Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2015

Co podawać do jedzenia dzieciom, jeśli chcesz mieć w domu otyłego cukrzyka. Mamo, Tato, czytajcie etykiety!

Drodzy Czytelnicy, dziś poruszam temat niezwykle istotny. Taki, który ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości i zdrowia Waszego dziecka. Chodzi mi o pokarmy, których absolutnie nie powinien spożywać Maluch. No, chyba, że chcecie mieć małego cukrzyka z nadwagą... Odzwierciedleniem nieprawidłowej diety jest masa ciała. Niestety polskie dzieci są w czołówce europejskich rankingów: u 14,5 proc. dzieci w wieku 1-3 lat stwierdzono nadwagę, a u 13 proc. otyłość. Jeszcze gorzej jest u starszych: aż 29 proc.11-latków ma nadwagę, a wśród 13-latków na otyłość cierpi co czwarty z nich. Dodatkowo niezbilansowana dieta grozi poważnymi konsekwencjami w późniejszym czasie: nadmiar soli może spowodować rozwój nadciśnienia tętniczego oraz zaburzenia związane z chorobami układu krwionośnego. Niedobór witaminy D wpływa na nieprawidłowy rozwój kośćca, a także na naczynia krwionośne. Natomiast niedobór wapnia w dzieciństwie zwiększa ryzyko osteoporozy w późniejszym wieku. 

Oto lista zakazanych produktów w diecie dziecka. Uwaga- nie ma przebacz. Jak jest niezdrowe, to jest zawsze, a nie- tylko okazyjnie. 

1. Jedzenie jako nagroda
Mimo, że to nie jest pokarm sam w sobie, ale-  koniec z "nagradzaniem" dziecka jedzeniem. To najgorszy nawyk, jaki możecie mu zafundować! Powoduje często zaburzenia odżywiania i postrzegania swojego ciała. Złe zwyczaje żywieniowe, zwłaszcza nagradzanie dziecka jedzeniem które lubi, powoduje często brak umiejętności powstrzymania się od spożywania pokarmów powodujących problemy z wagą. Słodycze to najczęstsza grupa żywieniowa, jaka jest używana w tego typu zachowaniach. A jak sami wiecie- na jednej czekoladce się nie skończy. 
źródło:stylistka.pl


2. Chipsy i fast- food
To produkt wysokokaloryczny- ok.550 kcal w 100g. Oprócz ziemniaków, w ich skład wchodzi: sól, cukier, przyprawy, wzmacniacze smaku (glutaminian sodu) oraz barwniki nieobojętne dla zdrowia dzieci. Zawartość tłuszczy w chipsach jest bardzo wysoka, a dodatkowo zawierające izomery trans kwasów tłuszczowych. W chipsach znajdziemy także akryloamid, który powstaje podczas smażenia  – substancja ta ma działanie rakotwórcze. Tak samo wygląda kwestia spożywania żywności typu fast- food przez dzieci. Za dużo, za tłusto, za słono, zbyt ubogo w składniki odżywcze. Sama, ucząc w szkołach, zwłaszcza w podstawówce i gimnazjum, byłam świadkiem, jak co przerwę dzieciaki wcinały paczkę chipsów albo frytki lub hot- doga. Wiecie, ile to soli? A ile tłuszczu? I potem dziwicie się, że coraz młodsze dzieciaki mają nadciśnienie? 

3. Szynka
Ta popularna wędlina jest często serwowana dzieciom, które nie ukończyły roku. Pamiętaj, że to duży błąd i absolutnie nie można podawać szynki tak małym dzieciom. Dostępna w sklepach szynka jest najczęściej pełna konserwantów i innych szkodliwych składników (np. soli). Tak samo niewskazana jest szynka wędzona w dymie. Dym zawiera szkodliwe związki, które z łatwością przenikają do żywności. Jeżeli jednak nie chcesz zrezygnować z wędliny, wybierz w sklepie ładny, zdrowy kawałek mięsa i upiecz go w domu z dodatkiem ziół. To z pewnością nie zaszkodzi twojemu dziecku. Natomiast konserwanty i nadmiar soli- jak najbardziej.

4. Parówki- zmora diety dziecięcej!!!
Parówki  to wędlina powstająca najczęściej ze zmielonych na drobno składników, takich jak: mięso, kości, jelita oraz odpadki mięsne, które nie nadają się do spożycia w formie nieprzetworzonej i nie są wykorzystywane w produkcji innych wędlin (w skrócie nazywamy je MOM). Ponadto, do parówek dodawana jest woda, białka roślinne, które działają jak emulgatory np. soja – często genetycznie modyfikowana – oraz przyprawy smakowe: pieprz i duża zawartość soli, która obciąża nerki. W parówkach jest też dużo tłuszczu – nawet do 40%. Smacznego? Nie sądzę. 


źródło:stylistka.pl

5. Gotowe jogurty owocowe- nawet te z "extra dużymi kawałkami owoców" (jak sam je sobie dodasz)
Zawiera 2-3 łyżeczki cukru na 100 gramów produktu. Do strawienia takiej ilości cukru potrzeba wielu mikroelementów, w tym wapnia, który jest cennym składnikiem jogurtu – wszak głównie ze względu na ten składnik zaleca się jedzenie nabiału. Cukier zawarty w jogurtach owocowych stanowi ponadto doskonałą pożywkę dla rozwoju różnego rodzaju grzybów, bardziej niż dla bakterii probiotycznych. Wsady owocowe w jogurtach nierzadko są “ulepszane” przy pomocy sztucznych aromatów i barwników. Jogurty często zawierają też substancje zagęszczające w postaci modyfikowanej skrobi, czy też mleka w  proszku.

6. Kremy czekoladowe do pieczywa
Patrząc na reklamę w telewizji, wierzymy, że stanowią one źródło zdrowych orzechów i dobrego kakao. Jednak głównymi składnikami takiego masła są cukier i tłuszcze, nierzadko utwardzane tłuszcze roślinne. Dodatkowo, w składzie kremów czekoladowych znajdziemy serwatkę w proszku oraz lecytynę sojową. Częste spożywanie takiego masła zapewnia dziecku nadwyżkę kalorii, a w konsekwencji zwiększa ryzyko ryzyko otyłości i zaburzeń równowagi lipidowej, co w przyszłości może także prowadzić do chorób układu krążenia.  A orzechów jest tyle, co kot napłakał. Średnio- w słoiku 400g- ok. 20g. To zaledwie kilka sztuk. Nie to, co w tv.  Tak oszukują spece od reklamy. 

7. Coca cola
Słynny „odrdzewiacz” niekorzystnie wpływa na uzębienie, żołądek, może wywołać zaburzenia elektrolitowe. Ze względu na ilość kofeiny, może spowodować spotęgowanie stanów lękowych. Dzieci, które piją colę, są bardziej nerwowe, mają problemy z koncentracją, bywają agresywne i miewają problemy z zasypianiem. Mnie strzela, jak widzę Malucha na oko dwu- może trzyletniego, pijącego w wózku colę. Mamusię powinno się wsadzić do beczki z colą. Może by jej mózg odrdzewiło. 

8. Słodkie płatki śniadaniowe
Te oblane czekoladą lub miodem mają w sobie tyle cukru, że powinny stać na półkach ze słodyczami. Płatki kukurydziane robione są z wyjałowionej mąki kukurydzianej, która nie wnosi nic dobrego dla zdrowia, bo nie ma błonnika! Poza tym w płatkach często występuje amarant (E123), którego częste spożywanie, grozi nieżytem nosa lub problemami z wątrobą lub nerkami!  Swoją chrupkość zawdzięczają często fosforanom, a te prowadzą do zaburzeń pracy wszystkich ważnych organów wewnętrznych. A to, że mają witaminy? Ale jakie? Sztuczne. A od kiedy sztuczne jest lepsze niż naturalne??? Pamiętajcie, że sztuczne witaminy wchłaniają się gorzej, a dodatek kakao do płatków- zawiera szczawiany- powoduje gorsze przyswajanie wapnia z mleka lub kefiru czy jogurtu. Oto przepis na zdrowe śniadanie? Nie sądzę!!!

9. Napoje z dodatkiem soków zagęszczonych
Do produkcji takich soków używa się koncentratów, które powstają poprzez odparowanie wody i usunięcie miazgi z owoców. Aby uzyskać sok przeznaczony do picia, ponownie dodaje się wodę, która wcześniej została odparowana, odtwarza się na nowo aromat i dodaje miazgę z owoców. Do takich soków mogą być dodawane także witaminy, sole mineralne i kwasy spożywcze. Dozwolone jest także dodanie cukru lub syropu glukozo- fruktozowego. Jeżeli jest go nie więcej 2 łyżeczki na litr, producent nie ma obowiązku podawania go w składzie. Do soków warzywnych można dodawać sól, przyprawy i zioła oraz ich ekstrakty. Nektary i napoje to soki rozcieńczane z wodą i dosładzane. Pamiętajmy, że syrop glukozo – fruktozowy i cukier mają bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie. Polecamy więc do picia soki nieprodukowane z koncentratów owocowych czy warzywnych, które nie są dosładzane. Takie soki warto rozcieńczać z wodą. A najlepiej- obierz jabłko, pomarańczę, czy marchewkę i sam zrób pyszny sok! Zośka uwielbia koktajl z jarmużu, banana i kawałka jabłka lub ananasa- ale świeżego, nie z puszki. Jarmuż jest super warzywem. I taki zielony koktajl super smakuje. 

10. Herbatki rozpuszczalne
Przykładowy skład takiej herbatki zawiera: cukier, glukozę, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, ekstrakt z aronii, ekstrakty owocowe 0,45%= CAŁE 1,8g na opakowanie 400g  (ananas, pomarańcza, banan, maltodekstryna), aromaty, witaminę E, witaminę C, tiaminę, ryboflawinę, witaminę B6, niacynę, witaminę B12, biotynę, kwas pantotenowy, oraz kwas foliowy. Patrząc na skład, odradzamy picie takich herbatek i  polecamy naturalne herbaty owocowe oraz napary ziołowe bez dodatków smakowych czy zapachowych. Dzięki temu unikniemy spożywania dużej ilości “ukrytego” cukru oraz sztucznych witamin, które są znacznie gorzej przyswajalne przez nasz organizm niż witaminy naturalne.

Za tydzień- jakie błędy żywieniowe popełniają opiekunowie małych dzieci. Zapraszam do lektury!

piątek, 8 maja 2015

Bobas Lubi Wybór- czym jest i jak się je (z) BLW

Dziś bierzemy pod lupę metodę rozszerzania diety niemowlaka, zwaną BLW (Baby Led Weaning). 

BLW (ang. Baby Led Weaning) to w polskim tłumaczeniu zmiana sposobu karmienia niemowlęcia sterowana przez dziecko. Jest to nowatorski sposób podejścia do karmienia niemowlęcia w pierwszym roku życia, który opiera się na ominięciu etapu karmienia łyżeczką i podawania papek. Niemowlęciu żywionemu tą metodą, które potrafi samodzielnie usiąść (najczęściej w okolicach 6.-7. mż.), podaje się różnorodne pokarmy stałe: warzywa, owoce, kasze, makarony, podane w formie ułatwiającej chwycenie pokarmu rączką przez dziecko (np. krążki pokrojonej marchewki, kawałki banana, różyczki brokułów, łyżka kleistej kaszy, itd.). Niemowlę samodzielnie poznaje nowe pokarmy, pozwalamy mu jeść palcami, stopniowo jest przyzwyczajane do używania sztućców. W tym czasie jest równolegle karmione piersią lub mlekiem z butelki. Według autorów metody, niemowlę w ciągu kilku miesięcy powinno być w stanie samodzielnie spożyć posiłek.

źródło: dietetycy.org.pl


Z medycznego punktu widzenia, sama metoda zapoznawania dziecka z różnorodnością pokarmów, różnymi konsystencjami, zapachami, smakami i wyglądem jedzenia ma wiele zalet i jest bardzo pomocna w rozwoju akceptacji i preferencji smakowych u dzieci. Powinno to stanowić uzupełnienie procesu nauki karmienia każdego niemowlęcia. Trzeba pamiętać o tym, że ominięcie etapu karmienia łyżeczką oraz podawania zupek czy innych pokarmów papkowatych może mieć negatywne skutki. Nauka pobierania pokarmu z łyżeczki, picia z kubeczka czy radzenia sobie z pokarmami o większej gęstości (zupki, papki owocowe i warzywne) uaktywnia kolejne mięśnie w obrębie twarzy i jamy ustnej, które już wkrótce będą konieczne do nauki mówienia. Dodatkowo, moment wprowadzania pokarmów papkowatych pozwala również na podanie dziecku pokarmów mięsnych, które uzupełnią stopniowo zmniejszające się zapasy żelaza w organizmie niemowlęcia. 

Ile krajów, tyle zwyczajów kulinarnych
W obecnych czasach odchodzi się bowiem od sztywno przyjętych norm żywieniowych wprowadzania konkretnych produktów wedle jednego, sztywnego i powtarzalnego wzorca. Co więcej, istnieją różnice w zakresie norm pomiędzy wieloma rejonami świata, a kolejność i rodzaj pierwszych wybieranych dla niemowlęcia posiłków bardziej należy przypisać zwyczajom żywieniowym danej społeczności niż merytorycznym i naukowym przesłankom!


źródło:osesek.pl

Jakie zalety ma metoda BLW?

1.Brak Tadka- Niejadka
Zbyt długie podawanie dziecku trwanie kaszek, papek i przecierów przynosi więcej szkód niż wczesna ekspozycja dziecka na produkty stałe, bowiem nie wykształca w dziecku odruchu gryzienia i żucia, a co za tym idzie przyczynia się do rozwoju w późniejszym okresie grupy dzieci z zaburzeniami żywienia (tzw. dzieci niejadki), którym bardzo trudno rozszerzać dietę – zwykle przyzwyczajone są do 3–4 produktów i nie sposób namówić je na nowe smaki.

2. Lepsza komunikacja dziecko- rodzic
Rodzic nie nakłania w tej metodzie dziecka do zjedzenia ilości przygotowanej przez producenta żywności dla niemowląt, ale pozwala dziecku na samodzielny wybór pożywienia, jak i jego ilości. Dzięki temu, poznaje swoje dziecko i jego potrzeby oraz preferencje  żywieniowe. 

3. Profilaktyka alergii
Większa różnorodność pokarmów oznacza większą ekspozycję na potencjalne alergeny. Dzięki temu, organizm Malucha może wyprodukować odpowiednie przeciwciała i uodpornić się na potencjalne zagrożenia.

4. Zdrowsze żywienie całej rodziny
Ponieważ podstawą BLW jest jedzenie dziecka przy stole z dorosłymi, sami mamy możliwość wzięcia pod lupę naszych nawyków żywieniowych i dostosowania ich do Malucha tak, abyśmy nie musieli gotować osobno jemu i sobie.

5. Dziecko rozwija zdolności motoryczne
Niemowlę żywione wg BLW jest bardziej świadome procesu gryzienia, jak i przeżuwania. Ryzyko zadławienia jest minimalne, ponieważ Maluch ma pod kontrolą to co je i ruchu tego jedzenia w jamie ustnej. 

Jakie wady ma metoda BLW?

Na pewno więcej sprzątania w kuchni czy jadalni po radosnej twórczości własnej, czyli porozrzucaniu dookoła wszystkiego, co było w zasięgu ręki :) 

A zatem, spróbujcie! Smacznego :D

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kupa hajsu za ciut szajsu. Jak przepłacacie za żywność dla niemowląt i małych dzieci- cz. 1. Bierzemy pod lupę mleko modyfikowane

W dzisiejszym poście weźmiemy pod lupę mleko modyfikowane. Co się kryje pod tą nazwą?
Mleko modyfikowane to nic innego jak mleko krowie, które w czasie obróbki zostało odpowiednio zmienione (zmodyfikowane), tak by jak najbardziej swym składem przypominało pokarm naturalny.

Co to jest mleko modyfikowane?
Mieszanki są modyfikowane również z tego powodu, że mleko krowie jest dla malucha niezdrowe. Zawiera dwa razy więcej białka i niektórych pierwiastków mineralnych (np. potasu oraz sodu) niż pokarm kobiecy. W żołądku dziecka ścina się ono w trudne do strawienia kłaczki, obciąża delikatną wątrobę i nerki dziecka. Krowie mleko zawiera również składnik zwany betalaktoglobuliną, uznawany przez lekarzy za jeden z głównych alergenów pokarmowych. To dlatego nawet mała porcja mleka z kartonu może wywołać u malucha wymioty, biegunkę czy bóle brzuszka. W mleku od krowy za mało natomiast jest mikroelementów, witamin, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz żelaza – niezbędnych dziecku do prawidłowego rozwoju.
Dlatego właśnie zostaje ono poddane szeregowi skomplikowanych procesów, które mają jeden cel: maksymalnie upodobnić skład mleka od krowy do składu pokarmu kobiecego.
Najistotniejsze zmiany w mleku modyfikowanym polegają na:

-> obniżeniu ilości białka,
-> zmianie składu białka,
-> zwiększeniu ilości tłuszczów nienasyconych,
-> zwiększeniu zawartości laktozy,
-> obniżeniu ilości sodu, potasu i chloru.
Producenci zmniejszają ilość białka, dodają odpowiednią dla dziecka ilość tłuszczów nienasyconych, dbając, by proporcje między nimi były takie same, jak w pokarmie kobiecym. Do mieszanki dodaje się też cholesterol (niezbędny do rozwoju komórek czy wytwarzania w organizmie dziecka wit. D3) i węglowodany, dostarczające energii. Zmieniane są proporcje soli mineralnych, dodaje się do nich potrzebne maluchowi żelazo i jod (gdyby ich nie było, układ moczowy dziecka nie poradziłby sobie z wydalaniem nadmiaru mikroelementów).

Zmieniana jest także proporcja ilości wapnia do fosforu: w mleku modyfikowanym wapnia jest dwa razy więcej niż fosforu, bo tylko wtedy kości i zęby malucha rozwijają się prawidłowo, dzięki niezakłóconemu wchłanianiu tych pierwiastków.

Do mieszanek dla niemowląt dodawane są także witaminy znajdujące się w pokarmie naturalnym: A, C, D i E, a do niektórych rodzajów mleka również składniki wzmacniające odporność (probiotyki i prebiotyki) czy poprawiające rozwój i pracę mózgu (kwasy LCPUFA). Naukowcom nie udało się jeszcze wyprodukować mieszanki idealnej – takiej, która w stu procentach naśladowałaby pokarm matki. Ale skład preparatów jest stale udoskonalany – po to, by dostarczały one dziecku jak najwięcej niezbędnych składników odżywczych.
Na stronie http://www.bliskodziecka.com.pl/mleko-matki-vs-mleko-modyfikowane-porownanie-skladu/ znajdziecie tabelę z porównaniem składu mleka kobiecego i modyfikowanego. Zobaczcie sami, że nic nie równa się mleku mamy!

ALE UWAGA!!! 
Drodzy Rodzice! Czytajcie etykiety, niektóre z mieszanek zawierają szkodliwe dla dzieci substancje. Jakie? Na przykład syrop glukozowy, który negatywnie działa na trzustkę i wydzielanie insuliny- chce by Wasz Maluch zamienił się w cukrzyka? Raczej nie, dlatego jak tylko zobaczycie w składzie nazwę "syrop glukozowy" lub "syrop glukozowo- fruktozowy", odstawcie to mleko na półkę, bo zapłacicie drogo- dosłownie i w przenośni- za zdrowie swojej pociechy. 

Na co jeszcze trzeba zwracać uwagę? Na składnik o nazwie: maltodekstryna. Co to takiego? Maltodekstryny w produktach spożywczych używane są jako substancja wypełniająca i zagęszczająca, jako zamiennik cukru w ciastach, ciastkach czy przetworach owocowych. Są używane jako środek zapobiegający krystalizacji sacharozy w przetworach wysokosłodzonych. Przedłużają trwałość wyrobów ciastkarskich oraz piekarniczych. Charakteryzują się bardzo szybkim rozkładem w naszym organizmie i błyskawicznie się wchłaniają.
 Ponieważ maltodekstryny są szybkim i poręcznym źródłem energii w trakcie lub po intensywnym treningu, znajdziemy je w odżywkach węglowodanowych czy białkowo- węglowodanowych. Wykorzystuje się je w produkcji syropów wykrztuśnych oraz preparatach witaminowych. Ze względu na swoje właściwości maltodekstryny dodaje się także do żywności dla dzieci, m.in. odżywek dla niemowląt czy mleka modyfikowanego. Dotychczas nie odnotowano ich szkodliwego działania na organizm człowieka. Aczkolwiek dietetycy są zgodni, że osoby dbające o linię, stosujące dietę odchudzającą lub chore na cukrzycę powinny ich unikać, ponieważ maltodekstryny mają wspomniany już wysoki indeks glikemiczny. Ich atutem jest natomiast fakt, że nie zalegają w żołądku, nawet w przypadku spożycia w większej ilości.


źródło: bangla.pl

Mleka modyfikowane dzielimy na:

Mleko początkowe (1 w nazwie) – to mleko zmodyfikowane w sposób szczególny, by jak najpełniej odpowiadało wyjątkowym potrzebom noworodków i niemowląt do 4 miesiąca życia.
Mleko następne (2) – to mleko dla dzieci, które wkroczyły w piaty miesiąc życia. Nieco mniej zmodyfikowane ze względu na coraz sprawniej działający układ trawienny malucha, natomiast wzbogacone tak, by odpowiadało na jego zwiększone zapotrzebowanie energetyczne.
Mleko Junior (3) – to mleko może być podawane dzieciom po ukończeniu 12 miesięcy. Jest ono zalecane nawet do końca 3 roku, pomimo, iż roczniak może otrzymywać zwykłe mleko krowie.
Wytyczne żywieniowe opublikowane w 2007roku sugerują przedłużenie okresu stosowania mleka początkowego nawet do końca 6 miesiąca życia.

Mleko Modyfikowane może być Niskolaktozowe i Bezlaktozowe (Nutramigen, Bebilon Pepti MCT, Neocate, Enfamil O-LAC). Laktoza jest węglowodanem stanowiącym podstawowy składnik mleka krowiego i kobiecego (tu jest go znacznie więcej), trawionym dzięki enzymowi o nazwie laktaza. Niekiedy organizm nie toleruje tego dwucukru i ta nietolerancja ma charakter stały bądź przejściowy. W zależności od sytuacji producenci oferują mleka modyfikowane całkowicie pozbawione laktozy lub z ograniczona jej zawartością. Jednak podanie takiego mleka powinno być poprzedzone konsultacją z pediatrą. Preparaty dostępne są wyłącznie na receptę.

Mleko modyfikowane zawierające tłuszcze MCT
Są to mieszanki do zadań specjalnych. Nie stosuje się ich bez poważnych przyczyn medycznych m.in. takich, jak: niewydolność wątroby, przewlekła cholestaza, niewydolność trzustki - przewlekłe zespoły złego wchłaniania, choroba Leśniowskiego-Crohna, zespół krótkiego jelita - wrodzone defekty metabolizmu kwasów tłuszczowych. By wprowadzić ten rodzaj „mleka” konieczne jest wyraźne zalecenie lekarza i recepta. Immunofortis (patent firmy Nutricia) jest to nazwa, której pojawienie się na opakowaniu informuje o wzbogaceniu mleka w składniki (prebiotyki), które będą wspomagały odporność dziecka. Podobno obserwuje się wyraźny spadek ilości infekcji u maluchów karmionych mieszankami z tej grupy. LIPIL oznacza kompozycję kwasów tłuszczowych LC-PUFA (ARA i DHA) w mlekach Enfamil, dopracowaną tak, by wspomagać rozwój układu nerwowego, wzroku i zdolności poznawczych dziecka.

Mleka polecane:

* dla dzieci z niską masą urodzeniową to np. Bebilon Nenatal Premium, Enfamil Premature, Nestlé Alprem.
* dla dzieci ze skłonnościami do częstego ulewania np. Bebilon AR, Enfamil AR 1, Nestle NAN AR. Zawierają mączkę chleba świętojańskiego lub skrobię ziemniaczaną.
* dla dzieci z tendencją do zaparć i kolek :Bebilon Comfort, mają obniżoną zawartość laktozy.
* dla dzieci ze skłonnością do alergii np. Bebiko HA, NAN HA, NAN HA Sensitive, Neocate i inne mleka oznaczone charakterystycznym symbolem HA - by wspomagać odporność to np. Bebilon ze wspomnianym Immunofortis, i inne z aktywnymi kulturami bakterii pro biotycznych. „Mleka” sojowe np. Alsoy, Bebiko sojowe, Bebilon sojowy, Isomil (bez recepty), Prosobee. Są to produkty bezglutenowe, bez laktozowe, bez białek mleka krowiego. Specjaliści nie zalecają podawania ich bez wyraźnej potrzeby szczególnie dzieciom poniżej 6 miesiąca życia.

CENY: 
Mleka początkowe:
Enfamil Premium 1 (400g) ok. 25 – 28 zł
Bebilon Comfort 1 (400g) ok. 24 - 28 zł
Bebiko HA 1 (350g) ok. 18 – 22 zł
Enfamil Premature (400g) ok. 26 – 28 zł
Enfamil HA Digest (400g) ok. 29 – 32 zł
Humana 1 Premium (350g) ok. 26 zł.
HIPP 1 Bio (300g) ok. 20 zł.
Enfamil AR 1 (400g) ok. 28 zł
Bebilon AR (400g) ok. 27 – 38 zł.
NAN Sensitive HA (500g) ok. 33 zł.

Mleka następne:
Bebilon2 (800g) ok. 40 – 52 zł
NAN Active 2 (800g) ok. 36 -49 zł.
NAN2 (350g) ok. 17 zł.
Bebilon Comfort 2 (400g) ok. 25 – 27 zł.
NAN HA 2 (400g)ok. 30 - 33 zł


Jak więc sami widzicie, łatwo jest zabłądzić w gąszczu sklepowych półek i reklam produktów żywieniowych dla niemowląt. A co za tym idzie- zapłacić kupę hajsu za ciut szajsu zamiast tego, co rzeczywiście najlepsze dla Waszego Malucha. Czytajcie etykiety  i pytajcie!!!