakaś kobieta zderzy się z problemem dorosłego maminsynka

środa, 2 września 2015

Trudne słowo- autyzm

Korygowanie i wspomaganie dzieci ze spektrum autyzmu.
Jak wygląda funkcjonowanie dziecka z autyzmem w wieku przedszkolnym?
W okresie przedszkolnym dziecko z autyzmem (zarówno 3,4, 5 oraz 6-latki):
 • może nie być zainteresowane innymi dziećmi oraz nawiązywaniem z nimi kontaktów,
izoluje się;
 • może nawiązać kontakt, ale czynić to w sposób nieadekwatny, nie okazując zrozumienia dla
potrzeb i uczuć innych osób; domaga się, aby odpowiadać rutynowo na jego stereotypowe
pytania, nie zachowuje właściwego dystansu do innych, może nawiązywać kontakt w natrętny
 sposób nawet z zupełnie obcymi osobami;
 • występują u niego stereotypie ruchowe, sztywne wzorce zachowań i stereotypowe
zainteresowania;
 • postępuje zgodnie z własnymi potrzebami, nie uwzględniając norm i zasad współżycia;
• domaga się zachowania schematu dnia, źle reaguje na zmiany w otoczeniu lub w działaniach
rutynowych, reaguje oporem przed podejmowaniem nowych aktywności;
 • często prowadzi monologi i zanudza innych swoimi wycinkowymi zainteresowaniami;
 • przejawia trudności dotyczące wzajemności w komunikacji, nie daje innym możliwości
wypowiedzenia się (mówi do kogoś, a nie rozmawia z kimś), nie potrafi podtrzymać
rozmowy i kontaktów społecznych;
 • może nie być zainteresowane zabawami innych dzieci, a jego mało kreatywne, stereotypowe
zabawy nie są z kolei atrakcyjne dla innych dzieci;
 • przejawia brak tzw. zabawy funkcjonalnej — opartej na wyobraźni, naśladowaniu,
pozorowaniu — wiążącej się z używaniem przedmiotów w celu, dla którego zostały
stworzone (na przykład chwytanie i toczenie piłki, budowanie wież i mostów) oraz brak
współdziałania w zabawie.

A. Korygowanie zachowań u dzieci z autyzmem. Dzieci ze spektrum autyzmu, gdy mają nauczyć się czegoś nowego, wykazują skłonności powracania do sztywnych, stereotypowych zachowań. Mają problemy z samodzielnym dokończeniem zadania. Jeśli pozostawi się je, by samodzielnie wykonały zadanie, wkrótce je porzucą. Toteż ich uczenie się musi być wyraźnie uporządkowane. Ważne jest podzielenie zadania na mniejsze etapy, aby były one dla dziecka jasne i by dziecko mogło ukończyć zadanie z minimalną liczbą błędów. Można zastosować serię obrazków, które przedstawiają sekwencję zdarzeń lub zadań do wykonania. W sytuacji, gdy obserwujemy u dziecka niepokój, lęk, rozdrażnienie czy problemy z wykonaniem zadania warto udzielić mu szczegółowych, wskazówek co i w jaki sposób może zrobić. Ważne jest także jasne wyjaśnianie naszych oczekiwań wobec niego, a niekiedy umożliwienie mu odłączenia się od grupy, by mogło uspokoić się i zrelaksować. Dziecko należy nagradzać za każdą dobrze wykonaną część zadania.

źródło:niezwykledzieci.blog.onet.pl

B. Wspomaganie dzieci z autyzmem. Nie ma żadnych gotowych programów nauczania stworzonych specjalnie dla dzieci z autyzmem. Trudno bowiem o dwójkę tak samo funkcjonujących dzieci z autyzmem, ze względu na różnorodną konfigurację objawów i ich nasilenia oraz fakt nieharmonijnego rozwoju. W IPET powinny znaleźć się informacje w zakresie niezbędnych adaptacji treści, metod, form i środków.
Cele edukacyjno – terapeutyczne np.:
 - kształtowanie umiejętności samoobsługowych oraz samodzielności w życiu codziennym;
 - kształtowanie kontaktów społecznych i nauka zachowań społecznie akceptowanych;
 - pomoc dziecku w uwalnianiu się od zachowań niepożądanych (sensoryzmów, zachowań
 agresywnych);
 - nauka umiejętności przebywania w grupie oraz opanowania umiejętności wspólnej zabawy

 i pracy;
 - kształtowanie rozumienia mowy oraz dostępnych sposobów komunikacji alternatywnej;
 - wykształcenie motywacji do komunikowania się;
 - nauka komunikowania się z otoczeniem;
 - kształtowanie umiejętności naśladownictwa ruchowego oraz werbalnego;
 - wzbudzanie zainteresowania otoczeniem;
 - poprawa umiejętności spostrzegania, odbioru i przetwarzania informacji napływających z otoczenia;
 - kształtowanie orientacji w schemacie ciała oraz przestrzeni;
 - usprawnianie motoryczne;
 - kształtowanie umiejętności aktywnego spędzania wolnego czasu;
 - rozwój funkcji poznawczych;
 - zmniejszanie i redukowanie zachowań utrudniających naukę;
 - generalizowanie i utrzymywanie efektów uczenia się;
 - odkrycie i rozwijanie indywidualnych możliwości i uzdolnień;
 - wypracowanie gotowości do nauki szkolnej.
Rodzaje terapii, jakie można zastosować we wspomaganiu dziecka z autyzmem:
 - holding,
 - metoda opcji,
 - integracja sensoryczna,
 - terapia behawioralna,
 - trening umiejętności społecznych,
 - program TEACCH,
 - ruch rozwijający Weroniki Sherborne,
 - metoda więzi,
 - arteterapia,
 - muzykoterapia,
 - EEG-biofeedback.