Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 stycznia 2016

Być grzecznym dlaczego (nie)warto?



Hejka wszystkim!

Miałam ostatnio wraz z mą familią burzliwy czas, pełen zwrotów akcji takich, ze Monty Python przy tym wysiada. Ale nadeszła ta chwila, gdy mogę zasiąść przed komputerem i napisać posta na specjalne życzenie Moniki, dzięki Monia za wszystkie ciepłe słowa! Monika poprosiła o napisanie o marzeniach, zgubnych nadziejach, przeciwnościach losu. A także o moim zawodzie, czyli byciu pedagogiem :D Mówisz, masz, bejbe!

Dzisiejszy post zacznę od pytania:






I- jak najbardziej- pytanie to jest adekwatne do tematyki. Bo te wszystkie marzenia, zgubne nadzieje, przeciwności losu to konsekwencja tego, że staramy się być grzeczni. Wszyscy- Ty, ja i miliony innych. Chcemy- nawet nieświadomie- jakoś dopasować się do szablonu bycia dorosłym. Kończy się kopem w tyłek od losu. Sam to znasz, co nie? Nadzieje, wielkie plany, głowa w chmurach i bach!- zderzenie z glebą. Witamy w świecie. 

Podam Wam taki przykład. Swój przykład. Otóż ciocia Paulina starała się też być grzeczną dziewczynką i złapała pracę na tak zwanym etacie. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie buntownicza natura cioci Pauliny i to, że jej poczucie godności jest wyjątkowo głośne. Dlatego- nie zagłębiając się w szczegóły- odeszła z tak zwanej ciepłej posadki- bo przecież wszyscy mówią, że jak pracujesz u kogoś  na umowie o pracę to szczyt marzeń. Życie jednak weryfikuje te uniwersalizmy a że każdy z nas jest inny, to tak naprawdę rzadko kto wpasuje się w te uniwersalne schematy. 

Tak właśnie Twoje wyobrażenia o fajnym dorosłym życiu lądują gdzieś między kartonem z ozdobami świątecznymi a zakurzonymi butami. Co można zrobić by tego uniknąć? Nie bądź grzeczny! 
Słuchaj siebie. Nie rób nic sprzecznego z własnym sumieniem. Szanuj innych. Nie wykonuj ślepo czyichś poleceń, a już na pewno nie pod presją i w poczuciu strachu.
 Kochaj życie. Masz je jedno. Nikt go za Ciebie nie przeżyje.
 Nie idź drogą setek. Idź swoją. Może krętą, trudniejszą, ale Twoją. Może to truizmy, ale sprawdziły się w moim przypadku wiele razy. Z każdym rokiem utwierdzam się w tym, że nasza siła i dobre życie biorą się ze spełniania marzeń, ale swoich. Nie rodziców. Nie partnera. Nie dzieci. Swoich. I tę siłę wzmacnia życie w zgodzie z sobą samym. Tak, że możesz spojrzeć na siebie w lustrze i się nie wstydzić tego, kogo w nim widzisz. Nie musisz mieć doskonałego ciała, fryzury czy ubrań. Ale jeśli widzisz dobrego człowieka, mającego dość odwagi by być sobą w tym durnym, goniącym za absurdalnymi wartościami światem, to gratulacje. Oby tak dalej. Nie daj się wkręcić w pęd, o którym trafnie rapował Sokół " zajmujemy się zarabianiem zamiast życiem czy ja też już się w ten absurd wpierdoliłem?" Sorry, guys za wulgaryzm, ale to kawał dobrej muzy. I jakże prawdziwej...

Podsumowując: Mama Zła Rada prosi, nie-wymaga- Nie bądźcie grzeczni! Nie dajcie się szufladkować! Bądźcie sobą! Tak bardzo nieidealnymi według wymagań tego świata, aż pięknie! Buntujcie się wobec niesprawiedliwości! Spełniajcie marzenia! Nie krzywdźcie nikogo- wiem, niepopularne, gdy nawet tzw.idole mówią, że doszli po trupach do celu. Dlatego drogi Czytelniku! Nie miej idoli! Nie słuchaj nikogo prócz własnego sumienia, ono naprawdę jest mądre.

Pozdro,
niegrzeczna Mama Zła Rada.

P.S. Dajcie dzieciakom być niegrzecznymi. Zobaczycie z radością, dokąd to was wszystkich zaprowadzi! Słowo ;) A w międzyczasie posłuchajcie sobie optymistycznego kawałka, jaki mnie ostatnio w duszy gra.



 https://www.youtube.com/watch?v=5y1XREE1-LE

sobota, 6 czerwca 2015

Modne słowo w edukacji- Montessori. Co to jest, na czym polega i czy warto?

Rodzice, zwłaszcza dzieci w tzw. wieku przedszkolnym, często słyszą o metodzie Montessori. Co to za ustrojstwo? Na czym polega? Program nauczanie dostosowuje się do aktualnych możliwości dziecka. Oznacza to w praktyce, że cały program, czyli to czego mają się nauczyć dzieci, codziennie jest dla nich dostępny w postaci materiałów i pomocy, jakie powinny być dostępne- czyli te leżące na półce. Kiedy dziecko jest zainteresowane czytaniem, liczeniem, rysowaniem może się tym zająć. Nie usłyszy przy tej okazji, że to za wcześnie, że jest jeszcze za małe. Maria Montessori wymyśliła genialne wprost pomoce dydaktyczne, które na różnych poziomach zaawansowania dziecka umożliwiają naukę. Pomoce montessoriańskie obejmują swoją tematyką wszystkie aspekty nauczania dzieci od lat 2 do nawet 18. Co ważne stopniowo przeprowadzają od myślenia konkretnego do abstrakcyjnego, od prostych czynności do bardziej skomplikowanych. Na zdjęciach możecie zobaczyć niektóre z nich. 
źródło: ecotoys.com.au

Drugą cechą charakterystyczną pedagogiki Montessori jest podejście do rozwoju dziecka. Człowiek uczy się najlepiej kiedy ma własną motywację. Skąd się ona bierze? Pochodzi z naturalnego zainteresowania tematem. Badania funkcjonowania ludzkiego umysłu pokazują, że uczenie się polega na wydobywaniu z otoczenia tych informacji, które w jakimś stopniu pasują nam do tego, co już wiemy. Nowe informacje są jak układanka: dopasowują się do naszego zasobu wiedzy. Można to sprawdzić w sytuacji, kiedy słyszymy jakiś wyraz w nieznanym nam języku. Od razu nasz umysł stara się go skojarzyć z wyrazem, którego znaczenie rozumiemy. W przypadku dzieci jest podobnie. Ich rozwój to właśnie takie kompletowanie, dopasowywanie nowych bodźców i informacji płynących z otoczenia. Kiedy umożliwimy im wybieranie tego, co je naprawdę interesuje, będą stawiały na to, co obecnie jest odpowiednie do ich poziomu.

Dlatego właśnie w placówkach stosujących metodę Montessori dostosowanie tempa „przerabiania” programu do tempa dziecka. Czasem ktoś potrzebuje więcej czasu na zrozumienie treści, którą mu nauczyciel przekazał. I dostaje ten czas. Nauczyciel czeka na odpowiedni moment rozwoju dziecka, żeby powtórzyć lekcję. Różnica więc w stosunku do pedagogiki tradycyjnej jest taka, że dajemy dziecku czas oraz organizujemy mu otoczenie tak, żeby mogło znaleźć zajęcie odpowiadające aktualnym potrzebom rozwojowym.

Rolą nauczyciela jest :
*wskazywać dziecku jak korzystać z materiału dydaktycznego,
*wprowadzać i respektować zasady swobody wyboru, rodzaju, czasu, miejsca i formy pracy,
zasady stopniowania i izolowania trudności, porządku, transferu, własnego działania i powtarzania, * nauczenie umiejętności samokontroli i ograniczenia.
Celem pracy nauczyciela jest pomoc w rozwijaniu indywidualnych cech osobowości każdego dziecka, w zgodzie z obiektywnymi normami społecznymi. 
źródło: howwemontessori.com

Jak- w metodzie Montessori- dzieli się dzieci, wg ich wieku rozwojowego i sposobu uczenia się?
* od narodzin do 6 roku życia są odkrywcami, którzy do poznawania świata wykorzystują głównie zmysły, przyswajając to co się dzieje w otoczeniu. 
* maluchy w wieku od 6 do 12 lat to czas świadomego poznawania. Dzieci w tym okresie aktywnie rozwijają swoje zdolności abstrakcyjnego myślenia oraz wyobraźni, wykorzystując do tego wiedzę z wcześniejszych lat.
*Lata 12 - 18 to czas, w którym młodzi ludzie intensywnie poszukują własnego miejsca w społeczeństwie. 
*Ostatnim okresem jest wkroczenie w dorosłość, czyli wiek 18 - 24 lata, kiedy to ludzie stają się specjalistami w danej dziedzinie. W taki sposób biorą udział w kreowaniu świata oraz tworzenia dialogów pomiędzy sobą. 

Godna polecenia czy nie? Szczerze powiedziawszy, założenia Marii Montessori warto stosować nie tylko w przedszkolu czy szkole, ale - przede wszystkim- jako rodzice. Dajcie dzieciom czas na zainteresowanie pewnymi tematami, nie musicie mieć w domach geniuszy, którzy wiedzą wszystko. Każde dziecko jest inne, interesują je inne tematy, dlatego dostosujcie, drodzy Rodzice, swoje nauczanie o świecie do własnych pociech. Uszanujcie wiek dziecka i fakt, że nie musi błyszczeć elokwencją i erudycją godną profesora z uniwerku. Dajcie dzieciakom szansę na świadome i dostosowane do nich poznawanie świata. Wtedy na pewno wyda im się ciekawszy :)

Powodzenia we wspólnym odkrywaniu!

niedziela, 31 maja 2015

Dzień Dziecka na leniucha

Dzisiaj miałam okazję dokonać ciekawych obserwacji socjologicznych w miejscu zwanym centrum handlowym. Wybrałyśmy się z siostrą i Zosią na przejażdżkę i małe zakupy. Zapomniałyśmy jednak, że napotkamy tłumy, gdyż:
a) jest niedziela, a centrum handlowe to najbardziej uniwersalny z "kościołów"
b) jutro jest Dzień Dziecka, więc Bardzo-Zapracowani-Rodzice zabiorą swoje pociechy do tego przybytku uciech by tam poskromić wyrzuty sumienia- a może spełnić "rodzicielski obowiązek"?- i uczestniczyć w zorganizowanych przez innych zabawach z okazji tegoż święta. A potem wieczorem albo jeszcze i w ciągu dnia- pochwalą się (facebook, twitter itd.) jak to fajnie było i jacy w ogóle są bajeranccy, że zabrali dziecko w to miejsce. 

źródło:demotywatory.pl
Widziałam różne przypadki. Jeden hardkorowy, gdy to maluch z gatunku podłogus awanturus urządził taką jatkę uszom moim i innych klientów jednej z drogerii, że w dodatku wywołał niepokój u mojej Zosi. Awanturnik miał lat około trzech. Powinien więc znać już podstawy życia społecznego i rozumieć, że jak mama wybiera kosmetyki, to za chwilę pójdzie do kasy. Ale nie, awanturnik rzuca się na podłogę i drze się wniebogłosy. Moje dziecko i kilkoro innych patrzy ze zdziwieniem i niepokojem. No bo, dlaczego ta dziewczynka płacze? Dlaczego krzyczy: "Pomocy"? Mama panny hałaśliwej próbuje załagodzić sytuację, ale nie bardzo jej to wychodzi. Kapituluje, kupując [sic!] coś słodkiego dziecku i uciekając czym prędzej ze sklepu. Patrzę po twarzach innych klientów. Wiecie, co zobaczyłam? Uśmiech pełen politowania. Taką pogardę, jakby mówili do ciebie: "Ale frajerka z tej matki. Nawet dziecka wychować nie potrafi".
Przypadek drugi: bitwa o...darmowe baloniki. Stoi dziewczyna, na oko nastolatka i robi dla dzieci różne zwierzaki z balonów. Ustawia się kolejka. My też czekamy, bo Zosia uwielbia baloniki. Słyszę z tyłu :" Mamo, a ja też takiego dostanę?"- patrzę , a to mała dziewczynka, taka czterolatka, idzie z mamą, pchającą wózek z kilkumiesięcznym niemowlakiem. Mama mówi do taty:" Idź z nią w tę kolejkę po tego pieprzonego balona".
Przypadek trzeci: sklep z artykułami dla dzieci. Mamuśka pcha dziecko do kasy- chłopiec, około 7 lat. Trzyma kilka zabawek- widzę, że to te z gatunku modne i drogie. Mamusia odstawiona, widać że robi tzw. karierę. Moje przypuszczenie potwierdza się, gdy słyszę: Mamo, a zrobisz mi naleśniki na kolację?
-Nie mam czasu, muszę zrobić raport na jutro. Ale zajedziemy do maka, wybierzesz sobie co chcesz- pada odpowiedź.
Po minie chłopca wnioskuję, że wszystkie maki świata chowają się do naleśników mamy. No ale ona nie może marnować swojego cennego czasu na tak banalną rzecz. 

Nie będę moralizować. Nie będę krytykować. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że na Dzień Dziecka trzeba życzyć Maluchom jednego:
fajnych rodziców, którzy nie przeklinają, nie wściekają się, potrafią wyznaczyć Wam mądre granice, zawsze mają dla Was i po prostu Was kochają. 




poniedziałek, 13 kwietnia 2015

A na imię miałaś właśnie...Jak nazwać dziecko, nie ośmieszając jego (ani siebie)

Drodzy Rodzice!

Czy Wy także słyszycie czasem imiona tak dziwne/śmieszne/ niepoważne, że chce Wam się zapytać urzędnika USC, na jakiej podstawie zgodził się na rejestrację dziecka z danym imieniem? Bo mnie tak. Zwłaszcza od czasu, gdy pani naczelnik USC w moim mieście nie zgodziła się, byśmy z mężem nadali córce na drugie imię Inka. Jaki był powód odmowy? Otóż, według pani naczelnik oraz- podobno- Rady Języka Polskiego, nie powinno się nadawać zdrobnień imion. Co zaproponowała nam urzędniczka w zamian za Inkę? Uwaga, uwaga. Ingeborgę, Paulinę, Ingę, ewentualnie Ingrid. Nie, dzięki.
Jakie imię zatem jest zgodne z polskim prawem? Kiedy urzędnik ma prawo odmówić rejestracji dziecka z wybranym przez rodziców imieniem?
Otóż w kilku wypadkach:
- kiedy imię jest ośmieszające lub nieprzyzwoite,
- jeśli jest to forma zdrobniała lub 
-kiedy imię nie pozwala na identyfikację płci. 
Od decyzji urzędnika Stanu Cywilnego można się odwołać u wojewody. Jeśli i on będzie przeciwny, należy zwrócić się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

O czym jeszcze warto pamiętać, zastanawiając się nad imieniem dla Malucha?
Rodzice-Polacy powinni nadawać dzieciom imiona w postaci przyswojonej przez polszczyznę, dlatego Piotr, a nie Peter. Inaczej, kiedy jeden z rodziców jest obcokrajowcem – wtedy zwykle nie ma problemów z zarejestrowaniem dziecka pod obcobrzmiącym imieniem (czyż nie jest to forma dyskryminacji?).


W przypadku imion o wielorakiej pisowni, takich jak Max czy Alex, urzędnicy doradzają jednak spolszczoną wersję – bez x. Jednak w momencie, gdy imię jest unikatowe, nie nadawane często (np. Jessika zamiast Dżesika), Komisja zwykle przystaje na obcą pisownię.

A co z imionami zdrobniałymi? Tu także bywa różnie. Radek, Maja czy Kuba są popularne, z kolei Majka lub Nika już nie. Nasza Inka nie przeszłą próby. 
Ponadto, według polskiego prawa nie można dziecku nadać imienia pochodzącego od wyrazu pospolitego czy nazwy geograficznej. Dlatego nie spotykamy na polskich ulicach Truskawki czy Pragi. Ale Jagodę i Kalinę już tak. Dlaczego? Imiona są mocno utrwalone w polskiej tradycji i dlatego robi się dla nich wyjątek. Pamiętajcie także, iż nie otrzymacie zgody na nadanie imienia żeńskiego chłopcu, a dziewczynce męskiego, jedynym wyjątkiem jest tu imię Maria, które wg tradycji można nadać na drugie chłopcu, np. Jan Maria.

Tak na koniec, od samej siebie, dodam, że najważniejsze, to nie dajcie się zwariować. My od początku wiedzieliśmy, że będziemy mieć Zosię i koniec, kropka. Nie raz słyszeliśmy, ze teraz to takie modne, może jakoś inaczej nazwiemy. Bardziej oryginalnie. A figę! Chcieliśmy Zośkę, to mamy. I nie obchodzi nas, czy w przedszkolu będą trzy inne Zosie w grupie. Bo nasza jest jedyna i niepowtarzalna. Tak jak każde dziecko. 

Pozdrawiamy i życzymy miłej zabawy z wyborem imienia wszystkim ciężarówkom :)

piątek, 10 kwietnia 2015

By włos Ci z głowy nie spadł. Wywiad z fryzjerką, Justyną Enskajt

W tym tygodniu przygotowałam dla Was wywiad z Justyną Enskajt, fryzjerką. Obalamy mity, przedstawiamy fakty dotyczące dbania o fryzurę w ciąży i okresie karmienia piersią.

MZR: Justyno, jak Polki dbają o włosy w czasie ciąży? Czy często chodzą do fryzjera, czy też raczej go unikają?
Justyna Enskajt: Tak, coraz częściej kobiety w ciąży dbają o swój wizerunek , jednak najczęściej korzystają z usług w ostatnich dniach ciąży ponieważ gdy na świat przyjdzie maleństwo nie będzie już czasu na nic.
MZR: Jakich zabiegów nie wolno robić w czasie ciąży i karmienia piersią i dlaczego?
J.E.: Trwałego prostowania, trwałej ondulacji oraz innych zabiegów chemicznych.
MZR: Jakie zabiegi fryzjerskie są bezpieczne w czasie ciąży i karmienia piersią?
J.E.: Wszystkie zabiegi nawilżające , farbowanie farbami bez amoniaku.


MZR: Czy to prawda, że:

- w czasie ciąży włosy są mocniejsze?
J.E.: Tak, szczególnie w drugim trymestrze ciąży kiedy hormony się ustabilizują.
- kobieta w ciąży powinna myć włosy najwyżej raz w tygodniu?
J.E.: Najlepiej myć włosy wtedy, kiedy jest potrzeba. 
-przyszła mama powinna regularnie podcinać włosy? 
J.E.: Tak,  to zależy komu w jakim czasie się rozdwajają końcówki jednym co kilka tygodni innym co kilka miesięcy.
- środki do stylizacji włosów są całkowicie bezpieczne dla ciężarnej?
J.E.: Tak , chyba że wystąpi jakieś uczulenie.
-przez 9 miesięcy nie wolno farbować włosów?
J.E.:  Nie stwierdzono tego w żadnych badaniach, że farbowanie włosów ma jakiś nie korzystny wpływ na dziecko. Lekarze zalecają dopiero po skończeniu pierwszego trymestru na taki zabieg, ja także tak uważam.
- by włosy były piękne w ciąży i okresie karmienia piersią, mama powinna łykać witaminy?
J.E.: Jeżeli lekarz na to pozwoli , za dużo witamin także ma zły wpływ na włosy.
-w ciąży można bezpiecznie korzystać z zabiegów w salonie fryzjerskim?
J.E.: Tak, jak najbardziej. 
- łysienie poporodowe dotyka tylko niektóre kobiety?
J.E.: Większości przypadków dotyka wszystkie kobiety ok 3 miesiąca. Natomiast u kobiet karmiących piersią może się ten okres wydłużyć  do 9 miesiąca po porodzie.
-ciąża sprawia, że włosów jest więcej?
J.E.: Tak, można to odczuć w drugim trymestrze ciąży.
- włosy w czasie ciąży rosną w nowych miejscach?
J.E.: Zdarza się, że włosy zaczynają rosnąć w dziwnych miejscach np. na twarzy, brzuchu.
- włosy w ciąży i okresie karmienia piersią mogą się bardziej przetłuszczać?
J.E.: Tak,może się tak zdarzyć w pierwszym trymestrze ciąży.
- nie wolno używać szamponu przeciwłupieżowego, gdy jest się w ciąży lub karmi się piersią, bo środki przeciwgrzybiczne przenikają do krwi i mleka matki?
J.E.: Tak lepiej jest unikać szamponów przeciwgrzybicznych, mogą przeniknąć do łona matki.
MZR: Jakie są Twoje rady dotyczące pielęgnacji włosów dla kobiet w ciąży i karmiących piersią?
J.E.: Maseczka nawilżająca najlepiej profesjonalna , nałożyć na świeżo umyte włosy ,owinąć ciepłym ręcznikiem . Wszelkie zabiegi nawilżające i  regularne strzyżenie w salonie fryzjerskim .

Dziękuję za rozmowę :)

dziękuję :) pozdrawiam Justyna :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Tak mi się włos w ciąży zjeżył, że o mały włos nie rwałam włosów z głowy, karmiąc piersią.

Farbując włosy w ciąży, będziesz mieć rude dziecko

To oczywiście mit. Farbowanie przez mamę włosów nie ma wpływu na kolor włosów dziecka. Jest to po prostu niemożliwe. Jeśli byłoby to prawdą, moglibyśmy się także rodzić z włosami zielonymi czy niebieskimi, bo przecież i na takie kolory mogą dziś farbować się mamy.

Farbowanie włosów zaszkodzi dziecku

Farbowanie włosów w ciąży nie zaszkodzi dziecku, jeśli tylko nie będziesz wdychać amoniaku.
Jest to chyba najczęstszy i najmocniej osadzony mit dotyczący czasu błogosławionego. Wciąż wielu lekarzy odradza lub nawet zabrania farbowania włosów podczas dziewięciu miesięcy. Czy są ku temu podstawy? Otóż nie udowodniono naukowo, by malowanie włosów przez matkę miało wpływ na jej dziecko. Skąd więc te kategoryczne zakazy? Pamiętać należy, że farby do włosów zawierają wiele substancji, które mogą być groźne, jeżeli mama będzie na nie bardzo narażona. Chodzi tu głównie o wdychanie oparów, zwłaszcza amoniaku, który rzeczywiście jest groźny dla płodu. Dziś nie jest to jednak żadną przeszkodą, ponieważ włosy można zafarbować środkiem nie zawierającym tej substancji. Udowodniono, że farba i substancje w niej zawarte mogą przedostać się przez skórę do dziecka, ale w tak niewielkim zakresie, że nie zaszkodzą maluchowi.

Uwaga! Może się zdarzyć, że efekt farbowania będzie inny od oczekiwań - to skutek działania hormonów. Dlatego nowy odcień wypróbuj najpierw na małym kosmyku, a dopiero potem nakładaj farbę na całą głowę.


Nie stosuj w ciąży kremów do depilacji, bo bardzo podrażniają skórę

Skóra w ciąży jest bardziej wrażliwa, ale nie ma zakazu stosowania kremów usuwających owłosienie. Na każdym kosmetyku tego typu jest ostrzeżenie, by najpierw wypróbować go na małym fragmencie skóry. Nie powinnaś za to chodzić do gabinetu na woskowanie - to zabieg bolesny, a więc i stresujący (skutki stresu dziecko odczuwa tak samo jak ty). Zrezygnuj też z depilacji laserowej.


Każda kobieta ma w ciąży piękne włosy a karmiąca piersią traci ich dużo

To zależy od tego jak dużo hormonów i w jakim stosunku produkuje organizm kobiety. Więcej na temat zabiegów pielęgnacyjnych związanych z włosami dowiecie się już za tydzień z wywiadu ze specjalistą- zaprzyjaźnioną fryzjerką  :) Zapraszamy!

poniedziałek, 2 marca 2015

Wyprawa po wyprawkę

Witam w kolejnym poście. Dziś- zgodnie z obietnicą- zajmujemy się wyprawką dla noworodka.

MIT Kup jak najwięcej rzeczy.

FAKT Pewnie, daj zarobić firmom produkującym wszystko dla dzieci. Co NAPRAWDĘ jest potrzebne?
Po pierwsze, nie kupuj za dużo ubranek. Maluch i tak z nich szybko wyrośnie. A poza tym, i tak dostaniecie tyle ciuszków w prezentach od rodziny i znajomych, że będziecie mogli założyć bloga o modzie dziecięcej. Albo second- hand. Albo i first-hand, bo wielu ubranek pewnie i tak nie założysz. W przypadku ubrań mniej znaczy więcej. Ile znaczy akurat na pierwsze dni życia malucha?
Podstawowe ciuszki, które powinny się znaleźć w naszej wyprawce to:
- pajacyki bawełniane na zatrzaski, rozpinane na całej długości ok. 6 szt
- body bawełniane po 3 sztuki z długim i 3 sztuki z krótkim rękawem
- bawełniane bluzeczki lub kaftaniki po 3 sztuki
- bawełniane półśpiochy- są fajne, bo zakryją stópki noworodka, tak, że nie trzeba będzie zakładać skarpetek- 3 sztuki
- skarpetki po 3 sztuki z cienkich i 3 sztuki grubszych
- bluzy lub sweterki po 3 sztuki
- ciepły dresik po 2 sztuki
- czapeczki osłaniające uszy po 3 sztuki cieplejszych i 3 sztuki cienkich bawełnianych
-niedrapki- kup 3-5 par


Półśpiochy, gdyby nie bardzo Wam świtało, co to jest ;)
Pamiętajmy, że bielizna i odzież pozostająca w bezpośrednim kontakcie ze skórą dziecka powinna być wykonana z naturalnych włókien, a wszystkie ciuszki wyprane w proszku dla niemowląt i wyprasowane!!!

Często kupowane przez Mamy są produkty marki Lovela. Ja polecam również płyn do prania tkanin delikatnych Woolite (w różowej butelce). Nie powoduje uczuleń, a ubrania są delikatne w dotyku i dobrze doprane. 

Co jeszcze warto kupić?
Do pokoju dziecięcego:



Łóżeczko Zosi po złożeniu, ze wszystkimi bajerami. Koszt łóżeczka (samego) ok. 320 zł (posiada wysuwaną szufladę). Dlaczego je wybraliśmy? Bo ma regulowaną wysokość półki do spania. Dzięki temu, im dziecko starsze, tym niżej opuszczamy półkę i Maluch jest bezpieczny. Nie chcieliśmy łóżeczek z duperelami typu baldachim. Dlaczego? A chcielibyście, żeby coś nad Waszymi głowami było "zawieszone"? Koszmary gotowe. Poza tym, we wszystkich horrorach ofiary szaleńców kończą na łóżku z baldachimem. Nie, dzięki. UWAGA! Pościel dla Maluch należy dobrać do rozmiarów łóżeczka, a poduszka powinna być płaska. Dzieci nie wolno kłaść na zwykłych poduszkach z uwagi na niestabilny kręgosłup.


Materacyk. Koszt: ok. 75 zł, posiada wkład z włókien kokosowych, dzięki czemu jest twardszy i trwalszy.  UWAGA! Materacyk do łóżeczka powinien posiadać atest PZH nr HZ/03796/98 i być dopasowany do rozmiaru łóżeczka. Przed położeniem go w łóżeczku należy go porządnie przewietrzyć.



Wanienka z wbudowanym termometrem. Koszt:27 zł. Dokupiliśmy specjalny stojak na wanienkę. Koszt: 55 zł. Naprawdę się przydaje!


Wózek. Nam udało się kupić 3w1, mieliśmy w jednej cenie wózek głęboki, spacerówkę i fotelik samochodowy dla dziecka o wadze do 9kg. Koszt naszego wózka to niecały 1300 zł. Wybraliśmy taki z dużymi kołami. Dobrze amortyzuje wstrząsy i lekko się prowadzi. Poza tym, ja nie lubię kółek skrętnych, ale decyzja należy do Was. Dobrze, gdy wózek posiada torbę- niezbędnik na najważniejsze rzeczy do zabrania- pieluszki, chusteczki nawilżane, ew. butelkę.

Rożek dla niemowlaka. Koszt ok. 22 zł. Polecam kupić 2, by mieć 1 na zmianę. Tyle w zupełności wystarczy. Rożki można potem wykorzystać do nauki leżenia na brzuszku, a także jako matę do zabawy dla Malucha.  

Warto jeszcze mieć: 
- pieluchy tetrowe- do wycierania buźki Malucha. Dzieci lubię też zasypiać, z pieluszką przy główce. Oczywiście, należy wtedy pilnować, by Maluch nie zasłonił sobie buźki!!! koszt 1 sztuki ok. 3 zł.
- przewijak- dobrze jest położyć go w nogach łóżeczka, tak by był stabilnie oparty o jego boki. Koszt to ok. 65 zł, choć można znaleźć tańsze. 
-pieluchy flanelowe- fajne jako podkłąd na przewijak, koszt 1 sztuki ok. 5 zł
- kocyk- jeden cienki i jeden grubszy- koszt ok. 15-30 zł za sztukę

Kosmetyki dla Malucha:
-delikatny płyn do kąpieli i mycia włosków. Koszt ok. 20 zł za 500 ml- wystarczy na 2,5 miesiąca stosowania.
-delikatna oliwka lub mleczko dla niemowląt. Ja wolę mleczko, ale to kwestia gustu :) koszt ok. 20 zł za 500 ml - wystarczy na 2,5 miesiąca stosowania
-octenisept do pielęgnacji kikuta pępka- NIE WOLNO PRZEMYWAĆ KIKUTA SPIRYTUSEM! koszt ok. 25 za 250 ml- starczy na baaardzo długo
- delikatna szczotka z włosiem do czesania - koszt ok. 5 zł
- ręcznik z kapturkiem do kąpieli noworodka- koszt ok. 20 zł  
- pieluchy- polecam te firmy bella, bo posiadają wycięcie na pępuszek, koszt ok. 22 zł/ paczkę 38 sztuk
- chusteczki nawilżane- warto kupić pierwszą paczkę ze specjalnym plastikowym pojemnikiem (np. w Rossmanie-  marki babydream, bardzo fajna firma i dobre jakościowo produkty za przystępną cenę), a potem tylko uzupełniać zapas. Koszt ok. 5-10 zł za paczkę.

To chyba już wszystko. Jak widzicie, wcale nie ma tego aż tak dużo :)

Poniżej przykładowa wyprawka dla noworodka plus kilka gadżetów dla mamy na czas pobytu w szpitalu: