Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mity. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2015

Jak poznałam moją córkę. Ciąża moimi oczami

A więc (nie zaczynaj zdania od "a więc", jak mawiała polonistka, ale inaczej się nie da), jestem w ciąży. Dwie kreski na teście zobaczyłam w sylwestra, dzisiaj byłam u lekarza. Zobaczyłam tę malutką fasoleczkę z bijącym szybko serduszkiem. Mój mąż prawie się wywrócił, jak lekarz zawołał go do gabinetu. Puk puk. Serduszko podskakuje na ekranie. To ono. Nasze dziecko. Nasz Maluch. Jeszcze nie wiemy, czy będzie NIM, czy NIĄ. Nieważne. Już jest fajne.

Miesiąc pierwszy.
Minął mi w sumie niezauważenie, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Piłam wino, bo były urodziny siostry, no i na święta Bożego Narodzenia. Jestem wyrodną matką. Bad mother, bad mother...

Miesiąc drugi.

Czuję się świetnie, nie wiem, co to wymioty, fasolka jest we mnie. Tylko spać mi się chce. Bardzo. Gdzie jest łóżko....Zzzzz...

Miesiąc trzeci.
Jestem zmęczona, bo miałam ostry zapierdziel w pracy. Lekarz wysłał mnie na zwolnienie. Odpoczywam. Śpię, czytam książki- w końcu mam na to czas :) W swoje urodziny miałam kontrolę i zobaczyłam mojego Malucha po raz pierwszy jako człowieczka. Widziałam głowę, maleńkie rączki, którymi bejbik zasłania twarz. Wstydzioch? Eeee, niemożliwe. Nie po takich rodzicach, jakimi my jesteśmy.

Miesiąc czwarty.
Spać już mi się nie chce, mam mnóstwo energii. Na własnym weselu tańczę do czwartej rano w 15 centymetrowych obcasach. Wyglądam świetnie. Tylko czasem wzruszam się, widząc reklamy pieluszek. Jakie słodkie te maluchy!

Miesiąc piąty.
Muszę trzymać dietę, bo poziom cukru mam w górnej granicy normy. Koniec ze słodyczami. Musze też ograniczyć owoce, soki, jasne pieczywo. Dam radę. W końcu chodzi o Moją Niunię. Taaak, to dziewczynka :) Będzie Zośka. Skąd to imię? Samo przyszło :)

Miesiąc szósty.
Za łyżkę lodów Carte d'Or o smaku bananowo- czekoladowym gotowa jestem wziąć udział w maratonie. Królestwo za rogalika z makiem!

w siódmym miesiącu ciąży

Miesiąc siódmy.
Sikam tak często w  nocy, że zarobiłabym drugą pensję, jakby mi za to płacili. Dlaczego nie wymyślił nikt moczodawstwa? Plusem jest to, że wyglądam jak milion dolarów. Serio, nawet nie wiedziałam, że jestem taka piękna. No i mam cycki jak bogini.

Miesiąc ósmy.
Gorąco. Spać nie mogę. Mam słabość do kryminałów. Wkurzają mnie reklamy pieluszek. Chcę spać. Dajcie mi lodów!!! Dobrze, że dużo nie przytyłam. Do tej pory tylko 6 kg.

Miesiąc dziewiąty.
Gorąco. Pić. Spać. Śpię po 2 godziny, na zwiniętej w rulon kołdrze, bo nie mogę się ułożyć. Chłopak mojej siostry, jak mnie widzi, to mówi" Widać, że już chcesz urodzić". Na szczęście, przytyłam tylko 7 kg przez całą ciążę. Chodziłam w swoich ubraniach, nie musiałam kupować żadnych ciążowych.

21 sierpnia 2014
Jestem na porodówce, zaczynamy akcję "Zośka, wychodź". I wiecie co? Wszystko, co przeczytałam o porodzie mogę spalić w piecu. Mój jest inny. Szybki i generalnie wcale nie boli tak jak wszyscy straszą.

22 sierpnia 2014, godz. 2.45
Zośka jest na świecie. Witaj, Maleńka! I wiecie co? Jest boska!

piątek, 22 maja 2015

Poruszanie się po mieście oczami ciężarnej. Czy każdy ustąpi Ci miejsca?

Jak wygląda poruszanie się po mieście, gdy jesteś w ciąży? Czy jest tak milusio, bo wszyscy ustępują miejsca, przepuszczają w drzwiach, przytrzymują je bo cieszą się Twoim stanem błogosławionym? Zróbmy przegląd jazdy ciężarówką poprzez kolejne trymestry.

TRYMESTR I 1-3 miesiąc
Nikt nie widzi, że jestem w ciąży. Stoję w sklepie. Robi mi się duszno, bo jest wielu klientów, a klimatyzacji brak. Idę szybko do kasy i proszę panią o przepuszczenie, żebym mogła jak najszybciej wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza.
- A niby dlaczego mam panią przepuścić?- pyta kobieta.
-Jestem w ciąży i słabo mi się zrobiło- odpowiadam.
-Lalunia, tak łatwo to ty mnie nie oszukasz- słyszę odpowiedź.
Chwilę później robi mi się ciemno przed oczami, ale na szczęście nie mdleję. Udaje mi się jakoś wytrwać i wyjść.


TRYMESTR II 4-6 miesiąc

 Jestem w piątym miesiącu ciąży, ale nie mam dużego brzucha. Wchodzę do przychodni lekarskiej. Muszę dostać się do dermatologa. Mam jakąś wysypkę na stopie, która przy okazji nieźle spuchła. Ginekolog poprosił o konsultację u dermatologa i kilku innych lekarzy. Mówi, że lepiej, by była to jakaś alergia niż problemy z krążeniem w kończynach dolnych. W poczekalni pełno ludzi. Pytam kto jest ostatni. Odpowiada jakaś mama z nastolatkiem. Taki duży chłopak, a z mamusią do lekarza chodzi... Cóż. Jest dość chłodny dzień, więc mam na sobie płaszcz. Rozpinam go i chcę usiąść gdy wstaje młoda dziewczyna- jakaś licealistka. Mówi do mnie:
- Ja zaraz wchodzę, mogę panią puścić.
Podnosi się raban. Jak to? Dlaczego? Z jakiej racji? Przecież wszyscy czekają.
Nastolatka odpowiada-:
-Przecież pani jest w ciąży, więc ma prawo być przyjęta poza kolejnością.
- Jaka ciąża, nażarła się czegoś i wydęło ją- mówi głośno pan po sześćdziesiątce.
- Proszę pana, jestem w ciąży- mówię- mam przy sobie kartę ciąży.
Pan czerwienieje, ale słowa "przepraszam" nie słychać. Nagle odzywa się starsza pani:
-To niech sobie pani poczeka, pewnie i tak jest na zwolnieniu a my tu wszyscy pracujemy.
-Patrząc na panią, to wątpię, czy pani spieszy się do pracy, bo wygląda pani na emerytkę, ale oczywiście mogę się mylić, jak pan, który stwierdził, że się objadłam.
Zapada cisza. Dziewczyna, która chce mi ustąpić miejsca mówi- niech pani idzie. Te panie chyba same zapomniały jak były w ciąży, a panom widać brakuje kultury. A pewnie wszyscy do kościoła latają. 
Dopiero zaczęła się awantura i nagonka na nastolatkę. Na szczęście, nie słyszę tego, bo wchodzę do gabinetu. Do dziś, jak widzę tę dziewczynę, mówię jej "Dzień dobry". 

źródło: komunikacja.tarnow.pl


TRYMESTR III 7-9 miesiąc

Sytuacja 1. Jadę pociągiem do męża. Mam ze sobą torbę i plecak. Do pociągu odwozi mnie chłopak mojej siostry. Pomaga mi z torbą. Pada deszcz, jest zimno, mimo, że to czerwiec. W pociągu chcę położyć torbę na półce, bo trochę przeszkadza współpasażerom. Kilku mężczyzn mnie mija, patrząc bez słowa. Podchodzi do mnie starsza pani, która jedzie z kilkuletnim wnuczkiem. 
-Proszę dać tę torbę. Pomogę pani ją włożyć, a później ją zdejmiemy. Gdzie pani wysiada?
-W Stargardzie -odpowiadam. 
- Ja jadę do Recza, ale poproszę konduktora, niech pani pomoże. W końcu kobiecie w ciąży należy się troszkę pomocy- uśmiecha się i puszcza do mnie oko.
-Dziękuję pani bardzo. Dzisiaj rzadko kto pomaga ciężarnym. Nie raz zamykano mi drzwi sklepowe, przepychano się obok, udając, że nie widzi się ciąży. Raz usłyszałam, że się nażarłam i próbuję wejść na chama do lekarza- mówię.
Starsza pani uśmiecha się, mówiąc:
- Smutne to, że najmniej szanuje się tych, którym szacunek najbardziej się należy. Cóż, jaki kraj, taka kultura osobista. A w tej Polacy nigdy się nie wyróżniali. 

Sytuacja 2. Zaczynam właśnie dziewiąty miesiąc ciąży. Jest wcześnie rano. Jadę pociągiem na obronę. Mój mąż mi towarzyszy. W pociągu jest jedna dziwnie zachowująca się kobieta. Na moje oko, jedzie na gapę. Gdy tylko nadchodzi konduktor, ta pani wchodzi do toalety i zamyka się w niej. Pod koniec podróży, tuż przed Poznaniem,, idę do toalety. Gdy jestem w środku nagle ktoś zaczyna dobijać się do drzwi. Gdy wychodzę, dostrzegam tę dziwną kobietę. Jest wściekła; konduktorka chciała sprawdzić jej bilet, którego- jak podejrzewałam- nie miała. Dostaje karę do zapłaty. Gdy wychodzimy z pociągu, staje przede mną i mówi ze złością:
- Ty kurwo, oby cię szlag trafił. 
- Gratuluję kultury osobistej. - odpowiadam. Ta kobieta ma szczęście, że mój mąż nie słyszał obelgi pod moim adresem. On na pewno nie byłby tak spokojny jak ja. 


źródło: forum.mjakmama24.pl

Sytuacja 3. Ten sam dzień, jesteśmy już na uczelni. Stoimy z grupą osób, które razem ze mną mają obronę. Nie znam ich, nie ma tam nikogo z mojej specjalności. Mimo to, od razu jak przychodzimy, dziewczyny mówią:
- O ty laska wejdziesz pierwsza, żebyś nie musiała czekać i denerwować się i maluszka w brzuchu.
Tak jak mówiły, wchodzę pierwsza. Komisja jest przesympatyczna. Bronię się na 5. Dzięki temu, że tak wcześnie mogłam wejść, zdążyliśmy z Łukaszem na pociąg przed południem. Nie musimy jechać w najgorszych godzinach, gdy jest pełno osób i temperatura nie do zniesienia ( jest połowa lipca, bardzo słoneczny dzień). 

Podałam tylko kilka przykładów. Generalnie, w czasie mojej ciąży pomogło mi ok. 10 osób. Mało czy dużo? A może akurat? Powiem tak: słabo u nas z kulturą osobistą i słabo z szacunkiem wobec kobiet ciężarnych. Szkoda, że rodzice i szkoły rzadko poruszają tematy o zachowaniu dobrych manier wobec innych osób. Bo pamiętajcie, że czym skorupka za młodu nasiąknie...

czwartek, 14 maja 2015

Czego się spodziewać, kiedy się spodziewasz cz.3 Kolejna porcja ciążowych mitów - hitów

Kolejna porcja ciążowych mitów- hitów :)

Nie wieszaj firanek ani zasłon.
Jest to  PRAWDA!
Tym razem doradzające ciocie i babcie mają rację, choć może to brzmieć irracjonalnie. Lekarze potwierdzają zgodnie, że podnoszenie rąk może spowodować naciągnięcie więzadeł, na których zawieszona jest macica, a to może stanowić zagrożenie ciąży. Zbyt długie trzymanie rąk w górze może powodować zaburzenia krążenia, co może być przyczyną utraty równowagi, a nawet omdleń. Dodatkowo gdy stoi się na krześle czy drabince, wystarczy chwila nieuwagi i może dojść do groźnego w skutkach upadku.

Nie złość się, bo maluch będzie marudny i płaczliwy. 
Jest to PRAWDA!
Hormony stresu, głównie kortyzol, przenikają przez łożysko do dziecka i nastrój mamy udziela się również jemu. Dlatego staraj się nie denerwować, a swoją uwagę skup na częstej relaksacji i odprężeniu, a wtedy hormony szczęścia będą „przechodzić” także do dziecka i ono również będzie odczuwało przyjemność.

Nie opal się zbyt intensywnie. 
Jest to PRAWDA!
Pod wpływem słońca skóra wytwarza cenna witaminę D, potrzebną dla rozwoju dziecka, ale wystarczy, jeśli przyszła mama będzie spacerowała w półcieniu, i to w porze dnia o nie najsilniejszym natężeniu słońca. Mocne i długie opalanie ma kilka przeciwwskazań: trudno jest się skutecznie zabezpieczyć przed szkodliwym działaniem promieniowania ultrafioletowego, skóra mamy w ciąży jest wrażliwsza, a silne słońce może ją tylko podrażnić i doprowadzić do przebarwień, na słońcu organizm zużywa więcej wody, może przez to dojść do odwodnienia, a zakłócona równowaga wodno-elektrolitowa nie służy ciąży.

Nie jeźdź tyłem do kierunku jazdy, bo dziecko ułoży się pośladkowo.
Jest to FAŁSZ!
To podobnie jak z łańcuszkiem na szyi i owinięciem pępowiną. Powodów, z których dziecko może ułożyć się w pozycji z główką ku górze, a pupką w dół, jest wiele. Dziecko może ustawić się w takiej pozycji w każdej chwili, nawet przy porodzie, i to być bez wyraźnej przyczyny! A to, jak się będzie siadało podczas jazdy w autobusie czy pociągu, nie ma tutaj żadnego znaczenia.

Nie pal papierosów i nie przebywaj w pomieszczeniach ani z ludźmi, którzy palą.
Jest to PRAWDA!
Naukowcy zbadali, że palenie hamuje wzrost dziecka w łonie matki. Maluszek zatruwany jest tlenkiem węgla i dociera do niego mniej tlenu przez łożysko. Pamiętaj, że gdy palisz w ciąży, pali również twój maluszek, a z każdym wypalonym papierosem dochodzi do niego ok. 4 tysięcy substancji trujących i rakotwórczych.

źródło: kochamylaure.pl


Nie dźwigaj ciężarów.
Jest to PRAWDA!
Od samego początku ciąży kobieta nie powinna nosić więcej niż 4-5 kilogramów. Dodatkowo jeśli chce coś podnieść, to powinna ugiąć nogi, tak jakby chciała ukucnąć, i przy podnoszeniu powoli wstawać. Takie zachowanie wspiera kręgosłup, który w okolicy lędźwiowej ma nienaturalną krzywiznę, spowodowaną powiększającym się brzuszkiem i zmianą sylwetki.

Nie pracuj przy komputerze. 
Jest to FAŁSZ!
Nie ma żadnych badań, które wykazałaby, że promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez komputer ma szkodliwy wpływ na przebieg ciąży. Dodatkowo rozwój techniki sprawia, że nowsze modele promieniują w mniejszym stopniu. Trzeba jednak pamiętać, że długie siedzenie przy komputerze nie sprzyja przyszłej mamie – może obciążyć kręgosłup i wzrok.

Wizytę u dentysty odłóż na „po porodzie” 
Jest to FAŁSZ
Ciąża sprzyja próchnicy, bo rozwijające się dziecko zabiera cenne minerały (m.in. wapń) z twojego organizmu, a to może osłabiać zęby. Poza tym zmiany hormonalne niekorzystnie wpływają na dziąsła. Leczenie jest wręcz konieczne! Bakterie z chorego zęba mogą się rozprzestrzenić wraz z krwią po całym organizmie i przez łożysko dotrzeć do dziecka. Nie obawiaj się znieczulenia. Jeśli zabieg ma być nieprzyjemny, stres i silny ból mogą negatywnie odbić się na dziecku.UWAGA: Nie powinnaś poddawać się profesjonalnemu wybielaniu szkliwa. Podczas zabiegu dentysta nakłada na zęby nadtlenek karbamidu, który może działać szkodliwie na płód. Tak samo jak promienie RTG, unikaj więc zdjęć rentgenowskich zębów.

Nie jedz gotowych dań oraz fast foodów
Jest to PRAWDA
Zupy z proszku, kostki rosołowe, gotowe sosy, dipy i konserwy zawierają ogromne ilości soli, która sprzyja nadciśnieniu i zatrzymuje wodę w organizmie. Z kolei fast foody mają wiele niezdrowych tłuszczów nasyconych,tzw. izomerów trans, które mogą odkładać się na pępowinie i stanowić zagrożenie dla dziecka.

W żadnym wypadku nie bierz antybiotyków
Jest to NIEPRAWDA
Rozwijająca się ostra infekcja bakteryjna może wyrządzić więcej szkody twojemu nienarodzonemu dziecku niż antybiotyk. Dotyczy to zwłaszcza zakażeń górnych i dolnych dróg oddechowych oraz układu moczowego. Nieleczone, mogą niekorzystnie wpłynąć na rozwój płodu. Współczesna medycyna dysponuje szeroką gamą leków, także antybiotyków, które mogą być bezpiecznie stosowane w ciąży.

piątek, 8 maja 2015

Bobas Lubi Wybór- czym jest i jak się je (z) BLW

Dziś bierzemy pod lupę metodę rozszerzania diety niemowlaka, zwaną BLW (Baby Led Weaning). 

BLW (ang. Baby Led Weaning) to w polskim tłumaczeniu zmiana sposobu karmienia niemowlęcia sterowana przez dziecko. Jest to nowatorski sposób podejścia do karmienia niemowlęcia w pierwszym roku życia, który opiera się na ominięciu etapu karmienia łyżeczką i podawania papek. Niemowlęciu żywionemu tą metodą, które potrafi samodzielnie usiąść (najczęściej w okolicach 6.-7. mż.), podaje się różnorodne pokarmy stałe: warzywa, owoce, kasze, makarony, podane w formie ułatwiającej chwycenie pokarmu rączką przez dziecko (np. krążki pokrojonej marchewki, kawałki banana, różyczki brokułów, łyżka kleistej kaszy, itd.). Niemowlę samodzielnie poznaje nowe pokarmy, pozwalamy mu jeść palcami, stopniowo jest przyzwyczajane do używania sztućców. W tym czasie jest równolegle karmione piersią lub mlekiem z butelki. Według autorów metody, niemowlę w ciągu kilku miesięcy powinno być w stanie samodzielnie spożyć posiłek.

źródło: dietetycy.org.pl


Z medycznego punktu widzenia, sama metoda zapoznawania dziecka z różnorodnością pokarmów, różnymi konsystencjami, zapachami, smakami i wyglądem jedzenia ma wiele zalet i jest bardzo pomocna w rozwoju akceptacji i preferencji smakowych u dzieci. Powinno to stanowić uzupełnienie procesu nauki karmienia każdego niemowlęcia. Trzeba pamiętać o tym, że ominięcie etapu karmienia łyżeczką oraz podawania zupek czy innych pokarmów papkowatych może mieć negatywne skutki. Nauka pobierania pokarmu z łyżeczki, picia z kubeczka czy radzenia sobie z pokarmami o większej gęstości (zupki, papki owocowe i warzywne) uaktywnia kolejne mięśnie w obrębie twarzy i jamy ustnej, które już wkrótce będą konieczne do nauki mówienia. Dodatkowo, moment wprowadzania pokarmów papkowatych pozwala również na podanie dziecku pokarmów mięsnych, które uzupełnią stopniowo zmniejszające się zapasy żelaza w organizmie niemowlęcia. 

Ile krajów, tyle zwyczajów kulinarnych
W obecnych czasach odchodzi się bowiem od sztywno przyjętych norm żywieniowych wprowadzania konkretnych produktów wedle jednego, sztywnego i powtarzalnego wzorca. Co więcej, istnieją różnice w zakresie norm pomiędzy wieloma rejonami świata, a kolejność i rodzaj pierwszych wybieranych dla niemowlęcia posiłków bardziej należy przypisać zwyczajom żywieniowym danej społeczności niż merytorycznym i naukowym przesłankom!


źródło:osesek.pl

Jakie zalety ma metoda BLW?

1.Brak Tadka- Niejadka
Zbyt długie podawanie dziecku trwanie kaszek, papek i przecierów przynosi więcej szkód niż wczesna ekspozycja dziecka na produkty stałe, bowiem nie wykształca w dziecku odruchu gryzienia i żucia, a co za tym idzie przyczynia się do rozwoju w późniejszym okresie grupy dzieci z zaburzeniami żywienia (tzw. dzieci niejadki), którym bardzo trudno rozszerzać dietę – zwykle przyzwyczajone są do 3–4 produktów i nie sposób namówić je na nowe smaki.

2. Lepsza komunikacja dziecko- rodzic
Rodzic nie nakłania w tej metodzie dziecka do zjedzenia ilości przygotowanej przez producenta żywności dla niemowląt, ale pozwala dziecku na samodzielny wybór pożywienia, jak i jego ilości. Dzięki temu, poznaje swoje dziecko i jego potrzeby oraz preferencje  żywieniowe. 

3. Profilaktyka alergii
Większa różnorodność pokarmów oznacza większą ekspozycję na potencjalne alergeny. Dzięki temu, organizm Malucha może wyprodukować odpowiednie przeciwciała i uodpornić się na potencjalne zagrożenia.

4. Zdrowsze żywienie całej rodziny
Ponieważ podstawą BLW jest jedzenie dziecka przy stole z dorosłymi, sami mamy możliwość wzięcia pod lupę naszych nawyków żywieniowych i dostosowania ich do Malucha tak, abyśmy nie musieli gotować osobno jemu i sobie.

5. Dziecko rozwija zdolności motoryczne
Niemowlę żywione wg BLW jest bardziej świadome procesu gryzienia, jak i przeżuwania. Ryzyko zadławienia jest minimalne, ponieważ Maluch ma pod kontrolą to co je i ruchu tego jedzenia w jamie ustnej. 

Jakie wady ma metoda BLW?

Na pewno więcej sprzątania w kuchni czy jadalni po radosnej twórczości własnej, czyli porozrzucaniu dookoła wszystkiego, co było w zasięgu ręki :) 

A zatem, spróbujcie! Smacznego :D

sobota, 2 maja 2015

Aby lico dobrze wyglądało, o cerę dbaj w ciąży i o ciało. Wywiad z kosmetologiem, Karoliną Lorek, cz.2.

Mama ZŁa Rada: Czy to prawda, że:

- w czasie ciąży cera jest ładniejsza?
Karolina Lorek : Może się zdarzyć, że w związku z ogromną huśtawką hormonalną jaką przeżywa w trakcie ciąży kobieta, zmiany mogą być radykalne. Kobieta, która zawsze miała idealną cerę bez najmniejszej krostki, nagle zacznie cierpieć z powodu walki z trądzikiem.

- kobieta w ciąży powinna przestać malować paznokcie ?
K.L.:Nie stwierdzono dotychczas w żadnych prowadzonych badaniach, by żele, akryle, tipsy szkodziły dziecku. Stężenie substancji potencjalnie szkodliwych jest w produktach do stylizacji bardzo niewielkie. Chodzi tu przede wszystkim o aceton i izopropanol (wchodzą w skład preparatów do dezynfekcji, przemywania i odtłuszczania). Opary acetonu mogą zaszkodzić tylko w bardzo wysokich stężeniach, kiedy są wchłaniane przez płuca do krwi. Na szczęście nawet bardzo wysokie dawki skutecznie i szybko usuwa nasza wątroba. Oczywiście przy robieniu paznokci stężenia są zupełnie niezagrażające. Przy nakładaniu akrylu problemem jest tylko nieprzyjemny zapach drażniący śluzówki nawet u kobiet nieciężarnych. Jeśli wiec kobieta w ciąży jest wrażliwa na zapachy dla własnego komfortu powinna zdecydować się na metodę żelową. Obie jednak są dla płodu bezpieczne. Podobnie lampa UV stosowana do utwardzania nie wytwarza żadnych szkodliwych promieni. Z zabiegów upiększania paznokci nie trzeba więc w ciąży rezygnować. Wystarczy poprosić o wietrzenie pomieszczenia podczas zabiegu, można założyć maseczkę blokującą dostęp zapachów
W wielu szpitalach podczas porodu stosuje się diagnostykę wczesnego wykrywania powikłań porodowych poprzez kontrolowanie stanu paznokci rodzącej. Odbywa się to poprzez obserwację jego kolorytu (czy nie blednie i sinieje) oraz przez założenie na palec pulsometru. Owo urządzenie musi dokładnie przylegać do płytki paznokcia ¬ naturalnej, bez lakieru i innych substancji chemicznych. Dlatego warto się upewnić przed porodem czy nie wymagane jest usunięcie tipsów/żeli/akryli i zwykłego lakieru z jednego bądź wszystkich paznokci.

-przyszła mama powinna regularnie oczyszczać cerę, by nie mieć problemów z ew. trądzikiem? 
K.L.: Jeśli chodzi o ten zabieg jest on polecany każdej z nas, w każdym wieku oraz bez względu na posiadany rodzaj cery. Regularne oczyszczanie twarzy znacząco wpływa na poprawę jej wyglądu oraz występowanie niechciany zmian skórnych. Dodatkowo zastosowanie po zabiegu maski dobranej indywidualnie do potrzeb klienta, skutkuje zdrowym, wypoczętym wyglądem cery.
źródło: studiourodyprestige.pl


- środki do pielęgnacji twarzy i ciała są całkowicie bezpieczne dla ciężarnej?
K.L.: Wiele mam obawia się, że zawarte w kosmetykach szkodliwe dla dziecka substancje (np. kofeina) przedostają się przez skórę do krwioobiegu matki, a stamtąd do mleka. Rzeczywiście tak jest, jednak w tak śladowych ilościach, że nie ma to wpływu na dziecko. Jeżeli mimo wszystko obawiasz się, że zaszkodzisz maluchowi, używaj kosmetyków zalecanych dla kobiet w ciąży i po porodzie, w swoim składzie posiadają one substancje bezpieczniejsze dla płodu.

- by cera i paznokcie były piękne w ciąży i okresie karmienia piersią, mama powinna łykać witaminy?
K.L.: Każdą dodatkową suplementację na którą się decydujemy, będąc w ciąży, musimy konsultować z lekarzem. Nadmiar substancji w przypadku zażywania różnych preparatów, mógłby być bardzo szkodliwy dla rozwijającego się dziecka.

- czy w czasie ciąży powinno się zwrócić szczególną uwagę na występujące w produktach substancje:
K.L.: Niewskazane są:
witamina A i jej pochodne (działanie teratogenne)
tetracykliny
kwas salicylowy
kwasy owocowe
parabeny
triklosan i inne konserwanty
oxybenzone (filtr słoneczny)
sodium laureth sulfate (SLS)
fluor (np. płyny do płukania jamy ustnej)
ftalany – mogą zaburzać gospodarkę hormonalną ludzkiego organizmu, znaleźć
je można w następujących produktach: lakiery do paznokci, mydła, szampony, lakiery do włosów.
Dokonując zakupów w drogerii czy też aptece zawsze możemy poradzić się osoby tam pracującej, gdyż musi ona posiadać odpowiednią wiedzę na ten temat.

-w ciąży można bezpiecznie korzystać z zabiegów w salonie kosmetycznym?
K.L.: Jeżeli poinformujemy kosmetyczkę o tym, że jesteśmy w ciąży, nie ma żadnych podstaw do tego, by obawiać się wykonywanych przez nią zabiegów. Wykonywane w gabinecie zabiegi są wtedy wykonywane ze szczególnym uwzględnieniem stanu klientki.

-ciąża sprawia, że paznokcie są mocniejsze?
K.L.: Paznokcie podczas bycia w ciąży rosną szybciej, ok. 2-3 mm tygodniowo, dla porównania przed ciążą najwyżej 1 mm. Spowodowane jest to nadmiarem estrogenów w organizmie matki, które wpływają na macierz wytwarzającą płytkę paznokciową pobudzając ją do intensywniejszej pracy.

- nie wolno używać kosmetyków wyszczuplających, gdy jest się w ciąży lub karmi się piersią, bo środki przenikają do krwi i mleka matki?
K.L.: Preparaty można stosować bez obaw po urodzeniu dziecka, nawet w trakcie karmienia piersią. Substancje w nich zawarte nie przenikają do pokarmu matki. 

- czy kremy na rozstępy na piersiach w jakikolwiek sposób wpływają na jakość i ilość wytwarzanego pokarmu?
K.L.: Stosowanie tego kosmetyku w okresie karmienia piersią jest bezpieczne dla maluszka jeśli zachowa się odpowiednie zasady jego nakładania. Najlepiej nakładać go dwa razy dziennie, po porannym i wieczornym karmieniu, wykonując dodatkowo delikatny masaż piersi, omijając otoczkę sutka. Do czasu następnego karmienia krem zdąży wchłonąć się w skórę, dlatego ani jego zapach, ani smak nie będą wyczuwalne dla malca.

-czy okres ciąży ma wpływ na wykonywane zabiegi kosmetyczne?

Pierwszy trymestr ciąży jest okresem chronionym, dlatego nie poleca się stosowania jakiejkolwiek pielęgnacji twarzy i ciała w gabinecie. Od czwartego miesiąca można rozpocząć pielęgnację ukierunkowaną na profilaktykę przeciw rozstępom i zapobiegającą zaburzeniom krążenia w nogach.

MZR: Jakie są Twoje rady dotyczące pielęgnacji cery, paznokci i ciała dla kobiet w ciąży i karmiących piersią?

K.L.:Dla lepszego samopoczucia świeżo upieczonej mamy zalecam przede wszystkim odpowiednią dietę, wzbogaconą o dawkę spokojnego ruchu na świeżym powietrzu, oraz odpoczynek i przede wszystkim relaks. Taki zestaw wzbogacony właściwą pielęgnacją, na pewno będzie skutkował lepszym wyglądem. 

W Internecie krąży wiele mitów na temat pielęgnacji kosmetycznej w tym czasie. Powinniśmy pamiętać, że odpowiednia profilaktyka w czasie ciąży i systematyczność wykonywanych zabiegów zarówno w domu jak i w gabinecie przekłada się na szybszy powrót do dawnej sylwetki. Problemy z którymi muszą sobie poradzić kobiety to przede wszytkim suchość skóry, brak elastyczności, rozstępy, zastoje limfatyczne, obrzęk nóg. Częściami ciała, w których zachodzą największe zmiany są oczywiście piersi i brzuch, ale inne partie takie jak uda, pośladki również są narażone na zmiany i uszkodzenia skóry. Skóra, która nie została odpowiednio nawilżona i uelastyczniona rozciąga się i pęka, co powoduje powstawanie rozstępów. Należy pamiętać, że istniejące już blizny trudno jest usunąć, dlatego tak ważna jest odpowiednia pielęgnacja i profilaktyka. W domu, kobiety ciężarne w celu dodatkowego ujędrnienia ciała powinny stosować prysznice naprzemienne szczególnie, jeżeli chodzi o biust. Piersi powinny hartować poprzez delikatny masaż szorstkim ręcznikiem, myjką z włókien Loofah lub ze sznurka sizalowego. Nie należy zapominać także o odpowiednim biustonoszu. 

piątek, 17 kwietnia 2015

Złość piękności szkodzi, czy...pielęgnacja? Zabiegi pielęgnacyjne, a ciąża

Wiele razy zdarzyło mi się słyszeć, że w ciąży nie wolno chodzić na jakikolwiek zabieg pielęgnacyjne do: twarzy/ciała/włosów. W zeszłym tygodniu razem z fryzjerką, Justyną Enskajt, obaliłyśmy mity dotyczące pielęgnacji czupryny. A jak to jest z pielęgnacją ciała i twarzy? Wolno czy nie wolno chodzić do gabinetu kosmetycznego w czasie ciąży?

MIT 1 . Każdy zabieg pielęgnacyjny może zaszkodzić dziecku. 

FAKT 1. Nieprawda, tylko niektórych zabiegów należy unikać. Jakich? Na pewno będą to:
-silne zabiegi ujędrniające, odmładzające
- czynności wymagające użycia hormonów, retinolu ( ta pochodna witaminy A uważana jest za możliwą przyczynę wad płodu, jeśli dawkowana jest w zbyt dużym stężeniu), a także kwasach owocowych- stężenie kwasu dopuszczalne w ciąży to 5% !!!
- makijaż permanentny i tatuaż- możliwe ryzyko infekcji
- zabiegi oparte na wykorzystaniu prądu, laseru, wosku-  zrezygnuj zwłaszcza z depilacji woskiem na gorąco- z uwagi na możliwe problemy z krążeniem
- sauna i solarium
-uważaj na zabiegi aromaterapeutyczne- silne zapachy mogą działać drażniąco
źródło: sztuka-kosmetologii.pl

MIT 2. Nie wolno korzystać ze SPA.

FAKT 2. To dobry pomysł na relaks. Nie zapomnij tylko zawsze poinformować pracownika SPA o Twojej ciąży. Niektóre z takich ośrodków posiadają specjalne programy dla ciężarnych, oparte na kosmetykach naturalnych i zabiegach nieinwazyjnych. Jeśli posiadasz środki finansowe, czas i chęci- skorzystaj z wyjazdu do takiego przybytku rozkoszy ;) Po porodzie możesz nie mieć przez kilka miesięcy czasu na takie chwile przyjemnego, błogiego nicnierobienia :)

MIT 3. Wszystkie kosmetyki są zakazane w trakcie ciąży.

FAKT 3. Na pewno bezpieczne dla mamy i dziecka są wszystkie te, posiadające pozytywną opinię o stosowaniu przez kobiety ciężarne i karmiące. Takie specyfiki produkuje coraz więcej firm, na pewno mogę śmiało polecić Wam serię o śmiesznej nazwie (mnie to śmieszy) SEXY MAMA firmy Bielenda. Dobrze nawilżają skórę, delikatnie pachną. Kolejne warte polecenia to marka własna Rossmanna, Babydream i seria dla ciężarnych- jest rewelacyjna i niewiele kosztuje. Najmniej zadowolona byłam z najdroższego specyfiku- krem do pielęgnacji skóry firmy Tołpa- miał zbyt drażniący dla mnie zapach, a rezultaty wcale nie były oszałamiające (cena za to- oj, tak). Polecam również żel chłodzący do nóg- najlepiej z wyciągiem z kasztanowca. Schowany do lodówki i zastosowany na skórę po takim kilkugodzinnym schłodzeniu- niebo dla umęczonych i obolałych nóg :) Czego unikaj? Na pewno kosmetyków silnie drenujących, antycellulitowych z wysokim stężeniem substancji aktywnych oraz rozgrzewających. Substancje w nich zawarte przenikają do krwiobiegu i przez łożysko mogą dostać się do krwi dziecka. A że część z nich jest toksyczna, jeśli zostanie zgromadzona- np. w tkance tłuszczowej-  lepiej nie ryzykować. 


A już za tydzień wywiad ze specjalistą z dziedziny kosmetologii :) zapraszamy!!!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

A na imię miałaś właśnie...Jak nazwać dziecko, nie ośmieszając jego (ani siebie)

Drodzy Rodzice!

Czy Wy także słyszycie czasem imiona tak dziwne/śmieszne/ niepoważne, że chce Wam się zapytać urzędnika USC, na jakiej podstawie zgodził się na rejestrację dziecka z danym imieniem? Bo mnie tak. Zwłaszcza od czasu, gdy pani naczelnik USC w moim mieście nie zgodziła się, byśmy z mężem nadali córce na drugie imię Inka. Jaki był powód odmowy? Otóż, według pani naczelnik oraz- podobno- Rady Języka Polskiego, nie powinno się nadawać zdrobnień imion. Co zaproponowała nam urzędniczka w zamian za Inkę? Uwaga, uwaga. Ingeborgę, Paulinę, Ingę, ewentualnie Ingrid. Nie, dzięki.
Jakie imię zatem jest zgodne z polskim prawem? Kiedy urzędnik ma prawo odmówić rejestracji dziecka z wybranym przez rodziców imieniem?
Otóż w kilku wypadkach:
- kiedy imię jest ośmieszające lub nieprzyzwoite,
- jeśli jest to forma zdrobniała lub 
-kiedy imię nie pozwala na identyfikację płci. 
Od decyzji urzędnika Stanu Cywilnego można się odwołać u wojewody. Jeśli i on będzie przeciwny, należy zwrócić się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

O czym jeszcze warto pamiętać, zastanawiając się nad imieniem dla Malucha?
Rodzice-Polacy powinni nadawać dzieciom imiona w postaci przyswojonej przez polszczyznę, dlatego Piotr, a nie Peter. Inaczej, kiedy jeden z rodziców jest obcokrajowcem – wtedy zwykle nie ma problemów z zarejestrowaniem dziecka pod obcobrzmiącym imieniem (czyż nie jest to forma dyskryminacji?).


W przypadku imion o wielorakiej pisowni, takich jak Max czy Alex, urzędnicy doradzają jednak spolszczoną wersję – bez x. Jednak w momencie, gdy imię jest unikatowe, nie nadawane często (np. Jessika zamiast Dżesika), Komisja zwykle przystaje na obcą pisownię.

A co z imionami zdrobniałymi? Tu także bywa różnie. Radek, Maja czy Kuba są popularne, z kolei Majka lub Nika już nie. Nasza Inka nie przeszłą próby. 
Ponadto, według polskiego prawa nie można dziecku nadać imienia pochodzącego od wyrazu pospolitego czy nazwy geograficznej. Dlatego nie spotykamy na polskich ulicach Truskawki czy Pragi. Ale Jagodę i Kalinę już tak. Dlaczego? Imiona są mocno utrwalone w polskiej tradycji i dlatego robi się dla nich wyjątek. Pamiętajcie także, iż nie otrzymacie zgody na nadanie imienia żeńskiego chłopcu, a dziewczynce męskiego, jedynym wyjątkiem jest tu imię Maria, które wg tradycji można nadać na drugie chłopcu, np. Jan Maria.

Tak na koniec, od samej siebie, dodam, że najważniejsze, to nie dajcie się zwariować. My od początku wiedzieliśmy, że będziemy mieć Zosię i koniec, kropka. Nie raz słyszeliśmy, ze teraz to takie modne, może jakoś inaczej nazwiemy. Bardziej oryginalnie. A figę! Chcieliśmy Zośkę, to mamy. I nie obchodzi nas, czy w przedszkolu będą trzy inne Zosie w grupie. Bo nasza jest jedyna i niepowtarzalna. Tak jak każde dziecko. 

Pozdrawiamy i życzymy miłej zabawy z wyborem imienia wszystkim ciężarówkom :)

piątek, 10 kwietnia 2015

By włos Ci z głowy nie spadł. Wywiad z fryzjerką, Justyną Enskajt

W tym tygodniu przygotowałam dla Was wywiad z Justyną Enskajt, fryzjerką. Obalamy mity, przedstawiamy fakty dotyczące dbania o fryzurę w ciąży i okresie karmienia piersią.

MZR: Justyno, jak Polki dbają o włosy w czasie ciąży? Czy często chodzą do fryzjera, czy też raczej go unikają?
Justyna Enskajt: Tak, coraz częściej kobiety w ciąży dbają o swój wizerunek , jednak najczęściej korzystają z usług w ostatnich dniach ciąży ponieważ gdy na świat przyjdzie maleństwo nie będzie już czasu na nic.
MZR: Jakich zabiegów nie wolno robić w czasie ciąży i karmienia piersią i dlaczego?
J.E.: Trwałego prostowania, trwałej ondulacji oraz innych zabiegów chemicznych.
MZR: Jakie zabiegi fryzjerskie są bezpieczne w czasie ciąży i karmienia piersią?
J.E.: Wszystkie zabiegi nawilżające , farbowanie farbami bez amoniaku.


MZR: Czy to prawda, że:

- w czasie ciąży włosy są mocniejsze?
J.E.: Tak, szczególnie w drugim trymestrze ciąży kiedy hormony się ustabilizują.
- kobieta w ciąży powinna myć włosy najwyżej raz w tygodniu?
J.E.: Najlepiej myć włosy wtedy, kiedy jest potrzeba. 
-przyszła mama powinna regularnie podcinać włosy? 
J.E.: Tak,  to zależy komu w jakim czasie się rozdwajają końcówki jednym co kilka tygodni innym co kilka miesięcy.
- środki do stylizacji włosów są całkowicie bezpieczne dla ciężarnej?
J.E.: Tak , chyba że wystąpi jakieś uczulenie.
-przez 9 miesięcy nie wolno farbować włosów?
J.E.:  Nie stwierdzono tego w żadnych badaniach, że farbowanie włosów ma jakiś nie korzystny wpływ na dziecko. Lekarze zalecają dopiero po skończeniu pierwszego trymestru na taki zabieg, ja także tak uważam.
- by włosy były piękne w ciąży i okresie karmienia piersią, mama powinna łykać witaminy?
J.E.: Jeżeli lekarz na to pozwoli , za dużo witamin także ma zły wpływ na włosy.
-w ciąży można bezpiecznie korzystać z zabiegów w salonie fryzjerskim?
J.E.: Tak, jak najbardziej. 
- łysienie poporodowe dotyka tylko niektóre kobiety?
J.E.: Większości przypadków dotyka wszystkie kobiety ok 3 miesiąca. Natomiast u kobiet karmiących piersią może się ten okres wydłużyć  do 9 miesiąca po porodzie.
-ciąża sprawia, że włosów jest więcej?
J.E.: Tak, można to odczuć w drugim trymestrze ciąży.
- włosy w czasie ciąży rosną w nowych miejscach?
J.E.: Zdarza się, że włosy zaczynają rosnąć w dziwnych miejscach np. na twarzy, brzuchu.
- włosy w ciąży i okresie karmienia piersią mogą się bardziej przetłuszczać?
J.E.: Tak,może się tak zdarzyć w pierwszym trymestrze ciąży.
- nie wolno używać szamponu przeciwłupieżowego, gdy jest się w ciąży lub karmi się piersią, bo środki przeciwgrzybiczne przenikają do krwi i mleka matki?
J.E.: Tak lepiej jest unikać szamponów przeciwgrzybicznych, mogą przeniknąć do łona matki.
MZR: Jakie są Twoje rady dotyczące pielęgnacji włosów dla kobiet w ciąży i karmiących piersią?
J.E.: Maseczka nawilżająca najlepiej profesjonalna , nałożyć na świeżo umyte włosy ,owinąć ciepłym ręcznikiem . Wszelkie zabiegi nawilżające i  regularne strzyżenie w salonie fryzjerskim .

Dziękuję za rozmowę :)

dziękuję :) pozdrawiam Justyna :)

środa, 8 kwietnia 2015

Fizjologiczny, naturalny, cesarka. Rodzaje porodów

Na ile sposobów można "dostarczyć" Malucha na ten świat? Na pewno nie raz słyszeliście określenia: poród fizjologiczny albo naturalny. Cesarka, poród zabiegowy. Dziś odkryjemy, co oznaczają te terminy. 

Poród naturalny czy też inaczej- fizjologiczny,  to taki, który przebiega pod wpływem czynności skurczowej macicy matki i hormonów produkowanych przez jej organizm. Termin ten oznacza, że w czasie porodu nie było żadnych interwencji farmakologicznych i medycznych, do których zalicza się: podanie oksytocyny - hormonu wywołującego poród, podanie znieczulenia, zastosowanie kleszczy, próżnociągu lub cesarskie cięcie. Poród naturalny odbywa się między 37. a 42. tygodniem ciąży, a dziecko jest w położeniu główkowym. Ten rodzaj porodu ma wiele zalet, jednak część kobiet obawia się bólu porodowego i wybiera znieczulenie zewnątrzoponowe.

Zalety porodu naturalnego
1. Poród siłami natury jest zarówno dla matki, jak i dziecka rozwiązaniem najbezpieczniejszym. Każda kobieta jest inna, więc trudno przewidzieć, w jaki sposób jej organizm zareaguje na podanie niektórych leków, w tym środków znieczulających i czy w wyniku tego nie dojdzie do zaburzenia fizjologicznego przebiegu porodu lub wstrzymania akcji porodowej. Obecnie ryzyko powikłań i komplikacji, których przyczyną jest podane znieczulenie, jest znacznie mniejsze niż kiedyś, ze względu na wprowadzenie bezpieczniejszych środków znieczulających. Warto pamiętać, że w niektórych przypadkach podanie znieczulenia nie jest kwestią wyboru, ale konieczności. Ma to miejsce, gdy bóle porodowe są na tyle silne, że uniemożliwiają współpracę z personelem medycznym i utrudniają poród. W tej sytuacji znieczulenie jest dobrym rozwiązaniem. Niekiedy też przebieg porodu lub pojawienie się nieprawidłowości decyduje o tym, że kobieta, która pragnęła rodzić naturalnie, musi poddać się cesarskiemu cięciu. W każdym przypadku charakter porodu powinien być dostosowany do indywidualnej sytuacji.
2. Poród fizjologiczny pozwala także na bliższą więź z dzieckiem - od razu po porodzie maluch jest kładziony kobiecie na brzuchu lub na piersiach, a tata może przeciąć pępowinę. Poza tym, bezpośrednio po ocenie stanu dziecka i zszyciu krocza, maluszek jest przystawiany do piersi, dzięki czemu także laktacja jest od razu silniej pobudzana. U kobiet po cięciu wymagany jest 2-godzinny okres obserwacji po zabiegu, w czasie którego mama nie może przebywać z dzieckiem, nie może go też przystawić do piersi, co powoduje, że walka o laktację jest trudniejsza. A wiadomo przecież, że mleko mamy jest najlepszym pokarmem dla maluszka - zawiera bowiem liczne przeciwciała, które zapewniają maluchowi odporność.
3. Także maluszek, kiedy przechodzi przez kanał rodny kobiety, czuje się lepiej niż przy „wyjmowaniu go z brzucha” mamy. Przeciskając się przez kanał rodny dochodzi do wyciśnięcia z płuc maluszka wód płodowych, poza tym nie ma tak gwałtownej zmiany środowiska, do którego maluch przywykł.

Pamiętajcie!!! Poród naturalny nie musi kojarzyć się kobiecie z bólem i cierpieniem. Jeśli jest prawidłowo prowadzony, to stwarza zdecydowanie mniejsze zagrożenie zarówno dla matki, jak i dla dziecka - przecież cięcie cesarskie to, tak naprawdę, zwykła operacja, która zawsze niesie za sobą ryzyko. Warto zatem zaufać naturze, a cięcie cesarskie pozostawić kobietom, które go naprawdę potrzebują. 


Zupełnie inaczej sprawy się mają, jeśli konieczny jest poród zabiegowy.
O porodach zabiegowych mówimy, kiedy sama natura nie wystarcza, aby urodzić dziecko. Jeśli pojawiają się jakieś komplikacje, wtedy wkracza medycyna. Czasem o porodzie zabiegowym lekarz decyduje o wiele wcześniej (cesarskie cięcie), nieraz jednak ingerencja jest decyzją podejmowaną w trakcie porodu i ma na celu ratowanie życia.
Cesarskie cięcie
Jest najbezpieczniejszym z porodów zabiegowych. Cesarskie cięcie to operacja polegająca na wydobyciu dziecka i łożyska poprzez nacięcie przedniej ściany powłok brzusznych i macicy. Ten typ porodu wymaga następnie rehabilitacji, pobyt w szpitalu jest przedłużony, a kobieta po powrocie do domu powinna bardziej się oszczędzać (aż rana dobrze się zagoi). Czasem w miejscu blizny może pojawić się brak czucia (zwłaszcza, jeśli cesarka była wykonywana kilka razy). 
Poród kleszczowy
Kleszczy używa się, aby szybko wydobyć główkę dziecka na świat (gdy nie jest już możliwe wydobycie dziecka za pomocą cięcia cesarskiego). Narzędzie to dwie duże łyżki, które kształtem dopasowane są do główki dziecka oraz krzywizn kanału rodnego. Doświadczony lekarz pociąga – w czasie skurczu – rękojeść kleszczy i prowadzi główkę jak podczas porodu fizjologicznego. Po urodzeniu główki kleszcze są zdejmowane. Negatywnym efektem ich użycia mogą być otarcia naskórka głowy.
Próżniociąg położniczy
Ma cel identyczny jak kleszcze. Jako metoda rozwiązywania porodu pojawił się próżniociąg dopiero w połowie XX wieku (kleszcze stosowano już w wieku XVI; był to pilnie strzeżony wynalazek rodziny Chamberlain; dopiero w XVIII wieku zaczęto go stosować na szerszą skalę). Urządzenie zakończone jest specjalną przyssawką, która – przytknięta do główki dziecka – wytwarza próżnię. W miejscu zamocowania przyssawki najczęściej pojawia się krótkotrwały obrzęk.

Drodzy Rodzice!
Życzę Wam, aby poród był dla Was jak najlepszym przeżyciem i- jeśli to możliwe- odbył się siłami natury. Wbrew pozorom, oznacza on mniej stresu i bólu niż mogą (choć wcale nie muszą) nieść ze sobą porody zabiegowe. Jeżeli jednak będzie to niemożliwe, pamiętajcie, ze najważniejszy jest Maluch i Mama. I zróbcie wszystko, by ten czas był dla tej dwójki jak najlepszy.

Pozdrawiam,

MZR

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zajączek, Mikołaj i spółka, czyli jakie prezenty są najlepsze dla dzieci

Żyjemy w świecie rządzonym przez specjalistów od reklamy. To fakt. Grupka speców od reklamowania produktów kreuje nasze pragnienia i potrzeby. Ta grupka osób wymyśla, co mamy chcieć kupić. Co mamy uznać za potrzebne i niezbędne. Mało tego! Jedni z najlepszych konsumentów, jakimi naprawdę łatwo manipulować, są rodzice."Twoje dziecko tego potrzebuje", "Dzięki produktowi X rozwój Twojego dziecka będzie szybszy", "Twoje dziecko kupiłoby X" (prawie jak kot kupujący whiskas). 
Ale... Czego tak naprawdę potrzebuje Twoje dziecko? Czy jest to najnowsza zabawka interaktywna znanej firmy? Czy jest to smartfon ze wszystkimi bajerami? A może ten odlotowy rowerek, z niesamowitym systemem hamowania?

Błąd, błąd, błąd. Drogi Rodzicu, jedyne, czego Twoje dziecko NAPRAWDĘ potrzebuje, to Twój czas. Poświęć więc chwilę na zabawę z Maluchem. Poganiaj z nim za piłką, zbuduj wieżę z klocków, pobaw się na macie. Zagrajcie w staromodną, ale jakże fajną, grę planszową. Albo w państwa- miasta. Pamiętasz, jak świetnie nam się bawiło, kiedy byliśmy dzieciakami? Wierz mi, mimo postępu technologicznego, te stare gry zdadzą egzamin z zabawy na piątkę z plusem. Co jeszcze jest super? Wspólne malowanie, np. palcami. Weź stare prześcieradło, koszulkę, pieluszkę, zamoczcie dłonie w farbkach i puśćcie wodze fantazji. Albo pooglądajcie razem bajki lub filmy. Pośpiewajcie piosenki. Upieczcie ciastka. Pomysłów na niesamowicie-fajne-wspomnienia jest tysiąc pięćset sto dziewięćset. 

Wiesz, Drogi Rodzicu, co jest najgorsze, co dziecko mogłoby od Ciebie usłyszeć? "Nie mam czasu". To tak jakbyś powiedział "Spadaj", "Mam pięć tysięcy ważniejszych spraw na głowie niż ty". Okropne, prawda? Dlatego zamiast dać się wkręcić specom od reklamy, nie kupuj dziecku najnowszych zabawek. Podaruj mu najcenniejsze, co masz- swój czas. Ono naprawdę to doceni i wspomnienia z zabaw lub wycieczek z rodzicami- swoją drogą, to świetna okazja, by zainteresować Maluch swoją pasją- są bardziej wartościowe niż ten super hiper mega wypasiony prezent, jaki możesz kupić w niesamowitej promocji. 

Udanej zabawy!

czwartek, 2 kwietnia 2015

Tak mi się włos w ciąży zjeżył, że o mały włos nie rwałam włosów z głowy, karmiąc piersią.

Farbując włosy w ciąży, będziesz mieć rude dziecko

To oczywiście mit. Farbowanie przez mamę włosów nie ma wpływu na kolor włosów dziecka. Jest to po prostu niemożliwe. Jeśli byłoby to prawdą, moglibyśmy się także rodzić z włosami zielonymi czy niebieskimi, bo przecież i na takie kolory mogą dziś farbować się mamy.

Farbowanie włosów zaszkodzi dziecku

Farbowanie włosów w ciąży nie zaszkodzi dziecku, jeśli tylko nie będziesz wdychać amoniaku.
Jest to chyba najczęstszy i najmocniej osadzony mit dotyczący czasu błogosławionego. Wciąż wielu lekarzy odradza lub nawet zabrania farbowania włosów podczas dziewięciu miesięcy. Czy są ku temu podstawy? Otóż nie udowodniono naukowo, by malowanie włosów przez matkę miało wpływ na jej dziecko. Skąd więc te kategoryczne zakazy? Pamiętać należy, że farby do włosów zawierają wiele substancji, które mogą być groźne, jeżeli mama będzie na nie bardzo narażona. Chodzi tu głównie o wdychanie oparów, zwłaszcza amoniaku, który rzeczywiście jest groźny dla płodu. Dziś nie jest to jednak żadną przeszkodą, ponieważ włosy można zafarbować środkiem nie zawierającym tej substancji. Udowodniono, że farba i substancje w niej zawarte mogą przedostać się przez skórę do dziecka, ale w tak niewielkim zakresie, że nie zaszkodzą maluchowi.

Uwaga! Może się zdarzyć, że efekt farbowania będzie inny od oczekiwań - to skutek działania hormonów. Dlatego nowy odcień wypróbuj najpierw na małym kosmyku, a dopiero potem nakładaj farbę na całą głowę.


Nie stosuj w ciąży kremów do depilacji, bo bardzo podrażniają skórę

Skóra w ciąży jest bardziej wrażliwa, ale nie ma zakazu stosowania kremów usuwających owłosienie. Na każdym kosmetyku tego typu jest ostrzeżenie, by najpierw wypróbować go na małym fragmencie skóry. Nie powinnaś za to chodzić do gabinetu na woskowanie - to zabieg bolesny, a więc i stresujący (skutki stresu dziecko odczuwa tak samo jak ty). Zrezygnuj też z depilacji laserowej.


Każda kobieta ma w ciąży piękne włosy a karmiąca piersią traci ich dużo

To zależy od tego jak dużo hormonów i w jakim stosunku produkuje organizm kobiety. Więcej na temat zabiegów pielęgnacyjnych związanych z włosami dowiecie się już za tydzień z wywiadu ze specjalistą- zaprzyjaźnioną fryzjerką  :) Zapraszamy!

Komedia porodowa, czyli jak czasem jest bardzo do śmiechu, gdy inni mówią, że ma być mistycznie lub krwawo.

Witajcie.
Jestem zmęczona na maksa, oczy mi się kleją, dopiero co uśpiłam Złośnika (chyba kolejny ząb będzie wychodził), kwiecień zaczął się wariacko. Dziś postanowiłam napisać dla Was o prawdziwych śmiesznych sytuacjach z porodówki. Tak, takie się zdarzają. Wbrew wszystkim krwawym wizjom niczym z rzeźni albo opisom mistycznych przeżyć, jakich podobno można doznać w trakcie rodzenia (serio?).

Jakie były moje słowa po urodzeniu Zośki? Że WSZYSTKIE OPISY PORODU MOGĘ WŁOŻYĆ MIĘDZY BAJKI. Ja nawet nie byłam świadoma, że już się zaczęło. Poród miałam szybki- jak na kobietę wydającą na ten świat pierwsze dziecko 3 godziny 45 minut od momentu rozpoczęcia badań i ankiet to naprawdę sprint. Ale- i mnie przydarzyły się śmieszne momenty. 

Leżę sobie na kozetce, jeszcze w sumie nie bardzo boli ale straszne chce mi się pić. Mało tego! Mam niesamowitą wręcz ochotę na coca colę. Położna prowadząca mówi, że niestety, ale lepiej żebym nic nie piła na wypadek gdyby trzeba było szybko przeprowadzić cesarskie cięcie. A mi tak się chce tej coli! W pewnym momencie mówię: "Gośka, jak nie dasz mi coli, to ja nie rodzę". Ona mówi: "Paulina, jak urodzisz to się możesz napić tej coli w nagrodę". Jakoś to do mnie przemówiło i urodziłam Zośka :)


Jedna z moich koleżanek zaczęła rodzić dzień przed wigilią. Wiecie jakie było jej największe zmartwienie? Że nie siądzie do stołu i nie naje się pierogów z kapustą i grzybami. Po przygodzie z colą jestem w stanie ją zrozumieć. Tak jak pytanie do lekarza czy aby na pewno nie da rady rodzić po wigilii. 


Pewna znajoma rodziła szybciej niż było wyliczone. No, dzieciątku spieszyło się na świat. Akurat miała brać udział w weselu swojego kuzyna. Zapytała doktora czy da radę urodzić przed ślubem, bo ma taką ochotę potańczyć jak nigdy do tej pory. Niestety, doktor był nieugięty. Nawet argument w postaci niesamowitych szpilek poważnej firmy obuwniczej nie przemówił mu do rozsądku ;)


Żona mojego kuzyna zaczęła rodzić w trakcie oglądania filmu. Powiedziała mu, że już się zaczęło. On do niej, że idzie odpalić auto. Wiecie, jaka była jej odpowiedź? "Nie, poczekajmy do końca filmu. Jestem ciekawa zakończenia". I co? Obejrzeli film, a jakże, z którego dowiedziała się, że bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. Po tym pozytywnym akcencie na świat przyszło szczęśliwie dziecię :)



Żona kolegi, zadeklarowana wegetarianka, na sali porodowej zażądała cheeseburgera z McDonald's. I frytki do tego. Powiedziała, że potrzebuje krwistej ofiary, bo czuje, że- cytat- "ta akcja potrwa długo i potrzeba mi zwierzęcej siły". Zamówienie nie zostało zrealizowane, aczkolwiek po szczęśliwym rozwiązaniu mąż przywiózł jej Happy Meal z maskotką Kubusiem Puchatkiem. Za co dostał niezłą operę. No bo jak on śmie, skoro wie, że ona mięsa nie je. 


Kochane Czytelniczki, Przyszłe Mamy! Kochani Czytelnicy, Przyszli Ojcowie! Życzę Wam samych zabawnych historii z sali porodowej. Żadnych jatek ani mistycznych osiągnięć nirwany. Życzę Wam, by ten dzień był jak najbardziej pozytywny. 

Buziaki,
MZR

poniedziałek, 30 marca 2015

Czerwona kokardka i inne bajery. Niemowlę a zabobony

Mamy XXI wiek. To fakt. Ale faktem jest też, że w kraju, w którym bycie katolikiem- praktykującym lub nie-deklaruje 94 % społeczeństwa- większość osób jednocześnie wierzy w zabobony i przesądy. Wprawdzie kościół wprowadził chrzest, by zlikwidować te przesądy i aby dziecko od momentu przyjęcia chrztu było bezpieczne od złych mocy, ale mimo wszystko nie zapobiegło to dalszej wierze w zabobony. Jakie są te najpopularniejsze, dotyczące niemowląt? O tym już dziś opowie Wam Mama Zła Rada.

Niby przesądy mają chronić dziecko przed szeroko rozumianym "złem". A czy rzeczywiście tak jest? Odpowiedzcie sobie sami, jak już przestaniecie się śmiać z poniższej listy hitów:


* Pierwsze ubranie noworodka powinno pochodzić od dziecka, które się dobrze chowało. No tak, w końcu dziecko odchowane "przekazuje" swoją dobrą energię dalej. 

* Trzeba zawiązać czerwoną kokardkę na wózku lub łóżeczku dziecka, aby nikt go nie zauroczył. Dlaczego czerwony kolor ma taką moc? Jest uznawany za kolor ponad innymi, posiadający wielką moc. Potrafi odpędzać demony, według wierzeń ludowych. To wiele tłumaczy :)

* Nie wolno całować śpiącego malca, gdyż będzie miał zły sen.

* Dziecko nie powinno zbyt długo patrzeć się w lustro, bo mu się diabeł pokaże. Lustra przez wieki uważano za przedmioty magiczne, pokazywały bowiem odbicia innych przedmiotów, jak i ludzi. Wierzono też, że w lustrze może zostać uwięziona ludzka dusza. 

* Złe daty w kalendarzu – kiedyś wierzono, że nieszczęściem dla dziecka jest urodzenie się w ostatni dzień kwietnia - w dniu narodzin Judasza. Niekorzystną datą na przyjście na świat był również 5 sierpnia, w którym to Kain zabił swojego brata. Zaciskaj nogi kobieto, jak w te dni Twój Maluch będzie chciał wyjść na świat!

* Zamienione dziecko – w dawnych czasach wierzono, że dziecko kalekie lub sprawiające problemy wychowawcze jest dzieckiem czarownicy, tzw. podrzutkiem. Przesąd kazał bić takie dziecko, aby płacz malucha zwabił prawdziwą matkę, która miała za zadanie ponownie zamienić dzieci. Na szczęście nasza codzienna wiedza i nauka wyparły z codziennego życia ten straszny zabobon!

* Odwiedziny u znajomych – przesąd, który już nie istnieje w dzisiejszych czasach. Niegdyś wierzono, że nie powinno wychodzić z domu, dopóki dziecko nie zostanie ochrzczone. W każdym momencie, złe moce mogłyby „zaatakować” bezbronne maleństwo i przeciągnąć na swoją stronę. Dziecko bez chrztu nie miałoby szans się przed nimi bronić. Dlaczego? Bo dopiero w trakcie chrztu odprawiany jest egzorcyzm, mający chronić dziecko przed złymi mocami. 

* Czarne ubrania dla dzieci – przesąd, który zabrania ubierania dzieci w czarne ciuszki. Czarny kolor na materiale może spowodować chorobę i śmierć u maluszka. Ale nie tylko czarne! Ja dostałam burę od matki za to, że ubrałam Zośka w granatowe śpioszki. I w ciemny fiolet, który bardzo lubię a Niunia wygląda w nim fajnie. I co? I spoko. Dalej ubieramy fioletowe ciuszki.

* Kąpiel po chrzcie - do dziś wiele starszych osób wierzy, że nie powinno kąpać się dziecka w pierwszym wieczorze po chrzcie. Według nich zwykła domowa kąpiel zmyje święconą wodę z ciała dziecka i uroczystość ochrzczenia maleństwa będzie nieważna. A mówią, że higiena rzecz święta!

* Kładzenie dziecka na stole powoduje, że w przyszłości nie będzie ono zbyt mądre...???

* Nie wolno przechodzić nad leżącymi dziećmi, ponieważ przez to nie urosną. 

* Nie wolno bujać pustej kołyski, gdyż położone w niej dziecko będzie bolała głowa. Druga wersja głosi, że wtedy buja się diabła. 

* Kiedy malec jest chory należy zostawić pod łóżkiem rozbite jajko i splunąć na cztery strony świata. Jeśli jajko przez noc się popsuje, oznacza to, że choroba została odegnana. To dopiero antybiotyk! I to bez recepty za śmieszne pieniądze :)

* Nie wolno małego dziecka czesać, bo będzie niemową. Co ma włos do głosu? Tak samo, jak inny zabobon związany z włosami.  Nie powinno się obcinać włosków dziecka przed ukończeniem przez nie pierwszego roku życia. Ponoć wraz z włosami ucina się jego mądrość, zostawiając tym samym tzw. „krótki rozum”. Pamiętacie historię biblijną o Samsonie, siłaczu, któremu zła kobieta ( zawsze jesteśmy złe w tej biblii) obcięła włosy i stracił swą moc? Włosy jako atrybut piękna/ rozumu/ siły- im krótsze- tym mniej wymienionej cechy... Cóż za logika!

* Nie wolno kłaść bucików dziecka na stół, bo długo nie będzie mogło nauczyć się chodzić. Aha, ze stół ma 4 nogi, to tak jakby dziecko też miało się poruszać o 4 kończynach, czyli... raczkując? Tak, to logika naukowa. 

* Przed narodzinami dziecka nie należy kompletować jego wyprawki, gdyż przynosi to pecha. Hmmm nie warto za szybko kupować zbyt dużej ilości ubrań, bo wielkość dziecka po urodzeniu może się trochę różnić od tej obliczonej podczas wizyt lekarskich, ale żeby kompletowanie wyprawki było pechowe? Bez przesady.

* Na pierwsze urodziny dziecka powinno się dać mu do wyboru: pieniądz , różaniec i książkę. W zależności co dziecko wybierze, tym będzie się zajmować w przyszłości. Co na to dziecko? Bo dla mnie to ograniczone możliwości, jakie daje nam ten świat :)


*Przelanie wosku – kiedyś wierzono, że gdy dziecko obudzi się ze snu w środku nocy i nie może się uspokoić i ponownie zasnąć, to z pewnością ukryły się w jego pokoju złe moce. Wierzono, że gdy przeleje się gorący wosk bezpośrednio nad główką malucha – dziecko się uspokoi. Andrzejki częściej niż raz w roku :D

* Próg – to bardzo stary przesąd praktykowany przez nasze prababcie. Wiązał się z zakazem przenoszenia jeszcze nie ochrzczonego dziecka przez próg. Jeśli został złamany, mógł skończyć się rzuceniem uroku na niemowlaka. Aby oszukać złe moce, dziecko często przebierano nie do poznania lub przenoszono przez okno. 

Pamiętajcie, że tylko od Was- Rodziców- zależy, czy wszystko z Maluchem będzie ok. 

piątek, 27 marca 2015

Kuchenne rewolucje 2. Karmienie piersią i jego zalety.

Wspólnie z dietetyczką Katarzyną Klapka zapraszamy do przeczytania wywiadu dotyczącego diety kobiety karmiącej piersią.

MZR: Kasiu, pisałaś pracę magisterską dotyczącą zalet płynących z karmienia piersią. Jakie są plusy karmienia piersią?
Zalet płynących z karmienia piersią jest bardzo dużo. W przypadku matek karmienie naturalne m.in. obniża ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika oraz na osteoporozę, a także ułatwia powrót do formy po porodzie (przyspiesza inwolucję macicy, zmniejsza utratę żelaza). Mleko kobiece powoduje podniesienie odporności dziecka, zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby zakaźne i alergiczne oraz lepszy rozwój dziecka.  Istotne jest to, że karmienie piersią wykazuje pozytywny wpływ na organizm dziecka również w dorosłym życiu przez zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne (cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, nadwagę i otyłość).

MZR: Czy są jakieś minusy płynące z karmienia piersią?
Nie ma minusów związanych z karmieniem naturalnym. Niektóre mamy twierdzą, że wygodniejsze jest karmienie butelką, męczy ich także wstawanie w nocy na karmienie oraz to, że muszą uważać na swoją dietę i wykluczyć spożycie alkoholu. Jednak mając na uwadze korzyści związane z podawaniem mleka kobiecego, te argumenty nie powinny wpływać na decyzję o rezygnacji z karmienia piersią.

źródło: prozdrowie.pl

MZR: Czy to prawda, że karmienie piersią może wyniszczyć organizm kobiety?
Karmienie piersią wiąże się z pewnym obciążeniem dla organizmu kobiety karmiącej, ponieważ zwiększone jest zapotrzebowanie energetyczne, na składniki odżywcze oraz witaminy i składniki mineralne. Jeśli matka nie zwraca uwagi na to co je i dieta jest niezbilansowana, to oczywiście laktacja może osłabić i w konsekwencji wyniszczyć organizm kobiety.

MZR:  Jak odżywiają się Polki w okresie laktacji?
Nie prowadziłam takich badań, jednak z publikacji wynika, że wiedza matek karmiących na temat diety w okresie laktacji jest niewystarczająca. Niektóre matki popadają w skrajność i wykluczają bardzo dużo produktów z diety, w obawie, że zaszkodzą one dziecku, prowadząc tym samym do niedoborów różnych składników.

MZR: Czy to prawda, że najlepsza dieta dla mamy karmiącej piersią to dieta eliminacyjna?
Dieta eliminacyjna jest wskazana TYLKO przy zdiagnozowanych chorobach alergicznych u dziecka. Jeśli nie występują żadne niepokojące objawy, nie należy na własną rękę eliminować korzystnych produktów z diety.

MZR: Ile kalorii dziennie powinna przyjmować wraz z pożywieniem mama karmiąca?
To zależy od wieku, wzrostu i masy ciała kobiety, gdyż potrzeby każdego organizmu są inne. Jednak zapotrzebowanie w okresie laktacji zwiększa się o około 500 kcal na dobę w stosunku do zapotrzebowania sprzed ciąży. Dla porównania jest to kaloryczności miski owsianki z owocami i suszonymi orzechami lub woreczka kaszy gryczanej z łyżką oliwy i warzywami.

MZR: Czy są produkty, które należy bezwzględnie wykluczyć w okresie laktacji z diety matki Malucha karmionego piersią?
Oczywiście. Są to przede wszystkim:
- alkohol,
-produkty nieświeże i z niepewnych źródeł,
- surowe: jaja, mięso oraz ryby.
 Należy też przynajmniej ograniczyć:
- kawę i napoje z kofeiną,
-słodzone napoje i produkty przetworzone,
-dania gotowe i produkty typu fast-food,
- żywność zawierającą barwniki, konserwanty i inne dodatki do żywności.

MZR: Wiele babć i ciotek twierdzi, że niektóre pokarmy i napoje wzmagają laktację. Czy rzeczywiście spożywając pewne produkty, kobieta będzie mieć więcej mleka?
Nie ma badań potwierdzających działanie mlekopędne pokarmów i ziół, jednak te uważane za pobudzające laktację to anyż, kminek, koper włoski oraz ogrodowy. Myślę, że nie zaszkodzi włączenie tych ziół do codziennego jadłospisu, oczywiście w rozsądnych ilościach (do 3 filiżanek naparu dziennie).

MZR: A co z płynami? Ile kobieta w okresie karmienia piersią powinna pić? Co pić najlepiej?
Kobieta w okresie laktacji powinna wypijać około 2,7 litra płynów na dobę. Najlepszym wyborem jest woda mineralna, można też spożywać soki warzywne i owocowe, najlepiej świeżo wyciskane.

MZR: Jakich rad udzieliłabyś kobietom, które chcą karmić swoje Maluchy piersią?
Zadbaj o dobrze zbilansowaną dietę zawierająca wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne oraz o odpowiednią ilość płynów.
Unikaj produktów szkodliwych, niezdrowych i przetworzonych.
Ale przede wszystkim- zwłaszcza Ty, Tato Maluch i Mężu-zadbaj o spokój i dobry nastrój mamy karmiącej!


MZR: Dziękuję serdecznie za rozmowę J

środa, 25 marca 2015

"To kiedy będzie dzidziuś?". Jak odpowiadać na zaczepki ciotek-poklotek, gdy nie mamy i nie planujemy jeszcze dziecka. Jaki czas jest najlepszy na ciążę? Fakty i mity.

Dziś zajmiemy się tematem, który denerwuje chyba każdą kobietę, która dzieci jeszcze nie posiada. Każde spotkanie rodzinne/służbowe/przyjacielskie-i musi paść to irytujące pytanie..."To kiedy będzie dzidziuś"? Pół biedy, jak jesteś singielką. Wtedy możesz powiedzieć, że szukasz najlepszego dawcy materiału genetycznego. Ale jeśli masz partnera...Przerąbane. Dla Was obojga.

Jak odpowiadać na takie pytania? 
Można z grubej rury. Ja tak czasem robiłam. Działało. Ktoś był gruby. " A ty, kiedy idziesz siłownię"?. Ktoś miał leniwego męża? "A twój mąż kiedy ruszy dupkę do roboty"?. 
Można inaczej. Odpowiedź uniwersalna- dla babć i innych katoliczek zadeklarowanych- "Jak Bóg da". Można powiedzieć do osoby pytającej, że jak się majątku dorobi porządnego, bo widzimy ją w roli chrzestnego. Macie zwierzaka? Świetnie- powiedzcie, że przecież jedno dziecko już macie. 

A jakie jest najlepszy czas na dziecko? 
MIT 1: W każdej chwili można mieć dziecko.
MIT 2: Wiek powinien być głównym czynnikiem w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka.
MIT 3: Im młodsza matka, tym lepiej. 
Moja odpowiedź- kiedy oboje jesteście na to gotowi. Gdy nie ma żadnych "ale". Gdy Ty kobieto, jesteś gotowa na Wielką Rewolucję w Twoim ciele. Gdy Ty, mężczyzno, jesteś gotowy na jej humory, brak snu i zachcianki.  Gdy macie w miarę stabilną sytuację emocjonalną. I finansową. I wiecie, że dziecko to kolejny, naturalny etap w Waszym związku.
Odpowiedź nauki: FAKT 1: optymalny czas to 20-25 lat. Potem wzrasta prawdopodobieństwo poronień, wad wrodzonych i gorszego znoszenia ciąży. Trzeba też dłużej starać się o poczęcie potomka. Ponadto, powyżej 35.roku życia matki, wzrasta ryzyko śmierci w wyniku urazów okołoporodowych rodzącej. FAKT 2: tak naprawdę wszystko zależy od kondycji kobiety i jej organizmu.Tak samo, wiek nie jest i nie powinien być głównym czynnikiem w podjęciu decyzji o posiadaniu tego cudownego malutkiego człowieka. Wasz związek powinien być stabilny i oparty na miłości, wzajemnym zrozumieniu i chęci do poświęceń.  FAKT 3: 26-30 latka ma na pewno lepszą ogólną sytuację, by zostać mamą niż 18-20 latka. Raczej nie jest już na utrzymaniu rodziców, więc nie będzie musiała wysłuchiwać ich "dobrych rad"Statystycznie rzecz biorąc, pewnie ma już skończoną szkołę i zdobyła doświadczenie zawodowe. Ale statystyka to nie wszystko.  

 Tak jak napisałam, bądź gotowa Ty, Czytelniczko i Ty, Czytelniku. To Wy będziecie te 9 miesięcy oczekiwać, to Wy będziecie najbardziej przeżywać poród. To Wy będziecie wychowywać Malucha. 
I tylko Wy możecie zdecydować, czy TO JUŻ. A reszta towarzystwa niech pilnuje swojego nosa i ewentualnie Wam kibicuje. Ale życzliwie, a nie- ponaglając. Posiadanie dziecka to nie zawody. To poważna życiowa decyzja, od której nie ma odwrotu. I jeżeli jest podjęta na 10000%- będzie to najlepsza decyzja w Waszym życiu. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Mamo, Tato, nie głupiejcie! "Moje dziecko ma miesiąc i samo siedzi", czyli rodzicielskie aspiracje a rzeczywistość.

Ostatnio rozbawiła mnie sytuacja zasłyszana na spacerze. Stoją dwie mamuśki, obok wózki z maluchami. Jedna mówi do drugiej:
- A wiesz, mój Jasiek to już sam siedzi, a ma tylko 5 miesięcy.
-Moja Ola jeszcze nie siada- mówi druga, wyraźnie zmartwiona. Ale za chwilę Twarz jej promienieje- Ale za to jak gaworzyła ostatnio rano, to powiedziała: "Mama"!

Jest taka strona na fejsie- "Beka z mamusiek na forach" czy też coś w tym stylu. Ja nie raz spotkałam się z tym, że byłam pytana co potrafi Zośka. Mówię przede wszystkim, że potrafi się wyjątkowo wygłupiać i skupiać na sobie uwagę innych. "Ale czy siada już? Czy ma zęby? Moja miała jak skończyła 4 miesiące". 

A ja się pytam czy jako matka uczestniczę w jakimś dziwnym konkursie- wyścigu? Które dziecko jest szybsze, lepsze w czymś, mądrzejsze bo "tak szybko się rozwija"? Wyluzujcie! Nie dziwię się, że potem część osób mówi, że macie chyba nudne życie, skoro jedyny temat to osiągnięcia dziecka. Te prawdziwe lub wymyślone na potrzeby "marketingowe". 

źródło: tumblr.com

Nie przeczę, że- jak to usłyszałam raz- "podniecam się swoim dzieckiem". Oczywiście, że się podniecam bo to moje jedyne (jak do tej pory) wyjątkowe dziecko! I wszystko, co nowego ono zrobi, jest dla mnie fascynujące i niesamowite. Dlaczego? Bo to świetna sprawa móc uczestniczyć w rozwoju drugiego malutkiego człowieka, który śmieje się do Ciebie pełną gębą- wybaczcie, wyczulone- buźką- gdy coś mu się uda ! Ale mam też masę tematów do rozmów z ludźmi. Przecież moje życie nie kończy się na byciu mamą. Pełnię jeszcze co najmniej kilka ról społecznych, które generują różne podstawy do rozmowy z innymi dorosłymi. Mało tego- uwielbiam rozmawiać na tematy totalnie niepoważne i robić sobie przysłowiowe jaja z samej siebie. Ostatnio zostałam nawet nazwana "niepoważną" przez własną babcię bo wygłupiałam się z własnym prywatnym mężem :) Ta "zniewaga" schlebia mi! Głośno też protestuję, gdy ktoś spoza rodziny zaczyna temat kupek. Sorry, ale kupa to poważna sprawa i może być omawiana tylko w najbliższym gronie ;)

Skąd się bierze taki rodzicielski wyścig szczurów dotyczący rozwoju dzieci? Moim zdaniem z kompleksów własnych- rodzic uważa, że sam jest dość przeciętny i chwaląc się dzieckiem chce nadrobić swoje braki. Albo z prowadzenia- swoim zdaniem nudnego życia i próbą zwrócenia uwagi słuchacza na najbardziej fascynującą istotę w życiu rodzica- czyli własne prywatne dziecko. Albo z tego, ze jest moda na świadome rodzicielstwo i dzielenie się z innymi postępami własnego dziecka. Albo z niepewności, czy jestem dobrym rodzicem i czy z moim dzieckiem wszystko jest ok skoro inne w jego wieku już siedzą, raczkują, a nawet mówią - o zgrozo! -pełnymi zdaniami. 

Drodzy Czytelnicy! Moja "Zła" rada dla Was- jesteście w porzo. Serio. Wrzućcie na luz, z Waszym dzieckiem jest na pewno wszystko ok. Każdy Maluch jest inny. A to oznacza, ze jest wyjątkowy i wyjątkowo się rozwija. Nie porównujcie go z innymi dziećmi. To, że coś jest standardem, nie znaczy, ze będzie określało Wasze dziecko. Nasza Zosia np. ma 7 miesięcy i jeszcze nie siedzi, nie raczkuje, nie mówi "mama" i to jest ok. Mimo, że pediatra może twierdzić, że powinna siadać i mieć kilka zębów. A te, jak na złość ;) dopiero się wyrzynają. Z Zośkinsem wszystko jest w jak najlepszym porządku. 
Z Wami i Waszym dzieckiem też. Nie sprawcie, by najfajniejszy czas w życiu- dzieciństwo- stał się chorym paranoicznym biegiem po wyolbrzymione osiągnięcia. Bądźcie jak najlepsi dla swojego dziecka. Nie dla znajomych na fejsie, twitterze czy innym badziewiu. Dla swojego dziecka.

Pozdro 600, 
Wasza MZR :)