Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2016

To nie jest kraj dla pracujących matek (dla niepracujących też nie)

Dawno mnie tu nie było...
Co się działo w tym czasie? Zacznijmy od tego, że zmieniłam pracę. Zabrałam dziecko ze żłobka- nie wgłębiajmy się w szczegóły, pliz. No i pojawił się problem- w naszym "wspaniałym" mieście, gdzie przyszło nam mieszkać, w środku roku tzw. szkolnego nie znajdziesz miejsca dla dziecka w żłobku. To co zrobiliśmy z Niunią? Nie, nie zostawiliśmy w oknie życia. Nie, nie oddaliśmy niani, bo nie ufam obcym po naszych przygodach. Nie, nie zrezygnowałam z pracy, bo nas na to najzwyczajniej w świecie nie stać- na pohybel wszystkim, co twierdzą, że żony wojskowych w luksusy opływają buahahaha...

Zosia w tygodniu była u dziadków w W., a na weekendy zabieraliśmy ją do siebie. Co daje 450 km co weekend wte i wewte, co daje...ok. 7875 km przejechanych od momentu, gdy wszystko się zmieniło.

Dostęp do opieki nad dziećmi w naszym kraju, gdy kobieta chce i może pracować jest do dupy. Dostęp do opieki nad dziećmi, gdy kobieta nie pracuje, ale chce wrócić do pracy, znaleźć jakąś, a na to też przecież potrzeba czasu- jest do dupy.

Mało tego, ceny za żłobki są chore. W S., gdzie mieszkamy, cena za żłobek prywatny to ok. 650-730 zł za miesiąc. Biorąc pod uwagę, iż większość społeczeństwa zarabia 2200 zł brutto, jest to ogromny wydatek dla rodziny. A jak ktoś został obdarzony bliźniakami? Albo ma starsze dziecko w przedszkolu? Koszt miejskich żłobków- o ile takowe są w mieście, tu akurat są- to ok. 430-450 zł. Trochę mniej, ale i tak drogo. Nie dziwię się, ze jest problem, by kobiety po urodzeniu dziecka wróciły do praca. Bo nawet jak tę pracę mają, to sytuacja wcale nie jest łatwa. Dlaczego? Z 3 powodów:

1. Zdrowie malucha. Do 3. roku życia rozwija się układ odpornościowy dziecka. Kto posłał swoją pociechę wcześniej, wie, że częściej jej w tym żłobku nie było, niż była. A kto ma siedzieć z dzieckiem w domu? Jak masz dziadków/ ciotki/ koleżanki, które to zrobią- fajnie, gratuluję. Ale wiele kobiet nie ma nikogo w tej samej miejscowości. I co wtedy? L4? A jak prowadzisz działalność i jesteś uzależniony od kontrahentów? Myślisz, ze to takie łatwe, powiem- sorry, wracam za tydzień, może dwa? Niestety, tak to nie działa. Świat  ( a już zwłaszcza ten biznesowy) nie jest wyrozumiały. Mąż weźmie L4, bo ma stabilniejszą pracę? Fajnie, ale ile razy? 1, 2 ? a co potem? Nam chyba pozostanie wożenie dziecka znów do dziadków...


2.  Finanse. Jak pisałam wcześniej, opieka nad dziećmi jest bardzo droga. A nie pisałam przecież, ile biorą nianie. Tu ceny są rozmaite. Wiem, że średnio to 1000- 1200 zł za miesiąc w mieście jak S. A gdzie pozostałe wydatki? Brać nadgodziny? Oszczędzać? Omijać sklepy? Nie wydawać? A jak auto się zepsuje? A, że nie mieć auta? A jak musisz do pracy dojeżdżać? A, że z internetu zrezygnować? A jak używasz go do pracy? A, ze przestać chodzić do fryzjera, na paznokcie, na zajęcia dodatkowe? Nie wychodzić na pizzę, na piwo? A może by tak... zostać ascetą? Współczesnym pustelnikiem? Może wtedy jakieś bonusy po śmierci się zgarnie?

3. Obowiązki matki-Polki-wariatki. Sorry, ale nikt mi nie wmówi, że obowiązki w domu rozkładają się równo- buahaha. W prawie 100 % polskich domów, gdzie jest ON i ONA, to ta druga osoba ma więcej na barkach. Facet przyjdzie, jak mu się zachce, to zrobi obiad- zwłaszcza jak coś zmajstrował, jak nie, to zadowoli się czipsami. Dziecku da kabanosa i bułę z masłem i jest luz. ONA- a czemu nie powiedziałaś, ze śmieci tyle- to ON- znów muszę wychodzić- jęk. A ONA- rano wstaje wcześniej, by czesząc włosy, myjąc zęby i malując oko, założyć bez podarcia rajstopy, zrobić mleko dziecku, uszykować mu ubranie, zrobić sobie coś do jedzenia do pracy, jemu, wraca z pracy, robi żarcie, wieczorem żarcie, ile można żreć?! Przecież wczoraj ich karmiłam...

Plus pranie, sprzątanie, a jeszcze wyglądaj ładnie, bo znajdzie inną, a jeszcze seksu powinno ci się chcieć co noc najlepiej, żeby on nie martwił się, ze mu konar nie płonie,a z ciebie jeszcze trochę to próchno się zacznie sypać. Plus telefony, rachunki, bo ON nie pamięta, bo i po co, kupowanie żarcia- znowu?!- chwalenie JEGO, chwalenie dziecka, czytanie poradników jak być perfekcyjną - chyba perfekcyjnie zestresowaną całym tym szajsem jaki promują social media... I jeszcze rząd zachwala taką heroiczną postawę Polek... Ja pierdziu, walnęłabyś kielona, ale ostatnio tak cię siekło po piwie, że było jak w reklamie - chce się, chce- tylko przez "rz"...Zapaliłabyś jointa, ale po pierwsze - to śmierdzi, a ty nie lubisz smrodu, a po drugie- to nielegalne w tym kraju. A ty już masz wizję, jak cię pakują na dożywocie do najgorszego pierdla, a twoje kochane małe bobo, dla którego nie ma miejsca w żłobkach, wychowuje teściowa...

Nagle się budzisz nad zimną herbatą i migającym ekranem komputera, bo przecież dziś trzeba mieć pasję, którą się chwali światu i piszesz jakiegoś posta, bo aspirujesz do bycia laureatką- najlepiej Pulitzera, Nobel w ostateczności- jesteś w sumie trochę staromodna i nie lubisz blichtru i sztywnych sukienek na takie rauty, co to piją w cycki, których przecież prawie nie masz. 

A tak w ogóle, matko- Polko- wariatko, to skisłaś w tym systemie. 
Alleluja.

sobota, 26 września 2015

Żłobek, babcia czy niania: co wybrać?

 Niania = wygoda

PLUSY Opiekunka zwykle zajmuje się dzieckiem w jego domu, więc nie tracisz czasu na dowożenie pociechy, co i dla malucha bywa męczące. Jesteś też bardziej dyspozycyjna w pracy, bo w razie lekkiej choroby malca nie musisz od razu brać zwolnienia.

MINUSY Problemem mogą być natomiast wysokie koszty (miesięcznie nawet 1500 złotych) oraz słabe kwalifikacje niani – np. złe podejście do dziecka, które ciężko jest sprawdzić.

źródło:pikabee.pl


Żłobek= socjalizacja i pewność 

PLUSY Dzieckiem zajmuje się fachowy personel: opiekunki, pielęgniarka, psycholog. Maluch otrzymuje też wartościowe posiłki, ma zapewniony kontakt z rówieśnikami i może przebierać w zabawkach. Również koszty tego rozwiązania są przystępniejsze (miesięcznie od 100 do 300 zł, żłobki prywatne nawet 800 zł miesięcznie).

MINUSY Dziecko będzie częściej chorować, zarażając się od innych dzieci. A opiekunka, która w żłobku odpowiada za kilkoro malców, nie poświęci mu całej swojej uwagi.
źródło: sosrodzice.pl


Babcia= darmowa pomoc i miłość

PLUSY Dzieckiem zajmie się osoba, która je kocha. Nie musicie więc zastanawiać się, czy dziecko polubi daną osobę, czy ich relacje będą pozbawione agresji. Babcia to także domowe jedzenie, wiecie więc, co Wasza pociecha je, jak często i że zjada to co lubi najbardziej. No i raczej mało która babcia pobiera jakiekolwiek pieniądze za opiekę nad wnuczkami.

MINUSY Babcia oznacza często rozpuszczanie Malucha poprzez pozwalanie mu na zachowania, na jakie nie zgadzają się rodzice. Znam przypadki z mojej pracy, ze babcie na przekór- bo nie lubiły jednego z rodziców postępowały z dzieckiem odwrotnie niż dany rodzic. A to rodziło kłótnie między małżonkami o sposób sprawowania opieki nad ich dzieckiem. Jeśli niekoniecznie dogadujecie się z babciami- odpuśćcie sobie tę opcję.

źródło:tematy.edziecko.pl



Kiedy należy zachować szczególną czujność?

Gdy pociechę będzie doglądać niania - uważnie obserwuj zachowanie kandydatki podczas wstępnej rozmowy. Ważne np., by sama próbowała nawiązać ze szkrabem kontakt, nie sprawiała wrażenia osoby nerwowej czy mrukliwej.

Gdy zdecydowałaś się na żłobek - nim poślesz do niego dziecko, wcześniej zrób wywiad wśród znajomych matek i odwiedź kilka placówek, by wybrać tę najlepszą, idź na dni adaptacyjne, obserwuj zachowanie opiekunek i zasady funkcjonowanie placówki.

Gdy wybraliście babcię- ustalcie zasady opieki nad dzieckiem, np. częstotliwość podawania słodyczy i w jakich okolicznościach dziecko ma je dostawać. Chodzi o to, by Wasze relacje nie uległy pogorszeniu ze względu na różne podejścia do wychowania dzieci.

Rada pedagoga:
Pedagodzy pytani o to, która forma opieki nad najmłodszymi dziećmi jest lepsza, zgodnie twierdzą, że to zależy od wielu czynników. Indywidualne predyspozycje dziecka, jego temperament, dotychczasowy rozwój, doświadczenia, kondycja zdrowotna, sposób przeżywania emocji- to wszystko ma ogromne i decydujące znaczenie. Dzieci młodsze, często chorujące, płaczliwe, drażliwe lepiej odnajdą się pod opieki niani lub babci. Fakt, że ktoś poświęca im całą swoją uwagę i daje im poczucie bezpieczeństwa sprawia, że maluch lepiej znosi rozłąkę z mamą.

Na koniec- fragment filmu Niania w Nowym Jorku. Z przymrużeniem oka:

https://www.youtube.com/watch?v=v7rbYAYwymQ