Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2016

Karciany as

Napiszę dzisiaj o narzędziu niezwykle cennym, by wolny czas, jaki możemy poświęcić dziecku, został spędzony nie tylko fajnie, ale i owocnie pod względem edukacyjnym. 

Uwielbiam karty. Ale nie takie zwykłe, do znanych gier, z asami, królami itd. Uwielbiam karty obrazkowe, z podpisami. Z racji tego, że jestem anglistą, w naszym domu znajdziecie wiele kart do nauki języka angielskiego. Ostatnio zakupiłam trzy zestawy dla dzieci w wieku powyżej dwóch lat., wydane przez wydawnictwo Kapitan Nauka. Zakres tematyczny: zestaw 1- warzywa i owoce, zestaw 2- zwierzęta, zestaw 3- podstawowe słowa. Każdego z nich można używać osobno, ale my lubimy zrobić odlotowy misz- masz. Nasza i Zosi ulubiona zabawa polega na rozsypaniu wszystkich kart na dywanie tak, by wszystkie obrazki były dobrze widoczne. Następnie wymawiamy słowo, jakiego szukamy. My robimy to w języku polskim, nie mam bowiem ciśnienia na perfekcyjne opanowanie języka angielskiego przez moje dziecko już teraz. Rewelacyjne jest to, że Zośka tak fajnie ogarnia poznawczo słowa, o które pytamy, że margines błędu wynosi mniej niż 5 %. 

Co ćwiczymy dzięki takiej zabawie? Po pierwsze- Zosia jest dzieckiem, które chętnie się uczy, a jak widzi efekty, jest z siebie bardzo zadowolona i odważnie podejmuje próby znalezienia słowa- bądź też, precyzując- powiązania słowa z obrazkiem na karcie. Po drugie- dziecko ćwiczy w ten sposób pamięć. Wzrokową, ale i poznawczą w kontekście obraz- słowo. Po trzecie- jest z tego fajna zabawa dla całej naszej rodziny. Bo przecież serce rośnie i raduje się, jak widzimy, ze nasza dwulatka tak wspaniale łączy słowa, będące przecież abstrakcją, z obrazkiem- czyli graficzną realizacją abstrakcji

Jakie są inne warianty tej gry? My na przykład wykorzystujemy karty ze zwierzakami i pokazując je córce, pytamy: "Jak robi piesek?"- pokazując kartę z psem, naśladując przy tym odgłosy wydawane przez to zwierzę (szczekanie). Taki zabieg, tzn. wykorzystanie onomatopei, czyli dźwiękonaśladownictwa, również rozwija dziecko poznawcza na zasadzie- łączę obraz- grafikę- z dźwiękiem, jaki się z tą grafiką kojarzy i jest powszechnie uznawany za uniwersalny dla danego słowa. Mówiąc naukowo- stereotypizujemy poniekąd pojęcia, dzięki połączeniu ich wyobrażeniu graficznemu z dźwiękiem, jaki wydaje- w naszym przypadku- dane zwierzę. 

Można oczywiście- z dziećmi starszymi, bawić się w grę- układanie zwierząt według kategorii. Na przykład- układamy w jednej kolumnie zwierzaki posiadające ogony, w innej latające itd. Czyli mówiąc krótko- uczymy dziecko kategoryzacji. To samo można zrobić z kartami z owocami i warzywami, np. układamy te czerwone, zielone, albo osobno warzywa a osobno owoce. Wersji zabawy możecie wymyślić wiele. 

Polecam Wam również karty obrazkowe dla starszych dzieci. Jest ich wiele rodzajów, niektóre mają formę quizów. My mamy karty dotyczące sportu, ciała ludzkiego, zwierząt no i oczywiście języka angielskiego dla różnych grup wiekowych. Polecam Wam je serdecznie jako sposób an fajne spędzenie popołudnia z dzieckiem, zwłaszcza takiego, gdy pada deszcz. Świetna rozrywka, dużo możliwości no i co najważniejsze- mim zdaniem- możecie pokazać dziecku, że dobra zabawa to  nie tylko internetowe rozrywki.

Pozdrawiam, 
MZR


sobota, 6 czerwca 2015

Modne słowo w edukacji- Montessori. Co to jest, na czym polega i czy warto?

Rodzice, zwłaszcza dzieci w tzw. wieku przedszkolnym, często słyszą o metodzie Montessori. Co to za ustrojstwo? Na czym polega? Program nauczanie dostosowuje się do aktualnych możliwości dziecka. Oznacza to w praktyce, że cały program, czyli to czego mają się nauczyć dzieci, codziennie jest dla nich dostępny w postaci materiałów i pomocy, jakie powinny być dostępne- czyli te leżące na półce. Kiedy dziecko jest zainteresowane czytaniem, liczeniem, rysowaniem może się tym zająć. Nie usłyszy przy tej okazji, że to za wcześnie, że jest jeszcze za małe. Maria Montessori wymyśliła genialne wprost pomoce dydaktyczne, które na różnych poziomach zaawansowania dziecka umożliwiają naukę. Pomoce montessoriańskie obejmują swoją tematyką wszystkie aspekty nauczania dzieci od lat 2 do nawet 18. Co ważne stopniowo przeprowadzają od myślenia konkretnego do abstrakcyjnego, od prostych czynności do bardziej skomplikowanych. Na zdjęciach możecie zobaczyć niektóre z nich. 
źródło: ecotoys.com.au

Drugą cechą charakterystyczną pedagogiki Montessori jest podejście do rozwoju dziecka. Człowiek uczy się najlepiej kiedy ma własną motywację. Skąd się ona bierze? Pochodzi z naturalnego zainteresowania tematem. Badania funkcjonowania ludzkiego umysłu pokazują, że uczenie się polega na wydobywaniu z otoczenia tych informacji, które w jakimś stopniu pasują nam do tego, co już wiemy. Nowe informacje są jak układanka: dopasowują się do naszego zasobu wiedzy. Można to sprawdzić w sytuacji, kiedy słyszymy jakiś wyraz w nieznanym nam języku. Od razu nasz umysł stara się go skojarzyć z wyrazem, którego znaczenie rozumiemy. W przypadku dzieci jest podobnie. Ich rozwój to właśnie takie kompletowanie, dopasowywanie nowych bodźców i informacji płynących z otoczenia. Kiedy umożliwimy im wybieranie tego, co je naprawdę interesuje, będą stawiały na to, co obecnie jest odpowiednie do ich poziomu.

Dlatego właśnie w placówkach stosujących metodę Montessori dostosowanie tempa „przerabiania” programu do tempa dziecka. Czasem ktoś potrzebuje więcej czasu na zrozumienie treści, którą mu nauczyciel przekazał. I dostaje ten czas. Nauczyciel czeka na odpowiedni moment rozwoju dziecka, żeby powtórzyć lekcję. Różnica więc w stosunku do pedagogiki tradycyjnej jest taka, że dajemy dziecku czas oraz organizujemy mu otoczenie tak, żeby mogło znaleźć zajęcie odpowiadające aktualnym potrzebom rozwojowym.

Rolą nauczyciela jest :
*wskazywać dziecku jak korzystać z materiału dydaktycznego,
*wprowadzać i respektować zasady swobody wyboru, rodzaju, czasu, miejsca i formy pracy,
zasady stopniowania i izolowania trudności, porządku, transferu, własnego działania i powtarzania, * nauczenie umiejętności samokontroli i ograniczenia.
Celem pracy nauczyciela jest pomoc w rozwijaniu indywidualnych cech osobowości każdego dziecka, w zgodzie z obiektywnymi normami społecznymi. 
źródło: howwemontessori.com

Jak- w metodzie Montessori- dzieli się dzieci, wg ich wieku rozwojowego i sposobu uczenia się?
* od narodzin do 6 roku życia są odkrywcami, którzy do poznawania świata wykorzystują głównie zmysły, przyswajając to co się dzieje w otoczeniu. 
* maluchy w wieku od 6 do 12 lat to czas świadomego poznawania. Dzieci w tym okresie aktywnie rozwijają swoje zdolności abstrakcyjnego myślenia oraz wyobraźni, wykorzystując do tego wiedzę z wcześniejszych lat.
*Lata 12 - 18 to czas, w którym młodzi ludzie intensywnie poszukują własnego miejsca w społeczeństwie. 
*Ostatnim okresem jest wkroczenie w dorosłość, czyli wiek 18 - 24 lata, kiedy to ludzie stają się specjalistami w danej dziedzinie. W taki sposób biorą udział w kreowaniu świata oraz tworzenia dialogów pomiędzy sobą. 

Godna polecenia czy nie? Szczerze powiedziawszy, założenia Marii Montessori warto stosować nie tylko w przedszkolu czy szkole, ale - przede wszystkim- jako rodzice. Dajcie dzieciom czas na zainteresowanie pewnymi tematami, nie musicie mieć w domach geniuszy, którzy wiedzą wszystko. Każde dziecko jest inne, interesują je inne tematy, dlatego dostosujcie, drodzy Rodzice, swoje nauczanie o świecie do własnych pociech. Uszanujcie wiek dziecka i fakt, że nie musi błyszczeć elokwencją i erudycją godną profesora z uniwerku. Dajcie dzieciakom szansę na świadome i dostosowane do nich poznawanie świata. Wtedy na pewno wyda im się ciekawszy :)

Powodzenia we wspólnym odkrywaniu!

niedziela, 31 maja 2015

Dzień Dziecka na leniucha

Dzisiaj miałam okazję dokonać ciekawych obserwacji socjologicznych w miejscu zwanym centrum handlowym. Wybrałyśmy się z siostrą i Zosią na przejażdżkę i małe zakupy. Zapomniałyśmy jednak, że napotkamy tłumy, gdyż:
a) jest niedziela, a centrum handlowe to najbardziej uniwersalny z "kościołów"
b) jutro jest Dzień Dziecka, więc Bardzo-Zapracowani-Rodzice zabiorą swoje pociechy do tego przybytku uciech by tam poskromić wyrzuty sumienia- a może spełnić "rodzicielski obowiązek"?- i uczestniczyć w zorganizowanych przez innych zabawach z okazji tegoż święta. A potem wieczorem albo jeszcze i w ciągu dnia- pochwalą się (facebook, twitter itd.) jak to fajnie było i jacy w ogóle są bajeranccy, że zabrali dziecko w to miejsce. 

źródło:demotywatory.pl
Widziałam różne przypadki. Jeden hardkorowy, gdy to maluch z gatunku podłogus awanturus urządził taką jatkę uszom moim i innych klientów jednej z drogerii, że w dodatku wywołał niepokój u mojej Zosi. Awanturnik miał lat około trzech. Powinien więc znać już podstawy życia społecznego i rozumieć, że jak mama wybiera kosmetyki, to za chwilę pójdzie do kasy. Ale nie, awanturnik rzuca się na podłogę i drze się wniebogłosy. Moje dziecko i kilkoro innych patrzy ze zdziwieniem i niepokojem. No bo, dlaczego ta dziewczynka płacze? Dlaczego krzyczy: "Pomocy"? Mama panny hałaśliwej próbuje załagodzić sytuację, ale nie bardzo jej to wychodzi. Kapituluje, kupując [sic!] coś słodkiego dziecku i uciekając czym prędzej ze sklepu. Patrzę po twarzach innych klientów. Wiecie, co zobaczyłam? Uśmiech pełen politowania. Taką pogardę, jakby mówili do ciebie: "Ale frajerka z tej matki. Nawet dziecka wychować nie potrafi".
Przypadek drugi: bitwa o...darmowe baloniki. Stoi dziewczyna, na oko nastolatka i robi dla dzieci różne zwierzaki z balonów. Ustawia się kolejka. My też czekamy, bo Zosia uwielbia baloniki. Słyszę z tyłu :" Mamo, a ja też takiego dostanę?"- patrzę , a to mała dziewczynka, taka czterolatka, idzie z mamą, pchającą wózek z kilkumiesięcznym niemowlakiem. Mama mówi do taty:" Idź z nią w tę kolejkę po tego pieprzonego balona".
Przypadek trzeci: sklep z artykułami dla dzieci. Mamuśka pcha dziecko do kasy- chłopiec, około 7 lat. Trzyma kilka zabawek- widzę, że to te z gatunku modne i drogie. Mamusia odstawiona, widać że robi tzw. karierę. Moje przypuszczenie potwierdza się, gdy słyszę: Mamo, a zrobisz mi naleśniki na kolację?
-Nie mam czasu, muszę zrobić raport na jutro. Ale zajedziemy do maka, wybierzesz sobie co chcesz- pada odpowiedź.
Po minie chłopca wnioskuję, że wszystkie maki świata chowają się do naleśników mamy. No ale ona nie może marnować swojego cennego czasu na tak banalną rzecz. 

Nie będę moralizować. Nie będę krytykować. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że na Dzień Dziecka trzeba życzyć Maluchom jednego:
fajnych rodziców, którzy nie przeklinają, nie wściekają się, potrafią wyznaczyć Wam mądre granice, zawsze mają dla Was i po prostu Was kochają. 




poniedziałek, 11 maja 2015

Czy zabawki edukacyjne edukują? Kto nam wciska kit (i dlaczego) o szybszym rozwoju dziecka dzięki super(drogim) gadżetom

Edukacja poprzez zabawę to marzenie każdego rodzica. Nie ma wtedy poczucia czasu straconego- jak wiele dorosłych uważa- na tak prozaiczną czynność, jaką jest zabawa. Otóż błąd- zabawa jest niezwykle istotna dla rozwoju dziecka. Dlaczego? Jest to czynność, która wyzwala pozytywne emocje, a jeśli dochodzi do tego nauka nowych umiejętności- dodatkowo działa motywacja do powtarzania nabytych umiejętności aż do utrwalenia ich jako nawyku. Jest to szczególnie ważne, by czynności najzwyklejsze- wydawałoby się- a jednak istotne z punktu widzenia przystosowywania się dziecka do otaczającego go świata, były doskonalone w dobrej atmosferze, pozbawionej przymusu i presji. 

W jakie zabawki warto inwestować? Pamiętajcie o tym, że dziecko to możliwości zarobku dla producentów zabawek, gier, i różnego rodzaju super bajerów dla Malucha. Wiele z oferowanych na rynku produktów jest niewartych swej ceny, mało tego- do rozwoju dziecka przyczyniają się w tak niewielkim stopniu, że pewnie niejeden z Was, Drodzy Czytelnicy, potrafiłby zrobić lepszą zabawkę edukacyjną hand made.

Na co KONIECZNIE NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ, WYBIERAJĄC ZABAWKĘ EDUKACYJNĄ?

- czy zabawka posiada atesty znanych instytutów medycznych, higieny lub certyfikaty bezpieczeństwa

- z jakich materiałów została wykonana- uwaga na pochodzące z Chin plastiki- zwłaszcza stamtąd- ponieważ wiele z nich zawiera szkodliwe dla zdrowia bisfenole oraz melaminę

- dla dzieci w jakim wieku jest odpowiednia- chodzi m.in. o uniknięcie ryzyka połknięcia małych elementów

- czy wyprodukował ją znany na rynku producent, polecany przez znajomych rodziców, którzy swoje Maluchy już podchowali

- nie kierujcie się ceną- za drogie zabawki to po prostu opłaty za markę, zbyt tanie- mogą niestety zawierać szkodliwe dla zdrowia dziecka substancje (barwniki, bisfenole, itd.)


Dlaczego większość zabawek edukacyjnych jest droga? W bardzo dużej mierze działa tu efekt marketingowy, polegający na wytworzeniu wokół produktu atmosfery elitarności, tzn. im droższy= musi być najlepszy, bo z górnej półki, a przecież dziecko zasługuje na to, co najlepsze. I tak właśnie producenci, sieci sklepów z zabawkami robią nas w konia :) Dlatego nie dajcie się zwaiować i zawróćcie uwagę zwłaszcza na wiek dziecka, bo od niego zależy, na jakim etapie rozwoju Maluch jest i czego potrzebuje!!!

Jaka zabawka w jakim wieku?

- bobas miesięczny:

Dziecko w tym wieku widzi z odległości 20-30 cm, widzi tylko w kolorze czarnym i białym, nie rozpoznaje kolorów, rozpoznaje głos i zapach mamy, uspokajają je niskie dźwięki, a głośne lub nagłe hałasy mogą niemowlę przestraszyć.

Odpowiednią zabawką będzie karuzela, czy grający pluszak. Jednak w tym wieku najważniejsza jest obecność mamy, przytulanie, głaskanie, tulenie w ramionach, kołysanie. Dziecko uspokaja się przy kołysankach.

§- bobas dwumiesięczny:

Kopie i macha rączkami, przygląda się przedmiotom w jaskrawych kolorach, wodzi wzrokiem za zabawką.

Dobrą zabawką dla takiego malucha będą przyrządy gimnastyczne. Zabawki takie rozwijają umiejętności wzrokowe, słuchowe, motoryczne. Dziecko kopie, uderza i próbuje złapać przedmioty wiszące nad nim.

- Maluch trzymiesięczny:

Dziecko zaczyna widzieć świat w trzech wymiarach, skupia uwagę na twarzach, podąża za głosem, widzi jeden przedmiot obojgiem oczu. Zaczyna rozumieć związek przyczynowo- skutkowy. Gdy uderzy w zabawkę, a ona się poruszy, będzie się starało powtórzyć tą czynność. Dzieci w tym wieku potrafią również przytrzymać grzechotkę i nią potrząsnąć.

Dobrą zabawką będą grzechotki, bezpieczne lustereczka.

- czteromiesięczny gigant:

Dziecko rozpoznaje znajome twarze, coraz lepiej chwyta przedmioty. Koordynacja między patrzeniem a sięganiem jest trudna, ale w jej doskonaleniu pomogą dziecku grzechotki. Dziecko poznaje również świat poprzez dotyk, dlatego sprawdzą się zabawki o różnych fakturach.

-idealne dla pięciomiesięcznego dziecka:

Maluch doskonali swoje umiejętności, zaczyna badać wszystko ustami, zabawki i nawet swoje nóżki wkłada do buzi. Żywo reaguje na swoje odbicie w lustrze. Do kolekcji zabawek można dodać grzechotki grające.

źródło:gwe24.pl


-półroczniak:

Niektóre dzieci już siedzą samodzielnie i pełzają leżąc na brzuchu. Warto wprowadzić zabawki ruszające się, dziecko będzie starało się uchwycić taką przemieszczającą się zabawkę. Niektóre dzieci zaczynają ząbkować, dlatego warto kupić gryzaczek. Dziecko podąża również wzrokiem za zabawką, którą upuści. Przydatną zabawką będzie piramidka z kółek. Warto w tym wieku zacząć nazywać rzeczy i czynności.

--siedmiomiesięczny Maluch:

Dziecko w tym wieku reaguje na swoje imię, rozpoznaje znajome melodie i zaczyna rozumieć pewne słowa. W tym wieku zaczyna się nauka raczkowania. Niektóre dzieci zaczynają podciągać się i przemieszczać wzdłuż mebli. Dziecko chwyta przedmioty z użyciem kciuka.

Dobrymi zabawkami są te polegające na dopasowywaniu kształtów, które rozwijają zdolność rozwijania problemów. Odpowiednie będą też zabawki, które uczą raczkowania, jak toczące się kule. Dzieci w tym wieku lubią też zabawki, które reagują na pewne zachowania, np.: farmy muzyczne, misie edukacyjne.

-przydadzą się ośmiomiesięcznemu niemowlakowi :

Maluch jest coraz ciekawszy świata. Upuszcza celowo przedmiot, aby obserwować jak spada. Próbuje sam siadać. Chwyta zabawki kciukiem i palcami. Zaczyna naśladować dźwięki i gesty.

Odpowiednie są zabawki z różnymi przyciskami, jak telefony zabawkowe. Zabawki naśladujące dźwięki.

-bobas dziewięciomiesięczny:

Naśladuje inne osoby. Wyznacza sobie cel i potem stara się go osiągnąć. Potrafi chwytać drobne przedmioty za pomocą kciuka i palca wskazującego.

Dziecko chętnie będzie się bawiło zabawkami rozwijającymi zdolność mówienia.

-idealne w dziesiątym miesiącu życia:

Dziecko zaczyna wypowiadać pierwsze słowa, lubi naśladować dźwięki zwierząt. Lubi zabawę w akuku. Potrafi znaleźć przedmiot, który zniknie mu z oka. Zaczyna rozumieć pierwsze polecenia, jak daj. Zaczyna przygodę z chodzeniem.

Dobrą zabawką będą pchacze do nauki chodzenia, zabawki dźwiękowe i edukacyjne.

-przydatne dla jedenastomiesięcznego giganta:

Maluch doskonali swoje umiejętności mówienia, chodzenia. Świetne zabawki dla niego to te do pchania i ciągnięcia. Fajną zabawą będzie też chowanie przedmiotów jeden w drugi, czy łączenie ich ze sobą. Dzieci też chętnie bawią się turlając piłkę. Chętnie też huśtają się, czy kopią w piaskownicy. Maluchy żywo reagują na inne dzieci, jednak nie potrafią się z nimi bawić.

-"pierwszoroczniak"

Dzieci w tym wieku rozumieją dużo, potrafią przewidywać nasze zachowania. Wiedzą, że gdy się ubierają, to wyjdą na dwór. Maluchy naśladują nasze czynności, takie jak korzystanie z telefonu, sprzątanie, mieszanie, popychanie wózka, ubieranie. Dobrymi zabawkami są: czajniczek z kubeczkami, żelazko plastikowe, narzędzia, samochodziki, kręgle, telefon zabawkowy, bębenek, flet, tamburyno i wiele innych. Wybór zaczyna być naprawdę szeroki.


Oczywiście dzieci rozwijają się w swoim tempie i nie każde dziecko w wieku roku będzie już chodziło. Również należy pamiętać, że dzieci mają swoje upodobania, nie każdemu dziecku przypadnie do gustu zabawa piramidką, czy organkami. Wybierając zabawki należy pamiętać o indywidualnych cechach naszej pociechy.



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Bo fantazja jest od tego, aby bawić się na całego! zabawy z dzieckiem w wieku 6-12 miesięcy

Zabawy z sześciomiesięcznym niemowlakiem

Patataj, patataj
Sadzasz malca na kolanach przodem do siebie. Rytmicznie, ale bardzo lekko podrzucasz go na kolanach. Przy słowie „rów” lekko rozłączasz nogi, by maluszek mógł pomiędzy nie „wpaść” (oczywiście przez cały czas trzymasz go mocno pod pachami). Zabawy, podczas których malec kołysze się albo podskakuje, doskonalą jego zmysł równowagi i są ważne dla rozwoju układu nerwowego. Uczą także zaufania do rodziców.
Telefon
Posadź Maluszka sobie na kolanach twarzą do siebie. Przyłóż słuchawkę do ucha
i powiedz "halo", następnie przyłóż słuchawkę do ucha Twojego Maluszka i
powtórz "halo". Możesz powtarzać różne słowa, na przykład:"tata", "mama", "
"pa-pa", powtarzaj je najpierw sama do słuchawki, a potem przykładaj słuchawkę
do uszka dziecka, na pewno sam zacznie do niej mówić. Ta zabawa uczy Twoje
dziecko sprawności językowej i wspaniale wzbogaca jego słownictwo. 
Gonimy piłkę
Posadź malca między swoimi udami i razem turlajcie piłkę w stronę ściany – tak, by się od niej odbiła – to wersja dla dzieci, które jeszcze nie siedzą samodzielnie. Możesz też zachęcić dziecko, by z twoją pomocą kopnęło piłkę – złap je pod ramiona, unieś i jego nóżkami dotknij zabawki. Na dużej piłce można pobujać się i poleżeć, oczywiście z asekuracją mamy. Zabawa ćwiczy zmysł równowagi.
Misiowy teatrzyk
Podkładając głos misia trzymanego z tyłu, prowadź z dzieckiem dialog. Niech miś się smuci, śmieje, podskakuje, ale też łaskocze dziecko i się do niego tuli. Niech pokazuje różne rzeczy. Ruszaj zabawką w górę, dół, na boki i obserwuj, czy dziecko ją widzi i podąża za nią wzrokiem. To ćwiczy umiejętność obserwacji.

źródło:smyk.com

Zabawy z dziewięciomiesięcznym niemowlakiem


Odkrywam pilota- Zośkowy hit :)

Niemowlę uważnie obserwuje wszystko to, co robią rodzice, a także stara się wiernie ich naśladować. Widząc, jaką przyjemność sprawia ci korzystanie z komórki oraz pilota telewizyjnego, będzie robił wszytko, żeby dostawać je jak najczęściej. A kiedy już wpadną w jego łapki… nie wyjdą z tego suche! Maluszek postara się oblizać je ze wszystkich stron – po to, żeby dokładnie je poznać. Na szczęście już pod koniec pierwszego roku dziecięce zabawy będą trochę bezpieczniejsze dla twoich elektronicznych gadżetów. Szkrab będzie przyciskał słuchawkę do ucha i „rozmawiał” lub wciskał paluszkiem kolorowe guziczki na pilocie, patrząc przy tym wyczekująco w stronę telewizora. Takie zabawy w naśladowanie są ważnym etapem w rozwoju dziecka.
Kuchenne rewolucje
Posadź dziecko przy stole. Przygotuj kilka plastikowych butelek. Do jednej wsypcie groch, do drugiej ryż, do trzeciej makaron. Zajęcie doskonali dziecięcą wrażliwość na bodźce dźwiękowe i dotykowe.
Lustro
Weź do ręki ulubioną zabawkę Twojego Malucha a następnie podejdź z nim do
lustra. Zacznij poruszać zabawką, pokaż mu ją w lustrze, zapytaj "a gdzie
jest...?". Dzięki tej zabawie Twoje dziecko uczy się umiejętności
obserwacji, odróżniania siebie od swojego odbicia w lustrze oraz koordynacji
wzrokowo-ruchowej.
między wami.
Grzechotka nie, paluszki tak
Półroczne dziecko odkrywa przyjemność zabawy... swoim ciałem. Faworytami są dłonie i stópki. Malec będzie lizał je, przygryzał, ssał i badał języczkiem. A to wszystko po to (zabawa to przecież tylko „skutek uboczny”), aby poznać własne ciało i możliwości.
Kiedy maluszek nauczy się już chwytać i trzymać, możecie pobawić się w pierwsze zabawy manipulacyjne. Półroczne dziecko chętnie pokaże ci, gdzie miś ma oczko, a dziewięciomiesięczne z zapamiętaniem będzie ćwiczyło chwytanie małych przedmiotów w dwa paluszki.
Hupaj siupaj, łupaj, cupaj!
Gdy malec nauczy się raczkować, domowe wyścigi na czworakach staną się jednym z jego ulubionych zajęć. Zabawy ruchowe sprawiają wszystkim maluchom nie tylko mnóstwo radości, ale też stymulują rozwój całego organizmu. Raczkując, podskakując na pupce, turlając się, dziecko ćwiczy siłę mięśni i równowagę. Prawdziwe szaleństwo zacznie się wtedy, kiedy włączysz muzykę. Im maluch będzie miał więcej okazji do tańca, tym lepiej. Taka zabawa to gimnastyka dla jego ciała i umysłu. Psychologowie już dawno udowodnili, że odpowiednio dobrana muzyka poprawia koncentrację, harmonizuje napięcia mięśniowe i poprawia koordynację ruchową całego ciała.  



I'm forever blowing bubbles, pretty bubbles in the air!
W chwili obecnej- jedna  z ukochanych zabaw naszej Zosi. W trakcie hasania na macie, puszczamy jej bańki, a ona próbuje złapać je rączkami, główką, nóżką. Poprawia się koordynacja ruchowa dziecka, obserwacja ruchomych przedmiotów, obliczania pozycji przedmiotu oraz wzrasta poczucie szaleństwa w oczach naszego Malucha :)

Zabawy z rocznym dzieckiem

Jak robi piesek?
Może być oczywiście każde inne zwierzątko. Naśladujcie odgłosy wydawane przez zwierzęta. Zaskoczysz i rozbawisz dziecko, pokazując, jak „mówi” rybka: bezgłośnie otwieraj i zamykaj usta. Maluch ćwiczy język, krtań, usta, a także pamięć.
Na dobranoc
Przed zaśnięciem możesz Twojemu Maleństwu śpiewać lub czytać bajki. Dzięki
temu umacnia się między Wami więź emocjonalna, a także dziecko uczy się
słuchania, rozwija się sprawność językowa.
Budujemy wieżę
Zbierz kilka pudełek różnej wielkości po butach, kremach itp. Ustawiajcie je jeden na drugim, pokazuj, jak wkładać mniejsze pudełka do większych. Następnie pozwól dziecku zburzyć dzieło i zbudować od nowa. Budowanie z klocków rozwija wyobraźnię, uczy cierpliwości, panowania nad ruchem rąk

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zajączek, Mikołaj i spółka, czyli jakie prezenty są najlepsze dla dzieci

Żyjemy w świecie rządzonym przez specjalistów od reklamy. To fakt. Grupka speców od reklamowania produktów kreuje nasze pragnienia i potrzeby. Ta grupka osób wymyśla, co mamy chcieć kupić. Co mamy uznać za potrzebne i niezbędne. Mało tego! Jedni z najlepszych konsumentów, jakimi naprawdę łatwo manipulować, są rodzice."Twoje dziecko tego potrzebuje", "Dzięki produktowi X rozwój Twojego dziecka będzie szybszy", "Twoje dziecko kupiłoby X" (prawie jak kot kupujący whiskas). 
Ale... Czego tak naprawdę potrzebuje Twoje dziecko? Czy jest to najnowsza zabawka interaktywna znanej firmy? Czy jest to smartfon ze wszystkimi bajerami? A może ten odlotowy rowerek, z niesamowitym systemem hamowania?

Błąd, błąd, błąd. Drogi Rodzicu, jedyne, czego Twoje dziecko NAPRAWDĘ potrzebuje, to Twój czas. Poświęć więc chwilę na zabawę z Maluchem. Poganiaj z nim za piłką, zbuduj wieżę z klocków, pobaw się na macie. Zagrajcie w staromodną, ale jakże fajną, grę planszową. Albo w państwa- miasta. Pamiętasz, jak świetnie nam się bawiło, kiedy byliśmy dzieciakami? Wierz mi, mimo postępu technologicznego, te stare gry zdadzą egzamin z zabawy na piątkę z plusem. Co jeszcze jest super? Wspólne malowanie, np. palcami. Weź stare prześcieradło, koszulkę, pieluszkę, zamoczcie dłonie w farbkach i puśćcie wodze fantazji. Albo pooglądajcie razem bajki lub filmy. Pośpiewajcie piosenki. Upieczcie ciastka. Pomysłów na niesamowicie-fajne-wspomnienia jest tysiąc pięćset sto dziewięćset. 

Wiesz, Drogi Rodzicu, co jest najgorsze, co dziecko mogłoby od Ciebie usłyszeć? "Nie mam czasu". To tak jakbyś powiedział "Spadaj", "Mam pięć tysięcy ważniejszych spraw na głowie niż ty". Okropne, prawda? Dlatego zamiast dać się wkręcić specom od reklamy, nie kupuj dziecku najnowszych zabawek. Podaruj mu najcenniejsze, co masz- swój czas. Ono naprawdę to doceni i wspomnienia z zabaw lub wycieczek z rodzicami- swoją drogą, to świetna okazja, by zainteresować Maluch swoją pasją- są bardziej wartościowe niż ten super hiper mega wypasiony prezent, jaki możesz kupić w niesamowitej promocji. 

Udanej zabawy!

poniedziałek, 16 marca 2015

Książeczki dla Malucha- co czytać dziecku w wieku 0-6 miesięcy?

Książka? Dla takiego Malucha? Serio? Ale po co?
Po to, by pobudzać rozwój tego Malucha. Po to, by zaciekawić. Pokazać interesującą czynność, jaką jest czytanie. By pomóc w przyszłości rozwijać wyobraźnię. By rozwijać więź z dzieckiem.

Jakie są korzyści płynące z czytania książek od najmłodszych lat? Mnóstwo, m.in.
- Maluch lubi dźwięk głosu najbliższych osób, więc więź między Wami się wzmacnia
- jeśli trzymasz książeczkę przed Maluszkiem, stymulujesz jego mózg- jaskrawe kolory, gra kontrastów- to wszystko sprzyja rozwojowi Twojego dziecka
- jeśli używasz książeczek interaktywnych to stymulujesz rozwój dziecka dzięki dodatkowym atrakcjom, jak np. odtwarzanie piosenek albo słówek w obcym języku
- czytanie uspokaja
- czytanie przed snem może stać się dobrym nawykiem, wprowadzającym Malucha do krainy snów, dzięki takiemu nawykowi, dziecko będzie chętnie i łatwiej zasypiać,zwłaszcza, jeśli zachowasz stałą porę tej czynności:)


Czy są jakieś minusy? ŻADNYCH :)

Jakie książki mogę polecić? Takie, które sami sprawdziliśmy :) Te, które zaciekawiły naszą Zosię i na widok których się uśmiecha.



Książeczki kontrastowe, niedawno były takie do kupienia w Biedronce, cena ok. 8 zł

 Tak wyglądają książeczki kontrastowe w środku




Książeczka interaktywna- liczne dźwięki, piosenki, słówka w języku polskim i angielskim oraz wersja dla leniwych- lektor czytający wszystko, co napisane na stronach tego kolorowego cuda-  polecam, bo to frajda dla dziecka i rodziców. Podobne znajdziecie wśród produktów znanje marki Fisher Price.




 Książeczka interaktywna w środku- atutem są kolorowe strony, wyraźne rysunki oraz piosenki, które są śpiewane zarówno w języku polskim, jak i angielskim.


Stymulacja kilku zmysłów?Proszę bardzo! W tej książeczce znajdziecie puszysty brzuszek króliczka, wykonany z miękkiego futerka. Podobne można znaleźć w Matrasie. Cena: ok. 13 zł.
 Przesympatyczna książka z krótkimi wierszykami dla dzieci, zabawnie ilustrowana. Zosiek ją uwielbia. Wykonana z tektury. Dostałyśmy ją w prezencie ze szpitala, w którym rodziłam Zosię.


Książeczka pt. "Usypianki". Króciutkie wierszyki przypadną do gustu każdemu śpioszkowi :) Idealne do wyrobienia nawyku zasypiania w spokoju i z uśmiechem na ustach :) Był to gratis z gazety dla rodziców, ale podobne znajdziecie w kioskach z prasą, cena ok. 8 zł.


 Nasze dziecko kocha klasykę polską, pokochało więc książkę z wierszami Mistrzów słowa, m.in. Tuwima, Fredry, Brzechwy. Podobne znajdziecie w Matrasie, cena ok. 20 zł.

 Jeden z ukochanych wierszyków Zośka- Fredro i "Małpa w kąpieli" :)


  Kolejna książka interaktywna- klasyka literatury dziecięcej- "Czerwony Kapturek" i 30 magicznych przycisków z dźwiękami, jakie kryją się w tej opowieści. Super zabawa na zasadzie- słowo i dźwięk, któremu jest przypisany. Był to prezent mikołajkowy, a  Mikołaj nie chce zdradzić, ile kasy potrzeba na takie cudo wydawnicze :)


  Część z Zośkowej kolekcji :)

 Nie mogło zabraknąć i księżniczki Zosi :) sympatyczna historia, lekcja etykiety oraz kolorowe ilustracje- to wszystko za 20 zł :) inwestycja w dobre maniery dziecka od najmłodszych lat- bezcenna :)

 Jako, ze Zosia kocha Króliki- jedna z najnowszych pozycji w naszej kolekcji. Przesympatyczna książeczka o króliczku. Podobne w Biedronce za ok. 10 zł :)
 Książeczka nie do czytania, ale do przytulania- jest wykonana z miękkiego materiału. Do zawieszenia przy wózku i do podziwiania siebie- posiada "lusterko"ze specjalnej folii oraz
 Książeczka do piszczenia- posiada wszytą piszczałkę. Rewelacja dla Malucha :)
 Lustereczko, powiedz przecie, kto czyta najfajniejsze książki na tym świecie?


A Ty, drogi Czytelniku bloga Mama Zła Rada... Co poczytasz swojemu dziecku ?

poniedziałek, 9 marca 2015

Bo fantazja jest od tego aby bawić się na całego! cz.1. Zabawy i zabawki dla dziecka w wieku 0-6 miesięcy

Wiele razy słyszałam i czytałam w babskich magazynach, że noworodek i niemowlak to "tak naprawdę tylko układ pokarmowy, posiadający oczy i usta, z których cały czas wydobywa się płacz i krzyk". Serio? Autorka tego niezwykle "mądrego" artykułu raczej nie miała do czynienia z dziećmi. To raz. A dwa- malutkie dziecko, oczywiście, potrzebuje przede wszystkim: jedzenia, snu i suchej pieluszki. Ale potrzebuje ponadto- a może nadto- bliskości rodziców, przytulania i zabaw też. 
W co się bawić z Maluchami? Uniwersalne i ponadczasowe są na pewno harce pt.:
a) wiek 0+:
- rymowanki, wyliczanki i piosenki- nawet jeśli wszyscy mówią, że Whitney Houston to nie jesteś, wierz mi- dla swojego dziecka śpiewasz lepiej niż Whitney, Beyonce i wszystkie księżniczki Disneya razem wzięte!
- zabawa w chowanego z pieluszką- narzuć ją Maluchowi delikatnie na główkę i szybko ściągnij- potem, jak dziecko podrośnie- wiek ok. 3 miesięcy- samo będzie powoli ściągać pieluszkę, odsłaniając główkę. UWAGA! Nie zostawiaj nigdy dziecka samego z narzuconą pieluchą! Maluch pozostawiony sobie mógłby tak się w nią zaplątać, że uduszenie niestety byłoby możliwe.
- masowanie Malucha- super zabawa zwłaszcza po kąpieli, kiedy nacierasz dziecko oliwką lub mleczkiem do ciała. Można spróbować masażu Shantala. Linki do filmików poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=FCbKEkrrsRg

https://www.youtube.com/watch?v=gzThAmjyURQ

https://www.youtube.com/watch?v=KGEhBDkZgEU

b) wiek 3-6 miesięcy:
- a kuku
- chowanie przedmiotów i ich odnajdywanie
- "idzie rak nieborak, jak uszczypnie, będzie znak", idzie kominiarz po drabinie, fiku- miku, już w kominie" i podobne wyliczanki, połączone z "chodzeniem" palcami po ciałku Malucha
- toczenie piłeczki do i od Malucha, kiedy ten leży na brzuszku
- tańczenie- bez nagłych ruchów!- z dzieckiem an rękach. Zośka uwielbia tańcowanie.

A jakie zabawki się przydadzą dla dzieci w wieku 0-6 miesięcy? Oto, co nam bardzo fajnie służy:
- karuzelka z misiami- rewelacyjna pomoc przy zasypianiu dla Zosi.
- dudu- rodzaj płaskiej maskotki z pluszu- Małpka- dudu to ukochana zabawka Zośki

-grzechotki pluszowe- te z pluszu są idealne dla młodszych dzieci, bo nie musisz się obawiać, że Maluch uderzy się taką zabawką

 Zosia z jedną ze swoich ulubionych pluszowych grzechotek. Podobne znajdziecie w Rossmannie, sklepach sprzedających zabawki polskich firm- Baby Ono i Canpol babies.



 - folia ozdobna. Dlaczego? bo szeleści,a Maluch uwielbia szelest! My używamy folii, w którą opakowany był aniołek z gliny. UWAGA- używajcie tylko pod nadzorem dorosłych, by dziecko nie zadławiło się folią.


 - spiralki na wózek lub łóżeczko. My mamy taką z 3 zawieszkami- jedna ma wbudowaną grzechotkę, druga- piszczałkę, a trzecia to "lustereczko" ze specjalnej folii, w której Maluch może zobaczyć własne odbicie. Polecamy- miny, jakie stroi dziecko, widząc siebie- bezcenne! Za wszystkie zabawki zapłacisz kartą master card. albo inną. Kesz też jest okej :)


 -maskotki- grzechotki- tu Zosia z królikiem gigantem :)



Pieluszka też może być fajną zabawką :)


- książeczki- rozwijaj miłość do książek od najmłodszych lat. Zyska na tym Maluch- szybszy rozwój, bogate słownictwo i wyobraźnia. Warto zacząć od książeczek uszytych z tkanin bezpiecznych dla dzieci oraz zrobionych z tektury.10 minut czytania dziennie wystarczy :)


- mata edukacyjna- świetna od ok. 3-4 miesiąca życia, gdy Maluch potrafi dosięgnąć wiszących zabawek i dobrze widzi kolory.

I najważniejsze! Nie kupujcie wielu zabawek. Dziecko i tak ma 1-2 ulubione, którymi będzie bawić się do znudzenia. Tymi, które wymieniłam- plus niebieski Pan Królik do spania- bawimy się cały czas. Reszta nie była nam potrzebna.

A teraz czas na to, co Maluchy lubią najbardziej. Na brykanie. A dla wszystkich Czytelników załączamy link do przefajnej piosenki, idealnej do zabawy :)

https://www.youtube.com/watch?v=y1v1H_lepCQ