Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Za mamusię, za tatusia- kto kształtuje złe nawyki żywieniowe naszych dzieci i jakie to ma konsekwencje w przyszłości.

Zbyt dużo mięsa i wędlin

Podczas spalania białka, w organizmie wytwarzają się kwasy: siarkowy, fosforowy i oksyproteinowy. To niedopałki białkowe, wytwarzające się wtedy, gdy dostarczamy zbyt wiele białka zwierzęcego. Pierwszym filtrem oczyszczającym jest wątroba, a jeśli ona nie potrafi ich zatrzymać lub zobojętnić toksyn, zaczynają się one gromadzić w jelicie grubym, potem przenikać do krwiobiegu, zatruwając kolejno serce, stawy i nerki. W ten sposób powstaje cały łańcuch schorzeń określanych jako choroby przemiany materii. Te toksyczne związki zakwaszają organizm, który się broni, wytwarzając związki neutralizujące, ale wszystko do czasu, w myśl zasady: dopóki dzban wodę nosi…

Białko jednakże jest niezbędne, ponieważ pełni rolę budulca koniecznego do odnowy zużywających się komórek i tkanek. Czyli białko tak, ale jakie? Otóż jedna trzecia białka powinna pochodzić z białka roślinnego dostarczanego przez np. rośliny strączkowe, ziemniaki; jedna trzecia z nabiału, a tylko pozostała część z mięsa oraz ryb. I tu przy okazji dobra wiadomość dla amatorów mleka i jego przetworów. Te ostatnie, jako jedyne z produktów zwierzęcych, potrafią neutralizować kwasy.

Za mało warzyw
Dietetycy zalecają, by warzywa oraz owoce, surowe i gotowane, stanowiły ok. 60 proc. codziennej porcji jedzenia, co zapewnia równowagę kwasowo-zasadową i prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Cenniejsze dla organizmu  są warzywa surowe, bo podczas gotowania 30-60 proc. zawartych w roślinie biopierwiastków przechodzi do odwarów, które najczęściej wylewamy. Mało znany jest fakt, że bogatym źródłem soli mineralnych są zioła. Jak dowodzą badania, w częściach zielonych roślin znajduje się ich więcej niż w mięsie czy jajkach. Pijąc 2-3 razy dziennie odwar z 10 g ziół wprowadzamy do organizmu 1-2 g soli mineralnych.

źródło:dzieci.pl


Za mało witamin oraz enzymów
Te bezcenne substancje umożliwiają bądź przyśpieszają przebieg różnych reakcji biochemicznych, zachodzących w organizmie w każdej minucie życia. Ich ilość mierzy się w miligramach lub nanogramach, ale niedobory powodują głębokie zaburzenia. Najwięcej dostarczają ich świeże warzywa oraz owoce, ponieważ gotowanie niszczy wiele witamin. Jeżeli organizm porównamy do pieca, w którym spalamy tłuszcze, węglowodany oraz białka, to witaminy pełnią rolę podpałki, bez której szczapy tylko się żarzą.Dlatego jak dajecie dzieciom owoce i warzywa, to jak najmniej przetworzone. I jeszcze jedno- nawet najlepszy, najdroższy i polecany przez sławy medyczne preparat multiwitaminowy nie da takich korzyści dla zdrowia, jak witaminy pochodzenia naturalnego!

Za dużo czekoladek, ciasteczek, słodkości
Węglowodany, czyli cukry stanowią podstawowy materiał energetyczny organizmu, aż 50 procent energii pochodzi z ich spalania. Jednak ich nadmiar prowadzi w prosty sposób do tycia. Nadmiar cukrów organizm magazynuje w postaci glikogenu w wątrobie oraz mięśniach, by sięgnąć po te rezerwy w razie potrzeby. Gdy jednak magazyn jest przepełniony (a ilość zapasów u dorosłego człowieka wynosi ok. 300 g), a sięgając po następne ciasteczko, dostarczamy kolejnej porcji węglowodanów prostych, organizm przesuwa nadmiar do głębokich zapasów, czyli tkanki tłuszczowej. Te możliwości organizmu są nieograniczone, o czym świadczą grubasy z wagą przekraczającą 150 kg. Pamiętajcie, że zbyt wiele cukrów w diecie dziecka powoduje problemy z zębami, a próchnica jest ich konsekwencją. 

Zmuszanie do jedzenia
Jest to cecha typowa dla babć i przewrażliwionych matek. Wydaje się wam, że dziecko zjadło za mało? Dziecko je tyle, ile potrzebuje. Dziecko je wtedy, gdy jest głodne. Maluch nie ma żołądka o pojemności typowej dla osoby dorosłej. Nie zmuszajcie dzieci do jedzenia. Nigdy! Jak czegoś nie lubi- zastanówcie się, dlaczego. Może wy jako rodzice-lub dziadkowie- krzywicie się, jedząc pewne produkty? Może sami nazywacie je niedobrymi? A może po prostu dziecku coś nie smakuje. Powiedzcie NIE metodzie "Za mamusię, za tatusia, za chomika". Lepiej, gdy dziecko będzie widziało, że rodzice jedzą dużo ciekawie wyglądających potraw , które im smakują. Wtedy i ono będzie chętnie zajadało różne potrawy. 


piątek, 15 maja 2015

Co podawać do jedzenia dzieciom, jeśli chcesz mieć w domu otyłego cukrzyka. Mamo, Tato, czytajcie etykiety!

Drodzy Czytelnicy, dziś poruszam temat niezwykle istotny. Taki, który ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości i zdrowia Waszego dziecka. Chodzi mi o pokarmy, których absolutnie nie powinien spożywać Maluch. No, chyba, że chcecie mieć małego cukrzyka z nadwagą... Odzwierciedleniem nieprawidłowej diety jest masa ciała. Niestety polskie dzieci są w czołówce europejskich rankingów: u 14,5 proc. dzieci w wieku 1-3 lat stwierdzono nadwagę, a u 13 proc. otyłość. Jeszcze gorzej jest u starszych: aż 29 proc.11-latków ma nadwagę, a wśród 13-latków na otyłość cierpi co czwarty z nich. Dodatkowo niezbilansowana dieta grozi poważnymi konsekwencjami w późniejszym czasie: nadmiar soli może spowodować rozwój nadciśnienia tętniczego oraz zaburzenia związane z chorobami układu krwionośnego. Niedobór witaminy D wpływa na nieprawidłowy rozwój kośćca, a także na naczynia krwionośne. Natomiast niedobór wapnia w dzieciństwie zwiększa ryzyko osteoporozy w późniejszym wieku. 

Oto lista zakazanych produktów w diecie dziecka. Uwaga- nie ma przebacz. Jak jest niezdrowe, to jest zawsze, a nie- tylko okazyjnie. 

1. Jedzenie jako nagroda
Mimo, że to nie jest pokarm sam w sobie, ale-  koniec z "nagradzaniem" dziecka jedzeniem. To najgorszy nawyk, jaki możecie mu zafundować! Powoduje często zaburzenia odżywiania i postrzegania swojego ciała. Złe zwyczaje żywieniowe, zwłaszcza nagradzanie dziecka jedzeniem które lubi, powoduje często brak umiejętności powstrzymania się od spożywania pokarmów powodujących problemy z wagą. Słodycze to najczęstsza grupa żywieniowa, jaka jest używana w tego typu zachowaniach. A jak sami wiecie- na jednej czekoladce się nie skończy. 
źródło:stylistka.pl


2. Chipsy i fast- food
To produkt wysokokaloryczny- ok.550 kcal w 100g. Oprócz ziemniaków, w ich skład wchodzi: sól, cukier, przyprawy, wzmacniacze smaku (glutaminian sodu) oraz barwniki nieobojętne dla zdrowia dzieci. Zawartość tłuszczy w chipsach jest bardzo wysoka, a dodatkowo zawierające izomery trans kwasów tłuszczowych. W chipsach znajdziemy także akryloamid, który powstaje podczas smażenia  – substancja ta ma działanie rakotwórcze. Tak samo wygląda kwestia spożywania żywności typu fast- food przez dzieci. Za dużo, za tłusto, za słono, zbyt ubogo w składniki odżywcze. Sama, ucząc w szkołach, zwłaszcza w podstawówce i gimnazjum, byłam świadkiem, jak co przerwę dzieciaki wcinały paczkę chipsów albo frytki lub hot- doga. Wiecie, ile to soli? A ile tłuszczu? I potem dziwicie się, że coraz młodsze dzieciaki mają nadciśnienie? 

3. Szynka
Ta popularna wędlina jest często serwowana dzieciom, które nie ukończyły roku. Pamiętaj, że to duży błąd i absolutnie nie można podawać szynki tak małym dzieciom. Dostępna w sklepach szynka jest najczęściej pełna konserwantów i innych szkodliwych składników (np. soli). Tak samo niewskazana jest szynka wędzona w dymie. Dym zawiera szkodliwe związki, które z łatwością przenikają do żywności. Jeżeli jednak nie chcesz zrezygnować z wędliny, wybierz w sklepie ładny, zdrowy kawałek mięsa i upiecz go w domu z dodatkiem ziół. To z pewnością nie zaszkodzi twojemu dziecku. Natomiast konserwanty i nadmiar soli- jak najbardziej.

4. Parówki- zmora diety dziecięcej!!!
Parówki  to wędlina powstająca najczęściej ze zmielonych na drobno składników, takich jak: mięso, kości, jelita oraz odpadki mięsne, które nie nadają się do spożycia w formie nieprzetworzonej i nie są wykorzystywane w produkcji innych wędlin (w skrócie nazywamy je MOM). Ponadto, do parówek dodawana jest woda, białka roślinne, które działają jak emulgatory np. soja – często genetycznie modyfikowana – oraz przyprawy smakowe: pieprz i duża zawartość soli, która obciąża nerki. W parówkach jest też dużo tłuszczu – nawet do 40%. Smacznego? Nie sądzę. 


źródło:stylistka.pl

5. Gotowe jogurty owocowe- nawet te z "extra dużymi kawałkami owoców" (jak sam je sobie dodasz)
Zawiera 2-3 łyżeczki cukru na 100 gramów produktu. Do strawienia takiej ilości cukru potrzeba wielu mikroelementów, w tym wapnia, który jest cennym składnikiem jogurtu – wszak głównie ze względu na ten składnik zaleca się jedzenie nabiału. Cukier zawarty w jogurtach owocowych stanowi ponadto doskonałą pożywkę dla rozwoju różnego rodzaju grzybów, bardziej niż dla bakterii probiotycznych. Wsady owocowe w jogurtach nierzadko są “ulepszane” przy pomocy sztucznych aromatów i barwników. Jogurty często zawierają też substancje zagęszczające w postaci modyfikowanej skrobi, czy też mleka w  proszku.

6. Kremy czekoladowe do pieczywa
Patrząc na reklamę w telewizji, wierzymy, że stanowią one źródło zdrowych orzechów i dobrego kakao. Jednak głównymi składnikami takiego masła są cukier i tłuszcze, nierzadko utwardzane tłuszcze roślinne. Dodatkowo, w składzie kremów czekoladowych znajdziemy serwatkę w proszku oraz lecytynę sojową. Częste spożywanie takiego masła zapewnia dziecku nadwyżkę kalorii, a w konsekwencji zwiększa ryzyko ryzyko otyłości i zaburzeń równowagi lipidowej, co w przyszłości może także prowadzić do chorób układu krążenia.  A orzechów jest tyle, co kot napłakał. Średnio- w słoiku 400g- ok. 20g. To zaledwie kilka sztuk. Nie to, co w tv.  Tak oszukują spece od reklamy. 

7. Coca cola
Słynny „odrdzewiacz” niekorzystnie wpływa na uzębienie, żołądek, może wywołać zaburzenia elektrolitowe. Ze względu na ilość kofeiny, może spowodować spotęgowanie stanów lękowych. Dzieci, które piją colę, są bardziej nerwowe, mają problemy z koncentracją, bywają agresywne i miewają problemy z zasypianiem. Mnie strzela, jak widzę Malucha na oko dwu- może trzyletniego, pijącego w wózku colę. Mamusię powinno się wsadzić do beczki z colą. Może by jej mózg odrdzewiło. 

8. Słodkie płatki śniadaniowe
Te oblane czekoladą lub miodem mają w sobie tyle cukru, że powinny stać na półkach ze słodyczami. Płatki kukurydziane robione są z wyjałowionej mąki kukurydzianej, która nie wnosi nic dobrego dla zdrowia, bo nie ma błonnika! Poza tym w płatkach często występuje amarant (E123), którego częste spożywanie, grozi nieżytem nosa lub problemami z wątrobą lub nerkami!  Swoją chrupkość zawdzięczają często fosforanom, a te prowadzą do zaburzeń pracy wszystkich ważnych organów wewnętrznych. A to, że mają witaminy? Ale jakie? Sztuczne. A od kiedy sztuczne jest lepsze niż naturalne??? Pamiętajcie, że sztuczne witaminy wchłaniają się gorzej, a dodatek kakao do płatków- zawiera szczawiany- powoduje gorsze przyswajanie wapnia z mleka lub kefiru czy jogurtu. Oto przepis na zdrowe śniadanie? Nie sądzę!!!

9. Napoje z dodatkiem soków zagęszczonych
Do produkcji takich soków używa się koncentratów, które powstają poprzez odparowanie wody i usunięcie miazgi z owoców. Aby uzyskać sok przeznaczony do picia, ponownie dodaje się wodę, która wcześniej została odparowana, odtwarza się na nowo aromat i dodaje miazgę z owoców. Do takich soków mogą być dodawane także witaminy, sole mineralne i kwasy spożywcze. Dozwolone jest także dodanie cukru lub syropu glukozo- fruktozowego. Jeżeli jest go nie więcej 2 łyżeczki na litr, producent nie ma obowiązku podawania go w składzie. Do soków warzywnych można dodawać sól, przyprawy i zioła oraz ich ekstrakty. Nektary i napoje to soki rozcieńczane z wodą i dosładzane. Pamiętajmy, że syrop glukozo – fruktozowy i cukier mają bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie. Polecamy więc do picia soki nieprodukowane z koncentratów owocowych czy warzywnych, które nie są dosładzane. Takie soki warto rozcieńczać z wodą. A najlepiej- obierz jabłko, pomarańczę, czy marchewkę i sam zrób pyszny sok! Zośka uwielbia koktajl z jarmużu, banana i kawałka jabłka lub ananasa- ale świeżego, nie z puszki. Jarmuż jest super warzywem. I taki zielony koktajl super smakuje. 

10. Herbatki rozpuszczalne
Przykładowy skład takiej herbatki zawiera: cukier, glukozę, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, ekstrakt z aronii, ekstrakty owocowe 0,45%= CAŁE 1,8g na opakowanie 400g  (ananas, pomarańcza, banan, maltodekstryna), aromaty, witaminę E, witaminę C, tiaminę, ryboflawinę, witaminę B6, niacynę, witaminę B12, biotynę, kwas pantotenowy, oraz kwas foliowy. Patrząc na skład, odradzamy picie takich herbatek i  polecamy naturalne herbaty owocowe oraz napary ziołowe bez dodatków smakowych czy zapachowych. Dzięki temu unikniemy spożywania dużej ilości “ukrytego” cukru oraz sztucznych witamin, które są znacznie gorzej przyswajalne przez nasz organizm niż witaminy naturalne.

Za tydzień- jakie błędy żywieniowe popełniają opiekunowie małych dzieci. Zapraszam do lektury!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kupa hajsu za ciut szajsu. Jak przepłacacie za żywność dla niemowląt i małych dzieci- cz. 1. Bierzemy pod lupę mleko modyfikowane

W dzisiejszym poście weźmiemy pod lupę mleko modyfikowane. Co się kryje pod tą nazwą?
Mleko modyfikowane to nic innego jak mleko krowie, które w czasie obróbki zostało odpowiednio zmienione (zmodyfikowane), tak by jak najbardziej swym składem przypominało pokarm naturalny.

Co to jest mleko modyfikowane?
Mieszanki są modyfikowane również z tego powodu, że mleko krowie jest dla malucha niezdrowe. Zawiera dwa razy więcej białka i niektórych pierwiastków mineralnych (np. potasu oraz sodu) niż pokarm kobiecy. W żołądku dziecka ścina się ono w trudne do strawienia kłaczki, obciąża delikatną wątrobę i nerki dziecka. Krowie mleko zawiera również składnik zwany betalaktoglobuliną, uznawany przez lekarzy za jeden z głównych alergenów pokarmowych. To dlatego nawet mała porcja mleka z kartonu może wywołać u malucha wymioty, biegunkę czy bóle brzuszka. W mleku od krowy za mało natomiast jest mikroelementów, witamin, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz żelaza – niezbędnych dziecku do prawidłowego rozwoju.
Dlatego właśnie zostaje ono poddane szeregowi skomplikowanych procesów, które mają jeden cel: maksymalnie upodobnić skład mleka od krowy do składu pokarmu kobiecego.
Najistotniejsze zmiany w mleku modyfikowanym polegają na:

-> obniżeniu ilości białka,
-> zmianie składu białka,
-> zwiększeniu ilości tłuszczów nienasyconych,
-> zwiększeniu zawartości laktozy,
-> obniżeniu ilości sodu, potasu i chloru.
Producenci zmniejszają ilość białka, dodają odpowiednią dla dziecka ilość tłuszczów nienasyconych, dbając, by proporcje między nimi były takie same, jak w pokarmie kobiecym. Do mieszanki dodaje się też cholesterol (niezbędny do rozwoju komórek czy wytwarzania w organizmie dziecka wit. D3) i węglowodany, dostarczające energii. Zmieniane są proporcje soli mineralnych, dodaje się do nich potrzebne maluchowi żelazo i jod (gdyby ich nie było, układ moczowy dziecka nie poradziłby sobie z wydalaniem nadmiaru mikroelementów).

Zmieniana jest także proporcja ilości wapnia do fosforu: w mleku modyfikowanym wapnia jest dwa razy więcej niż fosforu, bo tylko wtedy kości i zęby malucha rozwijają się prawidłowo, dzięki niezakłóconemu wchłanianiu tych pierwiastków.

Do mieszanek dla niemowląt dodawane są także witaminy znajdujące się w pokarmie naturalnym: A, C, D i E, a do niektórych rodzajów mleka również składniki wzmacniające odporność (probiotyki i prebiotyki) czy poprawiające rozwój i pracę mózgu (kwasy LCPUFA). Naukowcom nie udało się jeszcze wyprodukować mieszanki idealnej – takiej, która w stu procentach naśladowałaby pokarm matki. Ale skład preparatów jest stale udoskonalany – po to, by dostarczały one dziecku jak najwięcej niezbędnych składników odżywczych.
Na stronie http://www.bliskodziecka.com.pl/mleko-matki-vs-mleko-modyfikowane-porownanie-skladu/ znajdziecie tabelę z porównaniem składu mleka kobiecego i modyfikowanego. Zobaczcie sami, że nic nie równa się mleku mamy!

ALE UWAGA!!! 
Drodzy Rodzice! Czytajcie etykiety, niektóre z mieszanek zawierają szkodliwe dla dzieci substancje. Jakie? Na przykład syrop glukozowy, który negatywnie działa na trzustkę i wydzielanie insuliny- chce by Wasz Maluch zamienił się w cukrzyka? Raczej nie, dlatego jak tylko zobaczycie w składzie nazwę "syrop glukozowy" lub "syrop glukozowo- fruktozowy", odstawcie to mleko na półkę, bo zapłacicie drogo- dosłownie i w przenośni- za zdrowie swojej pociechy. 

Na co jeszcze trzeba zwracać uwagę? Na składnik o nazwie: maltodekstryna. Co to takiego? Maltodekstryny w produktach spożywczych używane są jako substancja wypełniająca i zagęszczająca, jako zamiennik cukru w ciastach, ciastkach czy przetworach owocowych. Są używane jako środek zapobiegający krystalizacji sacharozy w przetworach wysokosłodzonych. Przedłużają trwałość wyrobów ciastkarskich oraz piekarniczych. Charakteryzują się bardzo szybkim rozkładem w naszym organizmie i błyskawicznie się wchłaniają.
 Ponieważ maltodekstryny są szybkim i poręcznym źródłem energii w trakcie lub po intensywnym treningu, znajdziemy je w odżywkach węglowodanowych czy białkowo- węglowodanowych. Wykorzystuje się je w produkcji syropów wykrztuśnych oraz preparatach witaminowych. Ze względu na swoje właściwości maltodekstryny dodaje się także do żywności dla dzieci, m.in. odżywek dla niemowląt czy mleka modyfikowanego. Dotychczas nie odnotowano ich szkodliwego działania na organizm człowieka. Aczkolwiek dietetycy są zgodni, że osoby dbające o linię, stosujące dietę odchudzającą lub chore na cukrzycę powinny ich unikać, ponieważ maltodekstryny mają wspomniany już wysoki indeks glikemiczny. Ich atutem jest natomiast fakt, że nie zalegają w żołądku, nawet w przypadku spożycia w większej ilości.


źródło: bangla.pl

Mleka modyfikowane dzielimy na:

Mleko początkowe (1 w nazwie) – to mleko zmodyfikowane w sposób szczególny, by jak najpełniej odpowiadało wyjątkowym potrzebom noworodków i niemowląt do 4 miesiąca życia.
Mleko następne (2) – to mleko dla dzieci, które wkroczyły w piaty miesiąc życia. Nieco mniej zmodyfikowane ze względu na coraz sprawniej działający układ trawienny malucha, natomiast wzbogacone tak, by odpowiadało na jego zwiększone zapotrzebowanie energetyczne.
Mleko Junior (3) – to mleko może być podawane dzieciom po ukończeniu 12 miesięcy. Jest ono zalecane nawet do końca 3 roku, pomimo, iż roczniak może otrzymywać zwykłe mleko krowie.
Wytyczne żywieniowe opublikowane w 2007roku sugerują przedłużenie okresu stosowania mleka początkowego nawet do końca 6 miesiąca życia.

Mleko Modyfikowane może być Niskolaktozowe i Bezlaktozowe (Nutramigen, Bebilon Pepti MCT, Neocate, Enfamil O-LAC). Laktoza jest węglowodanem stanowiącym podstawowy składnik mleka krowiego i kobiecego (tu jest go znacznie więcej), trawionym dzięki enzymowi o nazwie laktaza. Niekiedy organizm nie toleruje tego dwucukru i ta nietolerancja ma charakter stały bądź przejściowy. W zależności od sytuacji producenci oferują mleka modyfikowane całkowicie pozbawione laktozy lub z ograniczona jej zawartością. Jednak podanie takiego mleka powinno być poprzedzone konsultacją z pediatrą. Preparaty dostępne są wyłącznie na receptę.

Mleko modyfikowane zawierające tłuszcze MCT
Są to mieszanki do zadań specjalnych. Nie stosuje się ich bez poważnych przyczyn medycznych m.in. takich, jak: niewydolność wątroby, przewlekła cholestaza, niewydolność trzustki - przewlekłe zespoły złego wchłaniania, choroba Leśniowskiego-Crohna, zespół krótkiego jelita - wrodzone defekty metabolizmu kwasów tłuszczowych. By wprowadzić ten rodzaj „mleka” konieczne jest wyraźne zalecenie lekarza i recepta. Immunofortis (patent firmy Nutricia) jest to nazwa, której pojawienie się na opakowaniu informuje o wzbogaceniu mleka w składniki (prebiotyki), które będą wspomagały odporność dziecka. Podobno obserwuje się wyraźny spadek ilości infekcji u maluchów karmionych mieszankami z tej grupy. LIPIL oznacza kompozycję kwasów tłuszczowych LC-PUFA (ARA i DHA) w mlekach Enfamil, dopracowaną tak, by wspomagać rozwój układu nerwowego, wzroku i zdolności poznawczych dziecka.

Mleka polecane:

* dla dzieci z niską masą urodzeniową to np. Bebilon Nenatal Premium, Enfamil Premature, Nestlé Alprem.
* dla dzieci ze skłonnościami do częstego ulewania np. Bebilon AR, Enfamil AR 1, Nestle NAN AR. Zawierają mączkę chleba świętojańskiego lub skrobię ziemniaczaną.
* dla dzieci z tendencją do zaparć i kolek :Bebilon Comfort, mają obniżoną zawartość laktozy.
* dla dzieci ze skłonnością do alergii np. Bebiko HA, NAN HA, NAN HA Sensitive, Neocate i inne mleka oznaczone charakterystycznym symbolem HA - by wspomagać odporność to np. Bebilon ze wspomnianym Immunofortis, i inne z aktywnymi kulturami bakterii pro biotycznych. „Mleka” sojowe np. Alsoy, Bebiko sojowe, Bebilon sojowy, Isomil (bez recepty), Prosobee. Są to produkty bezglutenowe, bez laktozowe, bez białek mleka krowiego. Specjaliści nie zalecają podawania ich bez wyraźnej potrzeby szczególnie dzieciom poniżej 6 miesiąca życia.

CENY: 
Mleka początkowe:
Enfamil Premium 1 (400g) ok. 25 – 28 zł
Bebilon Comfort 1 (400g) ok. 24 - 28 zł
Bebiko HA 1 (350g) ok. 18 – 22 zł
Enfamil Premature (400g) ok. 26 – 28 zł
Enfamil HA Digest (400g) ok. 29 – 32 zł
Humana 1 Premium (350g) ok. 26 zł.
HIPP 1 Bio (300g) ok. 20 zł.
Enfamil AR 1 (400g) ok. 28 zł
Bebilon AR (400g) ok. 27 – 38 zł.
NAN Sensitive HA (500g) ok. 33 zł.

Mleka następne:
Bebilon2 (800g) ok. 40 – 52 zł
NAN Active 2 (800g) ok. 36 -49 zł.
NAN2 (350g) ok. 17 zł.
Bebilon Comfort 2 (400g) ok. 25 – 27 zł.
NAN HA 2 (400g)ok. 30 - 33 zł


Jak więc sami widzicie, łatwo jest zabłądzić w gąszczu sklepowych półek i reklam produktów żywieniowych dla niemowląt. A co za tym idzie- zapłacić kupę hajsu za ciut szajsu zamiast tego, co rzeczywiście najlepsze dla Waszego Malucha. Czytajcie etykiety  i pytajcie!!!

piątek, 27 marca 2015

Kuchenne rewolucje 2. Karmienie piersią i jego zalety.

Wspólnie z dietetyczką Katarzyną Klapka zapraszamy do przeczytania wywiadu dotyczącego diety kobiety karmiącej piersią.

MZR: Kasiu, pisałaś pracę magisterską dotyczącą zalet płynących z karmienia piersią. Jakie są plusy karmienia piersią?
Zalet płynących z karmienia piersią jest bardzo dużo. W przypadku matek karmienie naturalne m.in. obniża ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika oraz na osteoporozę, a także ułatwia powrót do formy po porodzie (przyspiesza inwolucję macicy, zmniejsza utratę żelaza). Mleko kobiece powoduje podniesienie odporności dziecka, zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby zakaźne i alergiczne oraz lepszy rozwój dziecka.  Istotne jest to, że karmienie piersią wykazuje pozytywny wpływ na organizm dziecka również w dorosłym życiu przez zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne (cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, nadwagę i otyłość).

MZR: Czy są jakieś minusy płynące z karmienia piersią?
Nie ma minusów związanych z karmieniem naturalnym. Niektóre mamy twierdzą, że wygodniejsze jest karmienie butelką, męczy ich także wstawanie w nocy na karmienie oraz to, że muszą uważać na swoją dietę i wykluczyć spożycie alkoholu. Jednak mając na uwadze korzyści związane z podawaniem mleka kobiecego, te argumenty nie powinny wpływać na decyzję o rezygnacji z karmienia piersią.

źródło: prozdrowie.pl

MZR: Czy to prawda, że karmienie piersią może wyniszczyć organizm kobiety?
Karmienie piersią wiąże się z pewnym obciążeniem dla organizmu kobiety karmiącej, ponieważ zwiększone jest zapotrzebowanie energetyczne, na składniki odżywcze oraz witaminy i składniki mineralne. Jeśli matka nie zwraca uwagi na to co je i dieta jest niezbilansowana, to oczywiście laktacja może osłabić i w konsekwencji wyniszczyć organizm kobiety.

MZR:  Jak odżywiają się Polki w okresie laktacji?
Nie prowadziłam takich badań, jednak z publikacji wynika, że wiedza matek karmiących na temat diety w okresie laktacji jest niewystarczająca. Niektóre matki popadają w skrajność i wykluczają bardzo dużo produktów z diety, w obawie, że zaszkodzą one dziecku, prowadząc tym samym do niedoborów różnych składników.

MZR: Czy to prawda, że najlepsza dieta dla mamy karmiącej piersią to dieta eliminacyjna?
Dieta eliminacyjna jest wskazana TYLKO przy zdiagnozowanych chorobach alergicznych u dziecka. Jeśli nie występują żadne niepokojące objawy, nie należy na własną rękę eliminować korzystnych produktów z diety.

MZR: Ile kalorii dziennie powinna przyjmować wraz z pożywieniem mama karmiąca?
To zależy od wieku, wzrostu i masy ciała kobiety, gdyż potrzeby każdego organizmu są inne. Jednak zapotrzebowanie w okresie laktacji zwiększa się o około 500 kcal na dobę w stosunku do zapotrzebowania sprzed ciąży. Dla porównania jest to kaloryczności miski owsianki z owocami i suszonymi orzechami lub woreczka kaszy gryczanej z łyżką oliwy i warzywami.

MZR: Czy są produkty, które należy bezwzględnie wykluczyć w okresie laktacji z diety matki Malucha karmionego piersią?
Oczywiście. Są to przede wszystkim:
- alkohol,
-produkty nieświeże i z niepewnych źródeł,
- surowe: jaja, mięso oraz ryby.
 Należy też przynajmniej ograniczyć:
- kawę i napoje z kofeiną,
-słodzone napoje i produkty przetworzone,
-dania gotowe i produkty typu fast-food,
- żywność zawierającą barwniki, konserwanty i inne dodatki do żywności.

MZR: Wiele babć i ciotek twierdzi, że niektóre pokarmy i napoje wzmagają laktację. Czy rzeczywiście spożywając pewne produkty, kobieta będzie mieć więcej mleka?
Nie ma badań potwierdzających działanie mlekopędne pokarmów i ziół, jednak te uważane za pobudzające laktację to anyż, kminek, koper włoski oraz ogrodowy. Myślę, że nie zaszkodzi włączenie tych ziół do codziennego jadłospisu, oczywiście w rozsądnych ilościach (do 3 filiżanek naparu dziennie).

MZR: A co z płynami? Ile kobieta w okresie karmienia piersią powinna pić? Co pić najlepiej?
Kobieta w okresie laktacji powinna wypijać około 2,7 litra płynów na dobę. Najlepszym wyborem jest woda mineralna, można też spożywać soki warzywne i owocowe, najlepiej świeżo wyciskane.

MZR: Jakich rad udzieliłabyś kobietom, które chcą karmić swoje Maluchy piersią?
Zadbaj o dobrze zbilansowaną dietę zawierająca wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne oraz o odpowiednią ilość płynów.
Unikaj produktów szkodliwych, niezdrowych i przetworzonych.
Ale przede wszystkim- zwłaszcza Ty, Tato Maluch i Mężu-zadbaj o spokój i dobry nastrój mamy karmiącej!


MZR: Dziękuję serdecznie za rozmowę J

piątek, 20 marca 2015

Kuchenne rewolucje cz. 2. Dieta mamy karmiącej- fakty i mity

W tym tygodniu w ramach cyklu edukacyjnego postanowiłam wziąć pod lupę fakty i mity dotyczące diety mamy karmiącej. Już za tydzień przeczytacie wywiad ze znaną już Wam dietetyczką, Katarzyną Klapka, na temat karmienia piersią i jego zalet.

Zacznijmy więc branie pod lupę mitów dotyczących żywienia kobiet karmiących.
MIT 1: Nie wolno jeść produktów surowych, zwłaszcza warzyw, owoców oraz mięsa i ryb (np. w sushi) w okresie laktacji.

FAKT 1: Jeśli chodzi o mięso i ryby surowe, to rzeczywiście lepiej unikać spożywania potraw przygotowanych z ich użyciem. Dlaczego? Aby uniknąć zakażenia salmonellą lub listeriozą. Co do surowych owoców i warzyw- jedz je jak najczęściej, tylko dokładnie umyj przed spożyciem. Unikaj jednak kompotów przyrządzonych z owoców pestkowych- mogą zawierać niewielkie ilości kwasu pruskiego, które Tobie nie zaszkodzą, ale mogą- dziecku. 

MIT 2: Unikniemy alergii pokarmowych u dziecka, eliminując alergeny ze swojej diety. 

FAKT 2: Jeśli dziecko karmione piersią nie ma żadnych objawów alergii pokarmowej, nie ma powodu, byś Ty- jako mama- eliminowała "na zapas" potrawy uważane za alergizujące



MIT 3: Unikniemy kolek u dziecka, jeśli wyeliminujemy pokarmy uważane za źródło kolek, jak: smażone potrawy, warzywa strączkowe, cebula.

FAKT 3: Prawdą jest, że kolka to bolesny skurcz jelit u dziecka, a jej przyczyna jest... tak naprawdę nieznana. Zdaniem wielu pediatrów, główną przyczyną występowania kolek u dzieci ( ma je ok. 40 % wszystkich noworodków) jest niedojrzałość układu pokarmowego, który nie potrafi poradzić sobie nawet z tak łatwo przyswajalnym pokarmem, jakim jest kobiece mleko. Uwaga! Kolki częściej mają dzieci karmione mlekiem modyfikowanym. Co do eliminacji potraw- jeżeli Twoje dziecko wykazuje skłonność do kolek, możesz spróbować rezygnacji z produktów je powodujących. Jeżeli kolka minie- znalazłaś potencjalnego winowajcę. Nasza Zosia nie miała kolek , aczkolwiek raz ją bolał brzuszek po tym, jak zjadłam pizzę z czerwoną fasolą. Przestałam jeść strączkowe i historia już się nigdy nie powtórzyła. 

MIT 4: W czasie laktacji wolno jeść słodycze.

FAKT 4: Tak, ale...pod warunkiem, że nie jesz zbyt często tych wyprodukowanych przemysłowo- zawierają szkodliwe tłuszcze trans, często także konserwanty i różne polepszacze, które przenikają do mleka i szkodzą dziecku. Lepiej zjeść deser owocowy, domowe ciasto lub kanapkę z dżemem. Albo jogurt z owocami- dodatkowa porcja wapnia dla Ciebie i Malucha. 

MIT 5: Smak niektórych potraw spożywanych przez matkę, może przeniknąć do jej mleka.

FAKT 5: Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kopenhaskim, smak potraw przenika do mleka.  W grupie badanych 18 kobiet (trochę niewiele, moim zdaniem) zbadano próbki mleka matek karmiących  przed i po podaniu specjalnych kapsułek o odpowiednim smaku (czyli wytworzonych chemicznie- hmmm...). Jak odkryto- smak mentolu utrzymywał się przez ok. 8 godzin, a banana- przez 2 godziny po zjedzeniu kapsułki o tymże smaku. Jak podaje magazyn "New Scientist, dr Helene Hausner przekonuje, iż zróżnicowana smakowo dieta matki może wyrobić u dziecka późniejsze zamiłowanie do różnorodności spożywanych potraw. Część kobiet twierdzi, ze dzieci niechętnie piją mleko po spożyciu przez matkę czosnku. Jedne z badań przeprowadzonych na wspomnianym uniwerku w Kopenhadze, wykazały, że niemowlę chętnie ssie pierś, nawet po spożyciu przez matkę całej główki czosnku, jeśli w czasie ciąży również spożywała tę roślinkę. Czyli- można wywnioskować, ze już w ciąży kształtujemy niejako gust żywieniowy naszego dziecka.

Po więcej ciekawych informacji związanych z karmieniem piersią zapraszam Was 27.03. do przeczytania wywiadu z Kasią Klapka. 


piątek, 13 marca 2015

Kuchenne rewolucje cz.1 dieta kobiety ciężarnej. Wywiad z dietetyczką Katarzyną Klapka

Witam w kolejnym poście Mamy Złej Rady. Dziś na moje pytania odpowie magister dietetyki, Katarzyna Klapka.
MZR: Kasiu, jak odżywiają się Polki będące w ciąży?
Nadal występują duże braki wiedzy młodych Polek na temat prawidłowej diety w ciąży, z tego względu popełniają wiele błędów żywieniowych. Myślę, że podstawowym problemem jest to, że kobiety zaczynają interesować się żywieniem dopiero, gdy dowiedzą się o ciąży, a ważne jest odpowiednie odżywienie organizmu kobiety na długo przed tym jak zajdzie w ciążę. Nadal duży odsetek kobiet ciężarnych sięga po papierosy, alkohol, nie mówiąc już o niezdrowych produktach spożywczych, takie jak słodycze czy produkty przetworzone.
MZR: Jakie produkty żywieniowe służą zdrowiu ciężarnej i jej dziecka?
Produkty, które dostarczają wielu korzystnie wpływających na organizm składników, przede wszystkim są to pełnoziarniste produkty zbożowe, owoce i warzywa. Ważne jest także odpowiednie zbilansowanie diety. Należy uwzględnić w diecie produkty białkowe, czyli jaja, produkty mleczne, ryby oraz mięso, a także te, które są źródłem tłuszczu, czyli oleje czy orzechy. Istotne jest też to, że niektóre zalecane produkty w nadmiernych ilościach mogą być szkodliwe (np. ryby).
MZR: Czy to prawda, że nie wolno spożywać następujących produktów?
- Ryby, 
-Aspartam,
- Czerwona herbata,
-Kawa,
-Sery pleśniowe
- Wątróbka
Jeśli chodzi o ostre przyprawy, nie widzę powodu, aby przyszła mama musiała z nich rezygnować. Ostre przyprawy mogą nasilać często występujące w ciąży nudności i zgagę, wtedy lepiej ograniczyć pikantne potrawy, jednak pod względem zdrowotnym, przyprawy nie mają wpływu.
Ryby dostarczają pełnowartościowego białka i kwasów omega-3 (EPA i DHA), korzystnie wpływających na rozwój dziecka, szczególnie na ośrodkowy układ nerwowy, jednak zawierają również metale ciężkie, które mogą zaburzać rozwój płodu. Najwięcej metali ciężkich dostarczają ryby drapieżne, długo żyjące, m. in. tuńczyk. Badania wskazują też, że nie powinniśmy jeść ryb z Bałtyku, gdyż jest bardzo zanieczyszczony. Kobieta w ciąży nie powinna jeść surowych ryb, tj. tatara z łososia czy śledzi, ponieważ istnieje ryzyko zakażenia listeriozą, która jest bardzo niebezpieczna w czasie ciąży. Również należy wyeliminować ryby wędzone, gdyż zawierają szkodliwe substancje. Zalecam 2 porcje ryby w tygodniu, np. łososia przygotowanego w piekarniku lub na parze.
Jeśli chodzi o aspartam, to sprawa jest skomplikowana. Jedne badania wskazują, że w określonych dawkach jest on całkowicie bezpieczny dla kobiet w ciąży, inne wręcz przeciwnie - może powodować przedwczesny poród oraz zaburzenia neurologiczne.  Lepiej dmuchać na zimne i unikać tej substancji, która zawarta jest m.in. w produktach typu "light".
Nie widzę przeciwwskazań do spożycia czerwonej herbaty w czasie ciąży. Nie zawiera ona kofeiny, więc warto zastąpić kawę oraz czarną herbatę właśnie naparem z czerwonej herbaty.
Kawa zawiera kofeinę, która powoduje pobudzenie płodu, ponad to wypłukuje cenne składniki mineralne z organizmu kobiety ciężarnej, dlatego należy jej unikać. Dopuszczalne są 2-3 filiżanki słabego naparu kawowego na dobę.
Zakaz spożywania serów pleśniowych dotyczy tylko tych, które zrobione są z niepasteryzowanego mleka, gdyż te, podobnie jak surowe ryby, mogą zawierać bakterie Listeria monocytogenes. Sery pleśniowe produkowane z mleka po obróbce termicznej są bezpieczne dla kobiety ciężarnej. Należy jednak pamiętać, że sery zawierają dużo niezdrowego tłuszczu, dlatego też należy zachować umiar.
Wątróbka zawiera bardzo dużo witaminy A, której nadmiar może być szkodliwy dla płodu. Jest to narząd w którym zgromadzone są substancje toksyczne, które skumulowały się w ciągu życia danego zwierzęcia, dlatego należy unikać wątróbki.
MZR: Jakie jedzenie jest absolutnie zakazane dla kobiet ciężarnych?
Przyszła mama absolutnie nie powinna sięgać po surowe: mięso, ryby oraz jaja.
MZR: Czy alkohol jest rzeczywiście całkowicie zakazany? Wiele z moich znajomych twierdzi, że wypicie lampki czerwonego wina od czasu do czasu nie zaszkodzi.
Alkohol przenika przez łożysko i już po godzinie  jego stężenie we krwi dziecka jest takie samo, jak we krwi matki, dlatego absolutnie kobieta w ciąży nie powinna pić alkoholu.
MZR: A co z suplementami diety, jak witaminy minerały? Czy rzeczywiście są one potrzebne ciężarnym?
Niektóre witaminy są wskazane, np. kwas foliowy i witamina D. Są też preparaty dla kobiet w ciąży zawierające kompleks witamin, jednak uważam, że jeśli dieta kobiety w ciąży jest odpowiednio zbilansowana, to nie jest konieczne zażywanie wszystkich tych składników. Na przykład niektóre preparaty zawierają witaminę A oraz fosfor. Powiem szczerze, że nigdy nie miałam problemu z pokryciem zapotrzebowania na te składniki, układając jadłospis, nie widzę więc sensu zażywać tego typu mieszanek, szczególnie na własną rękę, bez konkretnych wskazań.
MZR: Czy będąc w ciąży można pić herbatki ziołowe i zażywać zioła?
Są zioła, które są bezpieczne w czasie ciąży i te, które zagrażają życiu dziecka. Do bezpiecznych należy m.in. rumianek, mięta pieprzowa, imbir, koper włoski i melisa. Kobieta w ciąży na pewno nie powinna sięgać po takie zioła jak krwawnik, liście malin (przed 38 tygodniem ciąży), żeń-szeń czy aloes. Należy również zachować ostrożność w przypadku rozmarynu i tymianku, gdyż mają działanie poronne.
MZR: Podsumowując, trzy rady od dietetyczki Kasi Klapka dla wszystkich ciężarnych i chcących być w ciąży.
1. Stosować pełnowartościową dietę opartą na zasadach zdrowego żywienia.
2. Zachować umiar i zdrowy rozsądek.
3. Nie jeść za dwoje, ale dla dwojga.
Dziękuję bardzo za rozmowę J

piątek, 6 marca 2015

Kuchenne rewolucje cz.1 Dieta mamy w ciąży

Dziś Mama Zła Rada sprawdzi, jakie mity żywieniowe są związane z dietą kobiety ciężarnej. Na pewno wiele z Was, które dzieci już mają, słyszało mnóstwo "dobrych rad".

Nie jedz tego! I tamtego.A owego to już wcale, bo zaszkodzi Tobie i dziecku. Nie wolno jeść wątróbki. Ani serów pleśniowych. Nie jedz nabiału, bo szkodzi.

Jedz to. I tamto. A najlepiej to w ogóle siamto, bo to zdrowe. Jedz mnóstwo owoców, warzyw- oczywiście, tylko gotowanych na parze.

Jedz za dwoje. Musisz jeść, by mieć siłę. Musisz jeść, bo teraz masz dwa organizmy do wykarmienia. Nie licz kalorii, bo ciąża to nie czas diety. Licz kalorie, bo jak za dużo przytyjesz, to mąż Cię zostawi i znajdzie sobie szczuplejszą [sic! taką radę usłyszała jedna z moich koleżanek od swojej...mamusi. Milusio, prawda?]. 

Licz kalorie, bo jak za dużo przytyjesz, to po porodzie kręgosłup nie da Ci żyć. Licz, licz, nie licz, bo po co? Jak to, nie jesz dokładki? Ale jak tak można?! Nakładasz kolejny kawałek ciasta?! Przecież to bomba cukrowa?! Dostaniesz cukrzycy ciążowej i urodzisz wielkoluda. Cukier- precz! Tłuszcz też, bo jest niezdrowy! Ach,i sól! Sól koniecznie wyrzuć z diety, bo będziesz mieć obrzęki!

Gdzieś Ty była?! W restauracji z mężem? Przecież nie wiesz, co Ci tam dosypali, jak tak można? W ciąży wolno jeść tylko potrawy gotowane w domu. Bo tylko wtedy wiesz, co jesz. A tak w ogóle, to najlepiej nowalijki. I sałatki, dużo sałatek. A jak masz ochotę na słodycze, to urodzi Ci się dziewczynka. Zajadasz śledzie, aż miło? Albo kiszone ogórki? Super, będziemy mieć wnuka!

No to za te wnuki,lampką wina toast wznieśmy! Przecież nie zaszkodzi.

Słuchając takich wytycznych, można dostać schizofrenii żywieniowej i w pewnym momencie człowiek stwierdzi, że prędzej padnie z głodu niż wyda na świat zdrowego Malucha.

Kochani Czytelnicy!
 Już za tydzień wszystkie mity żywieniowe obalimy wraz z dietetyczką, Katarzyną Klapka. Kasia jest specjalistką w żywieniu kobiet karmiących- na ten temat napisała pracę magisterską. Specjalnie dla Was podpowie, co jeść w ciąży, byście wszyscy- Mama, Maluch i Tata też- byli zdrowi. Wywiad ze specjalistką już za tydzień, 13.03 :) Zapraszamy!!!