W tym tygodniu przygotowałam dla Was wywiad z Justyną Enskajt, fryzjerką. Obalamy mity, przedstawiamy fakty dotyczące dbania o fryzurę w ciąży i okresie karmienia piersią.
MZR: Justyno, jak Polki dbają o włosy w czasie ciąży? Czy często chodzą do fryzjera, czy też raczej go unikają?
Justyna Enskajt: Tak, coraz częściej kobiety w ciąży dbają o swój wizerunek , jednak najczęściej korzystają z usług w ostatnich dniach ciąży ponieważ gdy na świat przyjdzie maleństwo nie będzie już czasu na nic.
MZR: Jakich zabiegów nie wolno robić w czasie ciąży i karmienia piersią i dlaczego?
J.E.: Trwałego prostowania, trwałej ondulacji oraz innych zabiegów chemicznych.
MZR: Jakie zabiegi fryzjerskie są bezpieczne w czasie ciąży i karmienia piersią?
J.E.: Wszystkie zabiegi nawilżające , farbowanie farbami bez amoniaku.
MZR: Czy to prawda, że:
- w czasie ciąży włosy są mocniejsze?
J.E.: Tak, szczególnie w drugim trymestrze ciąży kiedy hormony się ustabilizują.
- kobieta w ciąży powinna myć włosy najwyżej raz w tygodniu?
J.E.: Najlepiej myć włosy wtedy, kiedy jest potrzeba.
-przyszła mama powinna regularnie podcinać włosy?
J.E.: Tak, to zależy komu w jakim czasie się rozdwajają końcówki jednym co kilka tygodni innym co kilka miesięcy.
- środki do stylizacji włosów są całkowicie bezpieczne dla ciężarnej?
J.E.: Tak , chyba że wystąpi jakieś uczulenie.
-przez 9 miesięcy nie wolno farbować włosów?
J.E.: Nie stwierdzono tego w żadnych badaniach, że farbowanie włosów ma jakiś nie korzystny wpływ na dziecko. Lekarze zalecają dopiero po skończeniu pierwszego trymestru na taki zabieg, ja także tak uważam.
- by włosy były piękne w ciąży i okresie karmienia piersią, mama powinna łykać witaminy?
J.E.: Jeżeli lekarz na to pozwoli , za dużo witamin także ma zły wpływ na włosy.
-w ciąży można bezpiecznie korzystać z zabiegów w salonie fryzjerskim?
J.E.: Tak, jak najbardziej.
- łysienie poporodowe dotyka tylko niektóre kobiety?
J.E.: Większości przypadków dotyka wszystkie kobiety ok 3 miesiąca. Natomiast u kobiet karmiących piersią może się ten okres wydłużyć do 9 miesiąca po porodzie.
-ciąża sprawia, że włosów jest więcej?
J.E.: Tak, można to odczuć w drugim trymestrze ciąży.
- włosy w czasie ciąży rosną w nowych miejscach?
J.E.: Zdarza się, że włosy zaczynają rosnąć w dziwnych miejscach np. na twarzy, brzuchu.
- włosy w ciąży i okresie karmienia piersią mogą się bardziej przetłuszczać?
J.E.: Tak,może się tak zdarzyć w pierwszym trymestrze ciąży.
- nie wolno używać szamponu przeciwłupieżowego, gdy jest się w ciąży lub karmi się piersią, bo środki przeciwgrzybiczne przenikają do krwi i mleka matki?
J.E.: Tak lepiej jest unikać szamponów przeciwgrzybicznych, mogą przeniknąć do łona matki.
MZR: Jakie są Twoje rady dotyczące pielęgnacji włosów dla kobiet w ciąży i karmiących piersią?
J.E.: Maseczka nawilżająca najlepiej profesjonalna , nałożyć na świeżo umyte włosy ,owinąć ciepłym ręcznikiem . Wszelkie zabiegi nawilżające i regularne strzyżenie w salonie fryzjerskim .
Dziękuję za rozmowę :)
dziękuję :) pozdrawiam Justyna :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabobony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabobony. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 kwietnia 2015
czwartek, 2 kwietnia 2015
Tak mi się włos w ciąży zjeżył, że o mały włos nie rwałam włosów z głowy, karmiąc piersią.
Farbując włosy w ciąży, będziesz mieć rude dziecko
To oczywiście mit. Farbowanie przez mamę włosów nie ma wpływu na kolor włosów dziecka. Jest to po prostu niemożliwe. Jeśli byłoby to prawdą, moglibyśmy się także rodzić z włosami zielonymi czy niebieskimi, bo przecież i na takie kolory mogą dziś farbować się mamy.
Farbowanie włosów zaszkodzi dziecku
Farbowanie włosów w ciąży nie zaszkodzi dziecku, jeśli tylko nie będziesz wdychać amoniaku.
Jest to chyba najczęstszy i najmocniej osadzony mit dotyczący czasu błogosławionego. Wciąż wielu lekarzy odradza lub nawet zabrania farbowania włosów podczas dziewięciu miesięcy. Czy są ku temu podstawy? Otóż nie udowodniono naukowo, by malowanie włosów przez matkę miało wpływ na jej dziecko. Skąd więc te kategoryczne zakazy? Pamiętać należy, że farby do włosów zawierają wiele substancji, które mogą być groźne, jeżeli mama będzie na nie bardzo narażona. Chodzi tu głównie o wdychanie oparów, zwłaszcza amoniaku, który rzeczywiście jest groźny dla płodu. Dziś nie jest to jednak żadną przeszkodą, ponieważ włosy można zafarbować środkiem nie zawierającym tej substancji. Udowodniono, że farba i substancje w niej zawarte mogą przedostać się przez skórę do dziecka, ale w tak niewielkim zakresie, że nie zaszkodzą maluchowi.
Uwaga! Może się zdarzyć, że efekt farbowania będzie inny od oczekiwań - to skutek działania hormonów. Dlatego nowy odcień wypróbuj najpierw na małym kosmyku, a dopiero potem nakładaj farbę na całą głowę.
Nie stosuj w ciąży kremów do depilacji, bo bardzo podrażniają skórę
Skóra w ciąży jest bardziej wrażliwa, ale nie ma zakazu stosowania kremów usuwających owłosienie. Na każdym kosmetyku tego typu jest ostrzeżenie, by najpierw wypróbować go na małym fragmencie skóry. Nie powinnaś za to chodzić do gabinetu na woskowanie - to zabieg bolesny, a więc i stresujący (skutki stresu dziecko odczuwa tak samo jak ty). Zrezygnuj też z depilacji laserowej.
Każda kobieta ma w ciąży piękne włosy a karmiąca piersią traci ich dużo
To zależy od tego jak dużo hormonów i w jakim stosunku produkuje organizm kobiety. Więcej na temat zabiegów pielęgnacyjnych związanych z włosami dowiecie się już za tydzień z wywiadu ze specjalistą- zaprzyjaźnioną fryzjerką :) Zapraszamy!
Komedia porodowa, czyli jak czasem jest bardzo do śmiechu, gdy inni mówią, że ma być mistycznie lub krwawo.
Witajcie.
Jestem zmęczona na maksa, oczy mi się kleją, dopiero co uśpiłam Złośnika (chyba kolejny ząb będzie wychodził), kwiecień zaczął się wariacko. Dziś postanowiłam napisać dla Was o prawdziwych śmiesznych sytuacjach z porodówki. Tak, takie się zdarzają. Wbrew wszystkim krwawym wizjom niczym z rzeźni albo opisom mistycznych przeżyć, jakich podobno można doznać w trakcie rodzenia (serio?).
Jakie były moje słowa po urodzeniu Zośki? Że WSZYSTKIE OPISY PORODU MOGĘ WŁOŻYĆ MIĘDZY BAJKI. Ja nawet nie byłam świadoma, że już się zaczęło. Poród miałam szybki- jak na kobietę wydającą na ten świat pierwsze dziecko 3 godziny 45 minut od momentu rozpoczęcia badań i ankiet to naprawdę sprint. Ale- i mnie przydarzyły się śmieszne momenty.
Leżę sobie na kozetce, jeszcze w sumie nie bardzo boli ale straszne chce mi się pić. Mało tego! Mam niesamowitą wręcz ochotę na coca colę. Położna prowadząca mówi, że niestety, ale lepiej żebym nic nie piła na wypadek gdyby trzeba było szybko przeprowadzić cesarskie cięcie. A mi tak się chce tej coli! W pewnym momencie mówię: "Gośka, jak nie dasz mi coli, to ja nie rodzę". Ona mówi: "Paulina, jak urodzisz to się możesz napić tej coli w nagrodę". Jakoś to do mnie przemówiło i urodziłam Zośka :)
Jedna z moich koleżanek zaczęła rodzić dzień przed wigilią. Wiecie jakie było jej największe zmartwienie? Że nie siądzie do stołu i nie naje się pierogów z kapustą i grzybami. Po przygodzie z colą jestem w stanie ją zrozumieć. Tak jak pytanie do lekarza czy aby na pewno nie da rady rodzić po wigilii.
Pewna znajoma rodziła szybciej niż było wyliczone. No, dzieciątku spieszyło się na świat. Akurat miała brać udział w weselu swojego kuzyna. Zapytała doktora czy da radę urodzić przed ślubem, bo ma taką ochotę potańczyć jak nigdy do tej pory. Niestety, doktor był nieugięty. Nawet argument w postaci niesamowitych szpilek poważnej firmy obuwniczej nie przemówił mu do rozsądku ;)
Żona mojego kuzyna zaczęła rodzić w trakcie oglądania filmu. Powiedziała mu, że już się zaczęło. On do niej, że idzie odpalić auto. Wiecie, jaka była jej odpowiedź? "Nie, poczekajmy do końca filmu. Jestem ciekawa zakończenia". I co? Obejrzeli film, a jakże, z którego dowiedziała się, że bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. Po tym pozytywnym akcencie na świat przyszło szczęśliwie dziecię :)
Żona kolegi, zadeklarowana wegetarianka, na sali porodowej zażądała cheeseburgera z McDonald's. I frytki do tego. Powiedziała, że potrzebuje krwistej ofiary, bo czuje, że- cytat- "ta akcja potrwa długo i potrzeba mi zwierzęcej siły". Zamówienie nie zostało zrealizowane, aczkolwiek po szczęśliwym rozwiązaniu mąż przywiózł jej Happy Meal z maskotką Kubusiem Puchatkiem. Za co dostał niezłą operę. No bo jak on śmie, skoro wie, że ona mięsa nie je.
Kochane Czytelniczki, Przyszłe Mamy! Kochani Czytelnicy, Przyszli Ojcowie! Życzę Wam samych zabawnych historii z sali porodowej. Żadnych jatek ani mistycznych osiągnięć nirwany. Życzę Wam, by ten dzień był jak najbardziej pozytywny.
Buziaki,
MZR
poniedziałek, 30 marca 2015
Czerwona kokardka i inne bajery. Niemowlę a zabobony
Mamy XXI wiek. To fakt. Ale faktem jest też, że w kraju, w którym bycie katolikiem- praktykującym lub nie-deklaruje 94 % społeczeństwa- większość osób jednocześnie wierzy w zabobony i przesądy. Wprawdzie kościół wprowadził chrzest, by zlikwidować te przesądy i aby dziecko od momentu przyjęcia chrztu było bezpieczne od złych mocy, ale mimo wszystko nie zapobiegło to dalszej wierze w zabobony. Jakie są te najpopularniejsze, dotyczące niemowląt? O tym już dziś opowie Wam Mama Zła Rada.
Niby przesądy mają chronić dziecko przed szeroko rozumianym "złem". A czy rzeczywiście tak jest? Odpowiedzcie sobie sami, jak już przestaniecie się śmiać z poniższej listy hitów:
* Pierwsze ubranie noworodka powinno pochodzić od dziecka, które się dobrze chowało. No tak, w końcu dziecko odchowane "przekazuje" swoją dobrą energię dalej.
* Trzeba zawiązać czerwoną kokardkę na wózku lub łóżeczku dziecka, aby nikt go nie zauroczył. Dlaczego czerwony kolor ma taką moc? Jest uznawany za kolor ponad innymi, posiadający wielką moc. Potrafi odpędzać demony, według wierzeń ludowych. To wiele tłumaczy :)
* Nie wolno całować śpiącego malca, gdyż będzie miał zły sen.
* Dziecko nie powinno zbyt długo patrzeć się w lustro, bo mu się diabeł pokaże. Lustra przez wieki uważano za przedmioty magiczne, pokazywały bowiem odbicia innych przedmiotów, jak i ludzi. Wierzono też, że w lustrze może zostać uwięziona ludzka dusza.
* Złe daty w kalendarzu – kiedyś wierzono, że nieszczęściem dla dziecka jest urodzenie się w ostatni dzień kwietnia - w dniu narodzin Judasza. Niekorzystną datą na przyjście na świat był również 5 sierpnia, w którym to Kain zabił swojego brata. Zaciskaj nogi kobieto, jak w te dni Twój Maluch będzie chciał wyjść na świat!
* Zamienione dziecko – w dawnych czasach wierzono, że dziecko kalekie lub sprawiające problemy wychowawcze jest dzieckiem czarownicy, tzw. podrzutkiem. Przesąd kazał bić takie dziecko, aby płacz malucha zwabił prawdziwą matkę, która miała za zadanie ponownie zamienić dzieci. Na szczęście nasza codzienna wiedza i nauka wyparły z codziennego życia ten straszny zabobon!
* Odwiedziny u znajomych – przesąd, który już nie istnieje w dzisiejszych czasach. Niegdyś wierzono, że nie powinno wychodzić z domu, dopóki dziecko nie zostanie ochrzczone. W każdym momencie, złe moce mogłyby „zaatakować” bezbronne maleństwo i przeciągnąć na swoją stronę. Dziecko bez chrztu nie miałoby szans się przed nimi bronić. Dlaczego? Bo dopiero w trakcie chrztu odprawiany jest egzorcyzm, mający chronić dziecko przed złymi mocami.
* Czarne ubrania dla dzieci – przesąd, który zabrania ubierania dzieci w czarne ciuszki. Czarny kolor na materiale może spowodować chorobę i śmierć u maluszka. Ale nie tylko czarne! Ja dostałam burę od matki za to, że ubrałam Zośka w granatowe śpioszki. I w ciemny fiolet, który bardzo lubię a Niunia wygląda w nim fajnie. I co? I spoko. Dalej ubieramy fioletowe ciuszki.
* Kąpiel po chrzcie - do dziś wiele starszych osób wierzy, że nie powinno kąpać się dziecka w pierwszym wieczorze po chrzcie. Według nich zwykła domowa kąpiel zmyje święconą wodę z ciała dziecka i uroczystość ochrzczenia maleństwa będzie nieważna. A mówią, że higiena rzecz święta!
* Kładzenie dziecka na stole powoduje, że w przyszłości nie będzie ono zbyt mądre...???
* Nie wolno przechodzić nad leżącymi dziećmi, ponieważ przez to nie urosną.
* Nie wolno bujać pustej kołyski, gdyż położone w niej dziecko będzie bolała głowa. Druga wersja głosi, że wtedy buja się diabła.
* Kiedy malec jest chory należy zostawić pod łóżkiem rozbite jajko i splunąć na cztery strony świata. Jeśli jajko przez noc się popsuje, oznacza to, że choroba została odegnana. To dopiero antybiotyk! I to bez recepty za śmieszne pieniądze :)
* Nie wolno małego dziecka czesać, bo będzie niemową. Co ma włos do głosu? Tak samo, jak inny zabobon związany z włosami. Nie powinno się obcinać włosków dziecka przed ukończeniem przez nie pierwszego roku życia. Ponoć wraz z włosami ucina się jego mądrość, zostawiając tym samym tzw. „krótki rozum”. Pamiętacie historię biblijną o Samsonie, siłaczu, któremu zła kobieta ( zawsze jesteśmy złe w tej biblii) obcięła włosy i stracił swą moc? Włosy jako atrybut piękna/ rozumu/ siły- im krótsze- tym mniej wymienionej cechy... Cóż za logika!
* Nie wolno kłaść bucików dziecka na stół, bo długo nie będzie mogło nauczyć się chodzić. Aha, ze stół ma 4 nogi, to tak jakby dziecko też miało się poruszać o 4 kończynach, czyli... raczkując? Tak, to logika naukowa.
* Przed narodzinami dziecka nie należy kompletować jego wyprawki, gdyż przynosi to pecha. Hmmm nie warto za szybko kupować zbyt dużej ilości ubrań, bo wielkość dziecka po urodzeniu może się trochę różnić od tej obliczonej podczas wizyt lekarskich, ale żeby kompletowanie wyprawki było pechowe? Bez przesady.
* Na pierwsze urodziny dziecka powinno się dać mu do wyboru: pieniądz , różaniec i książkę. W zależności co dziecko wybierze, tym będzie się zajmować w przyszłości. Co na to dziecko? Bo dla mnie to ograniczone możliwości, jakie daje nam ten świat :)
*Przelanie wosku – kiedyś wierzono, że gdy dziecko obudzi się ze snu w środku nocy i nie może się uspokoić i ponownie zasnąć, to z pewnością ukryły się w jego pokoju złe moce. Wierzono, że gdy przeleje się gorący wosk bezpośrednio nad główką malucha – dziecko się uspokoi. Andrzejki częściej niż raz w roku :D
* Próg – to bardzo stary przesąd praktykowany przez nasze prababcie. Wiązał się z zakazem przenoszenia jeszcze nie ochrzczonego dziecka przez próg. Jeśli został złamany, mógł skończyć się rzuceniem uroku na niemowlaka. Aby oszukać złe moce, dziecko często przebierano nie do poznania lub przenoszono przez okno.
Pamiętajcie, że tylko od Was- Rodziców- zależy, czy wszystko z Maluchem będzie ok.
piątek, 27 marca 2015
Kuchenne rewolucje 2. Karmienie piersią i jego zalety.
Wspólnie z dietetyczką Katarzyną
Klapka zapraszamy do przeczytania wywiadu dotyczącego diety kobiety karmiącej
piersią.
MZR: Kasiu, pisałaś pracę magisterską dotyczącą zalet płynących z
karmienia piersią. Jakie są plusy karmienia piersią?
Zalet płynących z karmienia
piersią jest bardzo dużo. W przypadku matek karmienie naturalne m.in. obniża
ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika oraz na osteoporozę, a także
ułatwia powrót do formy po porodzie (przyspiesza inwolucję macicy, zmniejsza
utratę żelaza). Mleko kobiece powoduje podniesienie odporności dziecka,
zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby zakaźne i alergiczne oraz lepszy
rozwój dziecka. Istotne jest to, że
karmienie piersią wykazuje pozytywny wpływ na organizm dziecka również w
dorosłym życiu przez zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne
(cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, nadwagę i otyłość).
MZR: Czy są jakieś minusy płynące z karmienia piersią?
Nie ma minusów związanych z
karmieniem naturalnym. Niektóre mamy twierdzą, że wygodniejsze jest karmienie
butelką, męczy ich także wstawanie w nocy na karmienie oraz to, że muszą uważać
na swoją dietę i wykluczyć spożycie alkoholu. Jednak mając na uwadze korzyści związane
z podawaniem mleka kobiecego, te argumenty nie powinny wpływać na decyzję o
rezygnacji z karmienia piersią.
![]() |
| źródło: prozdrowie.pl |
MZR: Czy to prawda, że karmienie piersią może wyniszczyć organizm
kobiety?
Karmienie piersią wiąże się z
pewnym obciążeniem dla organizmu kobiety karmiącej, ponieważ zwiększone jest zapotrzebowanie
energetyczne, na składniki odżywcze oraz witaminy i składniki mineralne. Jeśli
matka nie zwraca uwagi na to co je i dieta jest niezbilansowana, to oczywiście
laktacja może osłabić i w konsekwencji wyniszczyć organizm kobiety.
MZR: Jak odżywiają się Polki w
okresie laktacji?
Nie prowadziłam takich badań,
jednak z publikacji wynika, że wiedza matek karmiących na temat diety w okresie
laktacji jest niewystarczająca. Niektóre matki popadają w skrajność i
wykluczają bardzo dużo produktów z diety, w obawie, że zaszkodzą one dziecku,
prowadząc tym samym do niedoborów różnych składników.
MZR: Czy to prawda, że najlepsza dieta dla mamy karmiącej piersią to
dieta eliminacyjna?
Dieta eliminacyjna jest wskazana
TYLKO przy zdiagnozowanych chorobach alergicznych u dziecka. Jeśli nie
występują żadne niepokojące objawy, nie należy na własną rękę eliminować
korzystnych produktów z diety.
MZR: Ile kalorii dziennie powinna przyjmować wraz z pożywieniem mama
karmiąca?
To zależy od wieku, wzrostu i
masy ciała kobiety, gdyż potrzeby każdego organizmu są inne. Jednak
zapotrzebowanie w okresie laktacji zwiększa się o około 500 kcal na dobę w
stosunku do zapotrzebowania sprzed ciąży. Dla porównania jest to kaloryczności
miski owsianki z owocami i suszonymi orzechami lub woreczka kaszy gryczanej z
łyżką oliwy i warzywami.
MZR: Czy są produkty, które należy bezwzględnie wykluczyć w okresie
laktacji z diety matki Malucha karmionego piersią?
Oczywiście. Są to przede
wszystkim:
- alkohol,
-produkty nieświeże i z
niepewnych źródeł,
- surowe: jaja, mięso oraz ryby.
Należy też przynajmniej ograniczyć:
- kawę i napoje z kofeiną,
-słodzone napoje i produkty
przetworzone,
-dania gotowe i produkty typu
fast-food,
- żywność zawierającą barwniki,
konserwanty i inne dodatki do żywności.
MZR: Wiele babć i ciotek twierdzi, że niektóre pokarmy i napoje
wzmagają laktację. Czy rzeczywiście spożywając pewne produkty, kobieta będzie
mieć więcej mleka?
Nie ma badań potwierdzających
działanie mlekopędne pokarmów i ziół, jednak te uważane za pobudzające laktację
to anyż, kminek, koper włoski oraz ogrodowy. Myślę, że nie zaszkodzi włączenie
tych ziół do codziennego jadłospisu, oczywiście w rozsądnych ilościach (do 3
filiżanek naparu dziennie).
MZR: A co z płynami? Ile kobieta w okresie karmienia piersią powinna
pić? Co pić najlepiej?
Kobieta w okresie laktacji
powinna wypijać około 2,7 litra
płynów na dobę. Najlepszym wyborem jest woda mineralna, można też spożywać soki
warzywne i owocowe, najlepiej świeżo wyciskane.
MZR: Jakich rad udzieliłabyś kobietom, które chcą karmić swoje Maluchy
piersią?
Zadbaj o dobrze zbilansowaną
dietę zawierająca wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne oraz o
odpowiednią ilość płynów.
Unikaj produktów szkodliwych, niezdrowych
i przetworzonych.
Ale przede wszystkim- zwłaszcza
Ty, Tato Maluch i Mężu-zadbaj o spokój i dobry nastrój mamy karmiącej!
MZR: Dziękuję serdecznie za
rozmowę J
środa, 25 marca 2015
"To kiedy będzie dzidziuś?". Jak odpowiadać na zaczepki ciotek-poklotek, gdy nie mamy i nie planujemy jeszcze dziecka. Jaki czas jest najlepszy na ciążę? Fakty i mity.
Dziś zajmiemy się tematem, który denerwuje chyba każdą kobietę, która dzieci jeszcze nie posiada. Każde spotkanie rodzinne/służbowe/przyjacielskie-i musi paść to irytujące pytanie..."To kiedy będzie dzidziuś"? Pół biedy, jak jesteś singielką. Wtedy możesz powiedzieć, że szukasz najlepszego dawcy materiału genetycznego. Ale jeśli masz partnera...Przerąbane. Dla Was obojga.
Jak odpowiadać na takie pytania?
Można z grubej rury. Ja tak czasem robiłam. Działało. Ktoś był gruby. " A ty, kiedy idziesz siłownię"?. Ktoś miał leniwego męża? "A twój mąż kiedy ruszy dupkę do roboty"?.
Można inaczej. Odpowiedź uniwersalna- dla babć i innych katoliczek zadeklarowanych- "Jak Bóg da". Można powiedzieć do osoby pytającej, że jak się majątku dorobi porządnego, bo widzimy ją w roli chrzestnego. Macie zwierzaka? Świetnie- powiedzcie, że przecież jedno dziecko już macie.
A jakie jest najlepszy czas na dziecko?
MIT 1: W każdej chwili można mieć dziecko.
MIT 2: Wiek powinien być głównym czynnikiem w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka.
MIT 2: Wiek powinien być głównym czynnikiem w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka.
MIT 3: Im młodsza matka, tym lepiej.
Moja odpowiedź- kiedy oboje jesteście na to gotowi. Gdy nie ma żadnych "ale". Gdy Ty kobieto, jesteś gotowa na Wielką Rewolucję w Twoim ciele. Gdy Ty, mężczyzno, jesteś gotowy na jej humory, brak snu i zachcianki. Gdy macie w miarę stabilną sytuację emocjonalną. I finansową. I wiecie, że dziecko to kolejny, naturalny etap w Waszym związku.
Odpowiedź nauki: FAKT 1: optymalny czas to 20-25 lat. Potem wzrasta prawdopodobieństwo poronień, wad wrodzonych i gorszego znoszenia ciąży. Trzeba też dłużej starać się o poczęcie potomka. Ponadto, powyżej 35.roku życia matki, wzrasta ryzyko śmierci w wyniku urazów okołoporodowych rodzącej. FAKT 2: tak naprawdę wszystko zależy od kondycji kobiety i jej organizmu.Tak samo, wiek nie jest i nie powinien być głównym czynnikiem w podjęciu decyzji o posiadaniu tego cudownego malutkiego człowieka. Wasz związek powinien być stabilny i oparty na miłości, wzajemnym zrozumieniu i chęci do poświęceń. FAKT 3: 26-30 latka ma na pewno lepszą ogólną sytuację, by zostać mamą niż 18-20 latka. Raczej nie jest już na utrzymaniu rodziców, więc nie będzie musiała wysłuchiwać ich "dobrych rad"Statystycznie rzecz biorąc, pewnie ma już skończoną szkołę i zdobyła doświadczenie zawodowe. Ale statystyka to nie wszystko.
Odpowiedź nauki: FAKT 1: optymalny czas to 20-25 lat. Potem wzrasta prawdopodobieństwo poronień, wad wrodzonych i gorszego znoszenia ciąży. Trzeba też dłużej starać się o poczęcie potomka. Ponadto, powyżej 35.roku życia matki, wzrasta ryzyko śmierci w wyniku urazów okołoporodowych rodzącej. FAKT 2: tak naprawdę wszystko zależy od kondycji kobiety i jej organizmu.Tak samo, wiek nie jest i nie powinien być głównym czynnikiem w podjęciu decyzji o posiadaniu tego cudownego malutkiego człowieka. Wasz związek powinien być stabilny i oparty na miłości, wzajemnym zrozumieniu i chęci do poświęceń. FAKT 3: 26-30 latka ma na pewno lepszą ogólną sytuację, by zostać mamą niż 18-20 latka. Raczej nie jest już na utrzymaniu rodziców, więc nie będzie musiała wysłuchiwać ich "dobrych rad"Statystycznie rzecz biorąc, pewnie ma już skończoną szkołę i zdobyła doświadczenie zawodowe. Ale statystyka to nie wszystko.
Tak jak napisałam, bądź gotowa Ty, Czytelniczko i Ty, Czytelniku. To Wy będziecie te 9 miesięcy oczekiwać, to Wy będziecie najbardziej przeżywać poród. To Wy będziecie wychowywać Malucha.
I tylko Wy możecie zdecydować, czy TO JUŻ. A reszta towarzystwa niech pilnuje swojego nosa i ewentualnie Wam kibicuje. Ale życzliwie, a nie- ponaglając. Posiadanie dziecka to nie zawody. To poważna życiowa decyzja, od której nie ma odwrotu. I jeżeli jest podjęta na 10000%- będzie to najlepsza decyzja w Waszym życiu.
piątek, 20 marca 2015
Kuchenne rewolucje cz. 2. Dieta mamy karmiącej- fakty i mity
W tym tygodniu w ramach cyklu edukacyjnego postanowiłam wziąć pod lupę fakty i mity dotyczące diety mamy karmiącej. Już za tydzień przeczytacie wywiad ze znaną już Wam dietetyczką, Katarzyną Klapka, na temat karmienia piersią i jego zalet.
Zacznijmy więc branie pod lupę mitów dotyczących żywienia kobiet karmiących.
MIT 1: Nie wolno jeść produktów surowych, zwłaszcza warzyw, owoców oraz mięsa i ryb
(np. w sushi) w okresie laktacji.
FAKT 1: Jeśli chodzi o mięso i ryby surowe, to rzeczywiście lepiej unikać spożywania potraw przygotowanych z ich użyciem. Dlaczego? Aby uniknąć zakażenia salmonellą lub listeriozą. Co do surowych owoców i warzyw- jedz je jak najczęściej, tylko dokładnie umyj przed spożyciem. Unikaj jednak kompotów przyrządzonych z owoców pestkowych- mogą zawierać niewielkie ilości kwasu pruskiego, które Tobie nie zaszkodzą, ale mogą- dziecku.
MIT 2: Unikniemy alergii pokarmowych u dziecka,
eliminując alergeny ze swojej diety.
FAKT 2: Jeśli dziecko karmione piersią nie ma żadnych objawów alergii pokarmowej, nie ma powodu, byś Ty- jako mama- eliminowała "na zapas" potrawy uważane za alergizujące.
MIT 3: Unikniemy
kolek u dziecka, jeśli wyeliminujemy pokarmy uważane za źródło kolek, jak:
smażone potrawy, warzywa strączkowe, cebula.
FAKT 3: Prawdą jest, że kolka to bolesny skurcz jelit u dziecka, a jej przyczyna jest... tak naprawdę nieznana. Zdaniem wielu pediatrów, główną przyczyną występowania kolek u dzieci ( ma je ok. 40 % wszystkich noworodków) jest niedojrzałość układu pokarmowego, który nie potrafi poradzić sobie nawet z tak łatwo przyswajalnym pokarmem, jakim jest kobiece mleko. Uwaga! Kolki częściej mają dzieci karmione mlekiem modyfikowanym. Co do eliminacji potraw- jeżeli Twoje dziecko wykazuje skłonność do kolek, możesz spróbować rezygnacji z produktów je powodujących. Jeżeli kolka minie- znalazłaś potencjalnego winowajcę. Nasza Zosia nie miała kolek , aczkolwiek raz ją bolał brzuszek po tym, jak zjadłam pizzę z czerwoną fasolą. Przestałam jeść strączkowe i historia już się nigdy nie powtórzyła.
MIT 4: W czasie
laktacji wolno jeść słodycze.
FAKT 4: Tak, ale...pod warunkiem, że nie jesz zbyt często tych wyprodukowanych przemysłowo- zawierają szkodliwe tłuszcze trans, często także konserwanty i różne polepszacze, które przenikają do mleka i szkodzą dziecku. Lepiej zjeść deser owocowy, domowe ciasto lub kanapkę z dżemem. Albo jogurt z owocami- dodatkowa porcja wapnia dla Ciebie i Malucha.
MIT 5: Smak niektórych potraw spożywanych przez matkę, może przeniknąć do jej
mleka.
FAKT 5: Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kopenhaskim, smak potraw przenika do mleka. W grupie badanych 18 kobiet (trochę niewiele, moim zdaniem) zbadano próbki mleka matek karmiących przed i po podaniu specjalnych kapsułek o odpowiednim smaku (czyli wytworzonych chemicznie- hmmm...). Jak odkryto- smak mentolu utrzymywał się przez ok. 8 godzin, a banana- przez 2 godziny po zjedzeniu kapsułki o tymże smaku. Jak podaje magazyn "New Scientist, dr Helene Hausner przekonuje, iż zróżnicowana smakowo dieta matki może wyrobić u dziecka późniejsze zamiłowanie do różnorodności spożywanych potraw. Część kobiet twierdzi, ze dzieci niechętnie piją mleko po spożyciu przez matkę czosnku. Jedne z badań przeprowadzonych na wspomnianym uniwerku w Kopenhadze, wykazały, że niemowlę chętnie ssie pierś, nawet po spożyciu przez matkę całej główki czosnku, jeśli w czasie ciąży również spożywała tę roślinkę. Czyli- można wywnioskować, ze już w ciąży kształtujemy niejako gust żywieniowy naszego dziecka.
Po więcej ciekawych informacji związanych z karmieniem piersią zapraszam Was 27.03. do przeczytania wywiadu z Kasią Klapka.
środa, 4 marca 2015
Czego się spodziewać, kiedy się spodziewasz cz.2
Witam wszystkich Fanów i Czytelników Mamy Złej Rady.
Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, przedstawię Wam kolejną 5 ciążowych mitów- hitów. Czekam również na Wasze mity-hity. Na pewno jest wśród nich wiele perełek, jeśli chodzi o radosną twórczość ciociobabć i innych poklotek :)
Notowania ciąg dalszy.
6. Nie patrz przez wizjer, bo dziecko będzie mieć zeza. Ooo, doprawdy? Ach, ten judasz wredny, nawet ten z drzwi! Oczywiście, że Maluch będzie mieć zeza, bo do 3. miesiąca życia ma prawo go mieć! Wynika to z tego, że na początku mięśnie oczu są słabe i nie koordynują utrzymywania gałek ocznych równolegle. W efekcie każde oczko patrzy w swoją stronę. A jeśli po 3. miesiącu zez będzie się utrzymywać? Wtedy możesz udać się z maluchem na konsultację do okulisty. Ale nie warto się przejmować, bo są przypadki gdy takie maluchowe zezowanie mija nawet w 6-12. miesiącu życia i jest to całkowicie normalne. I nie związane z patrzeniem przez wizjer :)
A jeśli za drzwiami czeka ten seryjny morderca z "Krzyku" ? To,co mam go wpuścić i zaprosić na herbatkę? "Hej, stary, najpierw po ciasteczku, a potem możesz dźgnąć tym długim nożem".
A przez okulary można patrzeć? Przecież to też szkiełko. A przez przeciwsłoneczne? Wtedy to już w ogóle chyba jakiś demon czarnooki się urodzi. Ja nosiłam okulary przeciwsłoneczne i żaden demon mi się nie urodził. Chyba, że dopiero się rozkręci :)
Nie patrzyłam przez wizjer, a Zosiek robił zeza zawodowo :)
7. Nie patrz na nic ani nikogo brzydkiego, bo będziesz mieć brzydkie dziecko. To Zosia musiałaby być niewiarygodnie brzydka, tyle brzydoty się naoglądałam w ciąży! Ten mit jest moim zdaniem związany z tym, że coś lub ktoś brzydki zakłóca poczucie estetyki ciężarnej, a co za tym idzie- powoduje wydzielanie u niej hormonów stresu. A jak wiadomo, nerw i złość piękności szkodzi ;) (Zacznę pisać teorie spiskowe ;) ).
8. Jeżeli się przestraszysz i dotkniesz jakiejś części ciała to dziecko będzie mieć w tym miejscu znamię. Ten mit ma jeszcze drugą wersję. Jeśli się oparzysz, np. olejem, wtedy też dziecko będzie mieć tzw. myszkę. Znam masę kobiet, które w to wierzą i unikały jak ognia nie tylko ognia, ale i gotowana w ogóle. Cwaniary :) Swoją drogę, niezła wymówka, by zagonić męża do garów. "Kochanie, jestem w ciąży. Od dziś ty gotujesz, bo nie chcemy przecież, by Niuniuś miał brzydkie znamionka, prawda?".
9. Dziecku grozi wodogłowie, jeśli matka chodzi lub skacze przez kałuże. To samo je czeka, jeśli pijesz w ciąży wodę mineralną. Hmmm, czyli w deszczowe dni nie ma mowy o wyjściu z domu. A jak masz wizytę u lekarza, a tu jak na złość, w nocy spadł deszcz i są kałuże wielkie jak jezioro łabędzie? Ale mam remedium na ten mit- różowe kaloszki. Serio. Ja takie nosiłam w czasie deszczowych dni i Zośka jest zdrowa. A tak naprawdę? Odpuść sobie, kobieto i wyjdź na deszcz,zwłaszcza jeśli mieszkasz gdzieś za miastem. Tylko ciepło się ubierz. Deszcz jest ekstra na cerę. No i te filmowe pocałunki w deszczu, takie sexi-flexi, więc zaciągnij swojego chłopa i daj mu buzi!
Co do drugiej wersji mitu, nie pozostaje mi nic innego,jak napisać, że to przeciwnicy butelkowanej wody wymyślili. Bo wodę w ciąży trzeba pić, najlepiej taką, która zawiera powyżej 150 mg wapnia na litr. Taka jest najzdrowsza dla mamy i Malucha. A że pragnienie w ciąży się zwiększa, najlepiej pić ok. 2,5- 3 litrów wody i innych płynów dziennie. Zdrówko!
10. MÓJ MEGA HICIOR. Ciężarnej się nie odmawia, bo kto to zrobi, tego zjedzą myszy. Przyznaję, Wysoki Sądzie, wykorzystywałam ten mit aż do bólu, gdy odmawiano mi czegoś. I z zadowoleniem patrzyłam na niepewne miny i cień strachu, jaki przebiegał po twarzach delikwentów, wobec których ta groźba (niekaralna, w końcu- się nie odmawia...:)) została skierowana. A tak poważnie, Drodzy Czytelnicy, jest to pewnie związane z tym, że w wielu kulturach kobieta ciężarna powinna być traktowana z szacunkiem. W końcu nosi w sobie nowe życie!A kto odmawia, ten jest be i fe. Ciuś, ciuś, niegodny!
To by była pierwsza dziesiątka. W najbliższym czasie opublikuję kolejną porcyjkę kodeksu ciężarnej, opracowanego specjalnie dla Was przez mamy, babcie, teściowe i ciotki z całego świata :)
To by była pierwsza dziesiątka. W najbliższym czasie opublikuję kolejną porcyjkę kodeksu ciężarnej, opracowanego specjalnie dla Was przez mamy, babcie, teściowe i ciotki z całego świata :)
Pozdrawiam gorąco. Niech deszcz będzie z Wami :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)
.jpg)




