Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót do pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót do pracy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 listopada 2016

Mama współcześniada

Jak to jest być matką współcześnie? 

Masz kilka opcji kobieto. Jedna to taka, że jesteś wash and go, dwa w jednym. Praca i dom. Ty- kobieta, Ty- matka. Albo raczej Ty- pracownik, Ty matka. Bo na kobietę czasu już nie starcza. Wszelkie chwile poświęcone sobie , czyli Tobie, droga mamo, Ty albo osoby z Twojego otoczenia piętnujecie. Ty dokonujesz samobiczowania, no bo jakże to tak, wyjść do ludzi? Iść do fryzjera Na basen? Na fitness? Jakże to tak, zostawić dziecko pod czyjąś opieką- a już nie daj Boże, ojca (Twojego dziecka).  Jakże to tak?! Trwonić pieniądze na błahostki typu włos czy paznokcie. Albo- o nie, nie- karnet do siłowni. Nowy ciuch? Jakim prawem! Kawa z koleżanką?! No way! Jak śmiesz wychodzić z domu, jak śmiesz wyjść i tracić te rzadkie chwile z Twoim największym skarbem, Twoim dzieckiem? Jak?! 

Znasz to, co? Ten wstrętny, obrzydliwy cichy głos w Twojej głowie. Najpierw szepcze,a potem grzmi. Nie wolno. Jesteś złą matką. Nie umiesz zarządzać czasem. Nie umiesz kochać swojego dziecka. Nie kochasz go, tak właściwie. Kochasz siebie, ty wstrętna egoistko. Ty wyrodna matko. Powinnaś być prawdziwą Matką- Polką. Dom, rodzina, dzieci. Tu nie ma miejsca na jakieś feministyczne widzimisię. Masz męża, masz dzieci, a sio, do garów! A sio, do sprzątania. Za miotłę i polecieć to ty sobie możesz, od drzwi do klamki! Jakim prawem w ogóle myślisz o sobie? Hę? 


Opcja dwa: matka Polka niepracująca. Nie masz pracy, bo poświęciłaś się dzieciom. Wybrałaś tak sama albo - częściej życie Cię zmusiło. Bo w Twoim mieście kiepsko z pracą. Bo masz chorowite dziecko i nikt nie dałby Ci przyzwolenia na siedzenie w domu na L4. A może jesteś w gronie tych kobiet, których partner zarabia na tyle dużo, ze możesz sobie pozwolić na zostanie z dziećmi i ich odchowanie? Nieważne. Ważne jest to, ze społeczeństwo, w jakim żyjesz, uważa Cię za bezproduktywną. Mało tego! Według ogółu jesteś leniem śmierdzącym, a właściwie pachnącym, bo tylko leżysz i pachniesz. No bo co to za zajęcie- być z dziećmi i je wychowywać? No kaman, przecież to nie robota, to luksus! Pewnie jesteś mało ambitna i żerujesz na swojej drugiej połowie, a on, biedny przodownk pracy, wypruwa sobie żyły, żebyś Ty potem mogła trwonić ciężko zarobione przez niego pieniądze w rosmanie czy innej seforze. Taka z Ciebie utrzymanka. Ty pasożycie tego narodu!

Opcja trzy:jesteś zamożną kobietą, stać Cię na nianię dla dziecka gdy Ty musisz być na spotkaniu biznesowym albo w delegacji. A może jesteś artystką i potrzebujesz niani, gdy masz próby w teatrze, malujesz albo prowadzisz zajęcia z tańca? Nieważne. Jesteś egocentryczką zakochaną w sobie i spełniającą tylko swoje marzenia. Oddawać dziecko pod opiekę obcym! Jakim prawem! Pewnie marszy o chwilach tylko dla siebie, na spełnianie swoich narcystycznych zachcianek. Pewnie pracujesz dużo, bo nauczyłaś się żyć na "poziomie" i gdzie dla Ciebie życie zwyczajne, takie plebsowe. A fe! Ty musisz przecież mieć to co luksusowe, najlepsze, z najwyższej półki. Dziecko w sumie nie wiadomo po co masz, pewnie dla kaprysu, jako dodatek. 


Wiecie co? Przejebane jest być matką dziś. Matki każdy rozlicza. Partnerzy, rodzice, dziadkowie, społeczeństwo, sąsiadki, kolorowe pisemka, internet. Nic nam nie wolno. Wszystko trzeba. Jesteśmy jak wrzód na dupie społeczeństwa. Niepotrzebne, niewygodne. Nie jesteśmy nawet ludźmi w oczach niektórych, bo nie powinnyśmy mieć prawa do bycia po prostu kobietami. W ogóle najlepiej byłoby nam zakneblować pyski, ustawić w szeregu i wydawać rozkazy. Jako armia takich niby- zombie byłybyśmy idealnymi żołnierzami- reproduktorkami. Rodzić- wychowywać. Dom i praca. Zarabiaj i sprzątaj. A, sorry, jeszcze wyglądaj seksownie. Bądź jak dziwka i zakonnica w jednym. Jesteś zmęczona? Buahaha, czym?! Znacie to , prawda, koleżanki- mamy? To wam wmawia cały świat. Nie wolno nam zaznać szczęścia- takiego prostego, z drobnych rzeczy. Jak np. kawa z kawiarni, albo paznokcie zrobione przez manikiurzystke. To szczęście jest niebezpieczne. Bo ono może nas ogłupić, sprawić, że będziemy chciały więcej. A to już niedaleka droga do matczynej emancypacji i buntu na pokładzie.



A przecież... szczęśliwa kobieta to szczęśliwa matka, co daje nam...no właśnie, szczęśliwe dziecko. Taki zestaw naczyń połączonych . Ale nie chodziło się na fizykę, co?

Pozdro 600, 

bardzo wredna i wyrodna, spełniająca swoje marzenia Mama Zła Rada

sobota, 26 września 2015

Żłobek, babcia czy niania: co wybrać?

 Niania = wygoda

PLUSY Opiekunka zwykle zajmuje się dzieckiem w jego domu, więc nie tracisz czasu na dowożenie pociechy, co i dla malucha bywa męczące. Jesteś też bardziej dyspozycyjna w pracy, bo w razie lekkiej choroby malca nie musisz od razu brać zwolnienia.

MINUSY Problemem mogą być natomiast wysokie koszty (miesięcznie nawet 1500 złotych) oraz słabe kwalifikacje niani – np. złe podejście do dziecka, które ciężko jest sprawdzić.

źródło:pikabee.pl


Żłobek= socjalizacja i pewność 

PLUSY Dzieckiem zajmuje się fachowy personel: opiekunki, pielęgniarka, psycholog. Maluch otrzymuje też wartościowe posiłki, ma zapewniony kontakt z rówieśnikami i może przebierać w zabawkach. Również koszty tego rozwiązania są przystępniejsze (miesięcznie od 100 do 300 zł, żłobki prywatne nawet 800 zł miesięcznie).

MINUSY Dziecko będzie częściej chorować, zarażając się od innych dzieci. A opiekunka, która w żłobku odpowiada za kilkoro malców, nie poświęci mu całej swojej uwagi.
źródło: sosrodzice.pl


Babcia= darmowa pomoc i miłość

PLUSY Dzieckiem zajmie się osoba, która je kocha. Nie musicie więc zastanawiać się, czy dziecko polubi daną osobę, czy ich relacje będą pozbawione agresji. Babcia to także domowe jedzenie, wiecie więc, co Wasza pociecha je, jak często i że zjada to co lubi najbardziej. No i raczej mało która babcia pobiera jakiekolwiek pieniądze za opiekę nad wnuczkami.

MINUSY Babcia oznacza często rozpuszczanie Malucha poprzez pozwalanie mu na zachowania, na jakie nie zgadzają się rodzice. Znam przypadki z mojej pracy, ze babcie na przekór- bo nie lubiły jednego z rodziców postępowały z dzieckiem odwrotnie niż dany rodzic. A to rodziło kłótnie między małżonkami o sposób sprawowania opieki nad ich dzieckiem. Jeśli niekoniecznie dogadujecie się z babciami- odpuśćcie sobie tę opcję.

źródło:tematy.edziecko.pl



Kiedy należy zachować szczególną czujność?

Gdy pociechę będzie doglądać niania - uważnie obserwuj zachowanie kandydatki podczas wstępnej rozmowy. Ważne np., by sama próbowała nawiązać ze szkrabem kontakt, nie sprawiała wrażenia osoby nerwowej czy mrukliwej.

Gdy zdecydowałaś się na żłobek - nim poślesz do niego dziecko, wcześniej zrób wywiad wśród znajomych matek i odwiedź kilka placówek, by wybrać tę najlepszą, idź na dni adaptacyjne, obserwuj zachowanie opiekunek i zasady funkcjonowanie placówki.

Gdy wybraliście babcię- ustalcie zasady opieki nad dzieckiem, np. częstotliwość podawania słodyczy i w jakich okolicznościach dziecko ma je dostawać. Chodzi o to, by Wasze relacje nie uległy pogorszeniu ze względu na różne podejścia do wychowania dzieci.

Rada pedagoga:
Pedagodzy pytani o to, która forma opieki nad najmłodszymi dziećmi jest lepsza, zgodnie twierdzą, że to zależy od wielu czynników. Indywidualne predyspozycje dziecka, jego temperament, dotychczasowy rozwój, doświadczenia, kondycja zdrowotna, sposób przeżywania emocji- to wszystko ma ogromne i decydujące znaczenie. Dzieci młodsze, często chorujące, płaczliwe, drażliwe lepiej odnajdą się pod opieki niani lub babci. Fakt, że ktoś poświęca im całą swoją uwagę i daje im poczucie bezpieczeństwa sprawia, że maluch lepiej znosi rozłąkę z mamą.

Na koniec- fragment filmu Niania w Nowym Jorku. Z przymrużeniem oka:

https://www.youtube.com/watch?v=v7rbYAYwymQ