Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poród. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2015

Jak poznałam moją córkę. Ciąża moimi oczami

A więc (nie zaczynaj zdania od "a więc", jak mawiała polonistka, ale inaczej się nie da), jestem w ciąży. Dwie kreski na teście zobaczyłam w sylwestra, dzisiaj byłam u lekarza. Zobaczyłam tę malutką fasoleczkę z bijącym szybko serduszkiem. Mój mąż prawie się wywrócił, jak lekarz zawołał go do gabinetu. Puk puk. Serduszko podskakuje na ekranie. To ono. Nasze dziecko. Nasz Maluch. Jeszcze nie wiemy, czy będzie NIM, czy NIĄ. Nieważne. Już jest fajne.

Miesiąc pierwszy.
Minął mi w sumie niezauważenie, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Piłam wino, bo były urodziny siostry, no i na święta Bożego Narodzenia. Jestem wyrodną matką. Bad mother, bad mother...

Miesiąc drugi.

Czuję się świetnie, nie wiem, co to wymioty, fasolka jest we mnie. Tylko spać mi się chce. Bardzo. Gdzie jest łóżko....Zzzzz...

Miesiąc trzeci.
Jestem zmęczona, bo miałam ostry zapierdziel w pracy. Lekarz wysłał mnie na zwolnienie. Odpoczywam. Śpię, czytam książki- w końcu mam na to czas :) W swoje urodziny miałam kontrolę i zobaczyłam mojego Malucha po raz pierwszy jako człowieczka. Widziałam głowę, maleńkie rączki, którymi bejbik zasłania twarz. Wstydzioch? Eeee, niemożliwe. Nie po takich rodzicach, jakimi my jesteśmy.

Miesiąc czwarty.
Spać już mi się nie chce, mam mnóstwo energii. Na własnym weselu tańczę do czwartej rano w 15 centymetrowych obcasach. Wyglądam świetnie. Tylko czasem wzruszam się, widząc reklamy pieluszek. Jakie słodkie te maluchy!

Miesiąc piąty.
Muszę trzymać dietę, bo poziom cukru mam w górnej granicy normy. Koniec ze słodyczami. Musze też ograniczyć owoce, soki, jasne pieczywo. Dam radę. W końcu chodzi o Moją Niunię. Taaak, to dziewczynka :) Będzie Zośka. Skąd to imię? Samo przyszło :)

Miesiąc szósty.
Za łyżkę lodów Carte d'Or o smaku bananowo- czekoladowym gotowa jestem wziąć udział w maratonie. Królestwo za rogalika z makiem!

w siódmym miesiącu ciąży

Miesiąc siódmy.
Sikam tak często w  nocy, że zarobiłabym drugą pensję, jakby mi za to płacili. Dlaczego nie wymyślił nikt moczodawstwa? Plusem jest to, że wyglądam jak milion dolarów. Serio, nawet nie wiedziałam, że jestem taka piękna. No i mam cycki jak bogini.

Miesiąc ósmy.
Gorąco. Spać nie mogę. Mam słabość do kryminałów. Wkurzają mnie reklamy pieluszek. Chcę spać. Dajcie mi lodów!!! Dobrze, że dużo nie przytyłam. Do tej pory tylko 6 kg.

Miesiąc dziewiąty.
Gorąco. Pić. Spać. Śpię po 2 godziny, na zwiniętej w rulon kołdrze, bo nie mogę się ułożyć. Chłopak mojej siostry, jak mnie widzi, to mówi" Widać, że już chcesz urodzić". Na szczęście, przytyłam tylko 7 kg przez całą ciążę. Chodziłam w swoich ubraniach, nie musiałam kupować żadnych ciążowych.

21 sierpnia 2014
Jestem na porodówce, zaczynamy akcję "Zośka, wychodź". I wiecie co? Wszystko, co przeczytałam o porodzie mogę spalić w piecu. Mój jest inny. Szybki i generalnie wcale nie boli tak jak wszyscy straszą.

22 sierpnia 2014, godz. 2.45
Zośka jest na świecie. Witaj, Maleńka! I wiecie co? Jest boska!

środa, 6 maja 2015

Masz prawo by szanowano Twoje prawa. Rodzić po ludzku, cz. 1

Nowe standardy opieki okołoporodowej
7 kwietnia 2011 r. w życie weszły tzw. „Standardy opieki okołoporodowej”. Regulują wszelkie kwestie związane z przebiegiem ciąży, porodu i okresem tuż po nim, określając szczegółowo prawa kobiety i obowiązki personelu medycznego. Duży nacisk położono na to, by lekarze, położne, pielęgniarki w sposób właściwy, z poszanowaniem godności i intymności traktowali rodzącą. Świadczyć to może o tym, iż to podstawowe prawo, nie było do tej pory respektowane w sposób zadowalający. Ponadto standardy dały kobietom prawo wyboru osoby prowadzącej ciążę i poród, jeżeli przebiegają w sposób fizjologiczny. Może być to zarówno ginekolog-położnik, jak i położna.

Dokument ten daje rodzącym prawo do naturalnego porodu, pozbawionego zbędnej medykalizacji. Kobieta ma wszelkie prawo, by odmówić przeprowadzenia zabiegów, takich jak przebicie pęcherza płodowego, podanie oksytocyny, znieczulenie zewnątrzoponowe, długotrwałe (profilaktyczne) monitorowanie stanu płodu przy użyciu KTG, jeżeli lekarze nie wykażą zasadności ich zastosowania. Ponieważ każda procedura wykonywana w trakcie porodu musi być z kobietą omówiona i na każdą, musi ona wyrazić zgodę, nie ma obowiązkowej lewatywy, nacięcia krocza czy golenia.

Standardy okołoporodowe dają kobiecie prawo do spędzenia wspólnie z dzieckiem pierwszych 2 godzin po porodzie. Oczywiście wtedy, gdy nie ma medycznych przeciwwskazań.

źródło:serwisy.gazetaprawna.pl
 Pod tym linkiem znajdziecie informacje związane z respektowaniem praw kobiety rodzącej, gotowy do pobrania w formacie pdf:


http://www.rpo.gov.pl/pliki/12282221170.pdf

Najczęstsze łamanie praw pacjentki dotyczy
- mało intymnych warunków w izbie przyjęć;
- wielokrotnych badań wykonywanych przez różne osoby z personelu;
- naruszających godność osobistą uwag dotyczących przebiegu porodu, zachowań rodzącej kobiety;
- zwracania się do rodzącej krzykiem i z pogardą;
- niezamykania drzwi;
- sposobu przeprowadzania obchodów;
- badania w obecności innych pacjentek, braku parawanów gwarantujących poszanowanie intymności, głośnych komentarzy;
- obecności wielu obcych osób przy badaniach lub porodzie;
- wspólnych sal porodowych;
- pobierania opłat za pojedyncze sale porodowe;
- zadawania zbędnego bólu.
źródło:slideshare.net

Prawo do poszanowania godności - Podstawa prawna
- art. 23 Kodeksu Cywilnego - intymność oraz godność osobista stanowią dobra osobiste człowieka;
- art. 20 - 22 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - zobowiązują osoby wykonujące zawód medyczny do zapewnia pacjentowi poszanowania godności i intymności;
- art. 36 ust. 1 Ustawy o zawodzie lekarza - każdy lekarz ma obowiązek poszanowania godności osób korzystających z usług medycznych;
- art. 36 ust. 2 Ustawy o zawodzie lekarza - przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych uczestniczyć może tylko niezbędny personel medyczny. Uczestnictwo innych osób wymaga zgody pacjentki i lekarza;
- art. 3 pkt a Kodeksu etyki zawodowej pielęgniarki i położnej Rzeczpospolitej Polskiej oraz art. 12 Kodeksu etyki lekarskiej - lekarz oraz położna powinni życzliwie i kulturalnie traktować pacjentów, szanując ich godność osobistą i prawo do intymności.




środa, 22 kwietnia 2015

Tuż za miedzą bocian nas odwiedził, czyli co zrobić, gdy zaczniesz rodzić, będąc poza granicami Polski

Co zrobić, kiedy nastąpi poród za granicą? Czy ponosi się jakieś koszty?

Podstawowym warunkiem otrzymania bezpłatnej pomocy jest posiadanie karty EKUZ. Kobieta, która zacznie rodzić za granicą i posiada dokument potwierdzający ubezpieczenie, otrzyma pomoc bezpłatnie. W niektórych przypadkach musi jednak zwrócić koszty porodu.

Jeżeli ciężarne interesują się możliwością urodzenia za granicą, to w większości przypadków kierują swoje zainteresowanie w kierunku krajów europy Zachodniej. Każdy obywatel Rzeczpospolitej Polskiej, który wyjeżdża na teren innego państwa członkowskiego Unii powinien posiadać przy sobie wydawaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia – Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Z karty tej można korzystać wyłącznie w placówkach funkcjonujących w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej w danym państwie naszego pobytu. Na podstawie karty ubezpieczeniowej obywatelowi RP przysługują świadczenia zdrowotne, które:
a) są niezbędne z medycznego punktu widzenia z uwzględnieniem charakteru tych świadczeń i czasu trwania pobytu – zachodzi konieczność ich udzielania z uwagi na stan zdrowia pacjenta,
b) zostały udzielone w celu uniknięcia sytuacji, w której pacjent byłby zmuszony do powrotu na terytorium państwa ubezpieczenia, aby uzyskać potrzebne leczenie.
Świadczenie niezbędne to takie świadczenie, co do którego lekarz zadecyduje o konieczności jego udzielenia ze względu na stan zdrowia w jakim znajduje się pacjent. Świadczenie jest udzielone po to, aby pacjent nie musiał  wracać do swojego państwa właściwego czyli państwa ubezpieczenia celem uzyskania leczenia.
źródło: juramba.pl



Co zrobić, gdy zaczniesz rodzić, będąc za granicą?
Kobieta, która zacznie rodzić za granicą i posiada kartę EKUZ oraz dowód osobisty lub paszport, musi otrzymać bezpłatną pomoc. Jeżeli jednak kobieta planuje urodzić dziecko za granicą i w tym celu wyjeżdża do innego państwa członkowskiego UE/EFTA, powinna przed wyjazdem uzyskać zgodę Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie planowane poza granicami Polski. W przypadku uznania, iż ciężarna wyjechała za granicę aby tam urodzić dziecko, może zostać obciążona kosztami udzielonych świadczeń. Oczywiście w sytuacji, kiedy kobieta ma uzasadniony powód wyjazdu np. chce dołączyć do pracującego za granicą męża, to NFZ wyda zgodę na leczenie za granicą.
Aby otrzymać zgodę na urodzenie dziecka za granicą, trzeba złożyć odpowiedni wniosek do właściwego ze względu na miejsce zamieszkania oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Wniosek ten powinien być wypełniony przez lekarza specjalistę właściwej dziedziny medycyny i powinien zawierać uzasadnienie konieczności leczenia poza granicami kraju. NFZ przeprowadza postępowanie wyjaśniające. Dopiero po otrzymaniu takiej decyzji, można planować leczenie za granicą. W wydanej decyzji NFZ zobowiązuje się do pokrycia kosztów leczenia wnioskodawcy.
źródło:nfz-poznan.pl


Kto może ubiegać się o refundację kosztów porodu?
Będzie to osoba, która:
- skorzystała podczas czasowego pobytu za granicą w krajach UE ze świadczeń zdrowotnych,
- posiadała jako osoba ubezpieczona w Narodowym Funduszu Zdrowia  prawo do świadczeń medycznych,
- opłaciła rachunki wystawione przez zagranicznego świadczeniodawcę.
Wniosek o zwrot kosztów wraz z załącznikami należy złożyć we właściwym dla ubezpieczonego Oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. Oddział sprawdza, czy osoba składająca wniosek miała prawo do świadczeń zdrowotnych w momencie ich udzielania oraz czy do wniosku dołączone zostały wymagane dokumenty.

Podstawa prawna: Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 Nr 164 poz. 1027 ze zm.)


środa, 8 kwietnia 2015

Fizjologiczny, naturalny, cesarka. Rodzaje porodów

Na ile sposobów można "dostarczyć" Malucha na ten świat? Na pewno nie raz słyszeliście określenia: poród fizjologiczny albo naturalny. Cesarka, poród zabiegowy. Dziś odkryjemy, co oznaczają te terminy. 

Poród naturalny czy też inaczej- fizjologiczny,  to taki, który przebiega pod wpływem czynności skurczowej macicy matki i hormonów produkowanych przez jej organizm. Termin ten oznacza, że w czasie porodu nie było żadnych interwencji farmakologicznych i medycznych, do których zalicza się: podanie oksytocyny - hormonu wywołującego poród, podanie znieczulenia, zastosowanie kleszczy, próżnociągu lub cesarskie cięcie. Poród naturalny odbywa się między 37. a 42. tygodniem ciąży, a dziecko jest w położeniu główkowym. Ten rodzaj porodu ma wiele zalet, jednak część kobiet obawia się bólu porodowego i wybiera znieczulenie zewnątrzoponowe.

Zalety porodu naturalnego
1. Poród siłami natury jest zarówno dla matki, jak i dziecka rozwiązaniem najbezpieczniejszym. Każda kobieta jest inna, więc trudno przewidzieć, w jaki sposób jej organizm zareaguje na podanie niektórych leków, w tym środków znieczulających i czy w wyniku tego nie dojdzie do zaburzenia fizjologicznego przebiegu porodu lub wstrzymania akcji porodowej. Obecnie ryzyko powikłań i komplikacji, których przyczyną jest podane znieczulenie, jest znacznie mniejsze niż kiedyś, ze względu na wprowadzenie bezpieczniejszych środków znieczulających. Warto pamiętać, że w niektórych przypadkach podanie znieczulenia nie jest kwestią wyboru, ale konieczności. Ma to miejsce, gdy bóle porodowe są na tyle silne, że uniemożliwiają współpracę z personelem medycznym i utrudniają poród. W tej sytuacji znieczulenie jest dobrym rozwiązaniem. Niekiedy też przebieg porodu lub pojawienie się nieprawidłowości decyduje o tym, że kobieta, która pragnęła rodzić naturalnie, musi poddać się cesarskiemu cięciu. W każdym przypadku charakter porodu powinien być dostosowany do indywidualnej sytuacji.
2. Poród fizjologiczny pozwala także na bliższą więź z dzieckiem - od razu po porodzie maluch jest kładziony kobiecie na brzuchu lub na piersiach, a tata może przeciąć pępowinę. Poza tym, bezpośrednio po ocenie stanu dziecka i zszyciu krocza, maluszek jest przystawiany do piersi, dzięki czemu także laktacja jest od razu silniej pobudzana. U kobiet po cięciu wymagany jest 2-godzinny okres obserwacji po zabiegu, w czasie którego mama nie może przebywać z dzieckiem, nie może go też przystawić do piersi, co powoduje, że walka o laktację jest trudniejsza. A wiadomo przecież, że mleko mamy jest najlepszym pokarmem dla maluszka - zawiera bowiem liczne przeciwciała, które zapewniają maluchowi odporność.
3. Także maluszek, kiedy przechodzi przez kanał rodny kobiety, czuje się lepiej niż przy „wyjmowaniu go z brzucha” mamy. Przeciskając się przez kanał rodny dochodzi do wyciśnięcia z płuc maluszka wód płodowych, poza tym nie ma tak gwałtownej zmiany środowiska, do którego maluch przywykł.

Pamiętajcie!!! Poród naturalny nie musi kojarzyć się kobiecie z bólem i cierpieniem. Jeśli jest prawidłowo prowadzony, to stwarza zdecydowanie mniejsze zagrożenie zarówno dla matki, jak i dla dziecka - przecież cięcie cesarskie to, tak naprawdę, zwykła operacja, która zawsze niesie za sobą ryzyko. Warto zatem zaufać naturze, a cięcie cesarskie pozostawić kobietom, które go naprawdę potrzebują. 


Zupełnie inaczej sprawy się mają, jeśli konieczny jest poród zabiegowy.
O porodach zabiegowych mówimy, kiedy sama natura nie wystarcza, aby urodzić dziecko. Jeśli pojawiają się jakieś komplikacje, wtedy wkracza medycyna. Czasem o porodzie zabiegowym lekarz decyduje o wiele wcześniej (cesarskie cięcie), nieraz jednak ingerencja jest decyzją podejmowaną w trakcie porodu i ma na celu ratowanie życia.
Cesarskie cięcie
Jest najbezpieczniejszym z porodów zabiegowych. Cesarskie cięcie to operacja polegająca na wydobyciu dziecka i łożyska poprzez nacięcie przedniej ściany powłok brzusznych i macicy. Ten typ porodu wymaga następnie rehabilitacji, pobyt w szpitalu jest przedłużony, a kobieta po powrocie do domu powinna bardziej się oszczędzać (aż rana dobrze się zagoi). Czasem w miejscu blizny może pojawić się brak czucia (zwłaszcza, jeśli cesarka była wykonywana kilka razy). 
Poród kleszczowy
Kleszczy używa się, aby szybko wydobyć główkę dziecka na świat (gdy nie jest już możliwe wydobycie dziecka za pomocą cięcia cesarskiego). Narzędzie to dwie duże łyżki, które kształtem dopasowane są do główki dziecka oraz krzywizn kanału rodnego. Doświadczony lekarz pociąga – w czasie skurczu – rękojeść kleszczy i prowadzi główkę jak podczas porodu fizjologicznego. Po urodzeniu główki kleszcze są zdejmowane. Negatywnym efektem ich użycia mogą być otarcia naskórka głowy.
Próżniociąg położniczy
Ma cel identyczny jak kleszcze. Jako metoda rozwiązywania porodu pojawił się próżniociąg dopiero w połowie XX wieku (kleszcze stosowano już w wieku XVI; był to pilnie strzeżony wynalazek rodziny Chamberlain; dopiero w XVIII wieku zaczęto go stosować na szerszą skalę). Urządzenie zakończone jest specjalną przyssawką, która – przytknięta do główki dziecka – wytwarza próżnię. W miejscu zamocowania przyssawki najczęściej pojawia się krótkotrwały obrzęk.

Drodzy Rodzice!
Życzę Wam, aby poród był dla Was jak najlepszym przeżyciem i- jeśli to możliwe- odbył się siłami natury. Wbrew pozorom, oznacza on mniej stresu i bólu niż mogą (choć wcale nie muszą) nieść ze sobą porody zabiegowe. Jeżeli jednak będzie to niemożliwe, pamiętajcie, ze najważniejszy jest Maluch i Mama. I zróbcie wszystko, by ten czas był dla tej dwójki jak najlepszy.

Pozdrawiam,

MZR

czwartek, 2 kwietnia 2015

Komedia porodowa, czyli jak czasem jest bardzo do śmiechu, gdy inni mówią, że ma być mistycznie lub krwawo.

Witajcie.
Jestem zmęczona na maksa, oczy mi się kleją, dopiero co uśpiłam Złośnika (chyba kolejny ząb będzie wychodził), kwiecień zaczął się wariacko. Dziś postanowiłam napisać dla Was o prawdziwych śmiesznych sytuacjach z porodówki. Tak, takie się zdarzają. Wbrew wszystkim krwawym wizjom niczym z rzeźni albo opisom mistycznych przeżyć, jakich podobno można doznać w trakcie rodzenia (serio?).

Jakie były moje słowa po urodzeniu Zośki? Że WSZYSTKIE OPISY PORODU MOGĘ WŁOŻYĆ MIĘDZY BAJKI. Ja nawet nie byłam świadoma, że już się zaczęło. Poród miałam szybki- jak na kobietę wydającą na ten świat pierwsze dziecko 3 godziny 45 minut od momentu rozpoczęcia badań i ankiet to naprawdę sprint. Ale- i mnie przydarzyły się śmieszne momenty. 

Leżę sobie na kozetce, jeszcze w sumie nie bardzo boli ale straszne chce mi się pić. Mało tego! Mam niesamowitą wręcz ochotę na coca colę. Położna prowadząca mówi, że niestety, ale lepiej żebym nic nie piła na wypadek gdyby trzeba było szybko przeprowadzić cesarskie cięcie. A mi tak się chce tej coli! W pewnym momencie mówię: "Gośka, jak nie dasz mi coli, to ja nie rodzę". Ona mówi: "Paulina, jak urodzisz to się możesz napić tej coli w nagrodę". Jakoś to do mnie przemówiło i urodziłam Zośka :)


Jedna z moich koleżanek zaczęła rodzić dzień przed wigilią. Wiecie jakie było jej największe zmartwienie? Że nie siądzie do stołu i nie naje się pierogów z kapustą i grzybami. Po przygodzie z colą jestem w stanie ją zrozumieć. Tak jak pytanie do lekarza czy aby na pewno nie da rady rodzić po wigilii. 


Pewna znajoma rodziła szybciej niż było wyliczone. No, dzieciątku spieszyło się na świat. Akurat miała brać udział w weselu swojego kuzyna. Zapytała doktora czy da radę urodzić przed ślubem, bo ma taką ochotę potańczyć jak nigdy do tej pory. Niestety, doktor był nieugięty. Nawet argument w postaci niesamowitych szpilek poważnej firmy obuwniczej nie przemówił mu do rozsądku ;)


Żona mojego kuzyna zaczęła rodzić w trakcie oglądania filmu. Powiedziała mu, że już się zaczęło. On do niej, że idzie odpalić auto. Wiecie, jaka była jej odpowiedź? "Nie, poczekajmy do końca filmu. Jestem ciekawa zakończenia". I co? Obejrzeli film, a jakże, z którego dowiedziała się, że bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. Po tym pozytywnym akcencie na świat przyszło szczęśliwie dziecię :)



Żona kolegi, zadeklarowana wegetarianka, na sali porodowej zażądała cheeseburgera z McDonald's. I frytki do tego. Powiedziała, że potrzebuje krwistej ofiary, bo czuje, że- cytat- "ta akcja potrwa długo i potrzeba mi zwierzęcej siły". Zamówienie nie zostało zrealizowane, aczkolwiek po szczęśliwym rozwiązaniu mąż przywiózł jej Happy Meal z maskotką Kubusiem Puchatkiem. Za co dostał niezłą operę. No bo jak on śmie, skoro wie, że ona mięsa nie je. 


Kochane Czytelniczki, Przyszłe Mamy! Kochani Czytelnicy, Przyszli Ojcowie! Życzę Wam samych zabawnych historii z sali porodowej. Żadnych jatek ani mistycznych osiągnięć nirwany. Życzę Wam, by ten dzień był jak najbardziej pozytywny. 

Buziaki,
MZR

środa, 18 marca 2015

Zaplanuj swój plan (porodu). O czym warto wiedzieć zanim nadejdzie B-day?

Witajcie :)

Jak pisałam ostatnio, dzisiaj zajmiemy się planowaniem niezwykle istotnego dokumentu, jakim jest plan porodu. 

Po co mi to? Spytasz, droga Czytelniczko. Cóż, po to, by nikt nie robił jakiejkolwiek czynności bez Twojej wiedzy i zgody. By poród przebiegał według Twojego życzenia, wyobrażenia i w zgodzie z Tobą. 

Czym jest ten dokument? Plan Porodu to rodzaj dokumentu, w którym kobieta zawiera wszystkie swoje oczekiwania wobec porodu. W myśl obowiązującego od 8 kwietnia 2011 r. standardu opieki okołoporodowej (rozporządzenie Ministra Zdrowia, określające procedury postępowania w opiece nad kobietą i dzieckiem podczas ciąży fizjologicznej, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem, Dziennik Ustaw Nr 187 z dn. 7.10.2010 poz. 1259), taki plan powinnaś opracować wspólnie z lekarzem prowadzącym ciążę lub położną.
plik pobrany ze strony http://www.slideshare.net/19marta82/plan-porodu


Co ująć w planie porodu? Jeśli tworzysz go sama, oto o czym warto pamiętać:
a) towarzysz w trakcie porodu. Ktoś będzie Ci towarzyszył w trakcie porodu? Zapisz to. Chcesz aby ta osoba była z Tobą cały czas, czy życzysz sobie by w trakcie pewnych zabiegów wyszła z sali? Czasami kobiety życzą sobie aby w trakcie właściwego porodu osoba towarzysząca opuściła salę i wróciła już po wszystkim. To zależy wyłącznie od Ciebie.

b) pozycje przed i w trakcie porodu. Określ pozycje, w jakich chcesz przebywać przed i w trakcie porodu (tu wiedza ze szkoły rodzenia bardzo się przyda). Napisz także jak bardzo chcesz być aktywna, tzn. czy chcesz leżeć przez cały czas, a może wolisz wyjść na mały spacer na korytarz itp.

c) środki przeciwbólowe. Napisz jakie środki przeciwbólowe chcesz stosować i w jakiej kolejności, np. gaz znieczulający przed epiduralem.

Rodzaje dostępnych środków:

entonox - jest to tzw. gas&air czyli mieszanka 50-50 tlenu i podtleneku azotu (tzw. gaz rozweselający), pozwala zredukować ból (może spowodować lekki ból głowy, senność lub niewielkie mdłości).
TENS (transcutaneous electrical nerve stimulation) - przezskórny elektryczny stymulator nerwowy - małe urządzenie, które posiada 4 przylepce. Umieszcza się 2 w połowie pleców i 2 w części lędźwiowej. Urządzenie to poprzez niewielki sygnał elektryczny wysyłany przez skórę do nerwów, a potem mózgu blokuje uczucie bólu. Jeśli zdecydujesz się na używanie TENSu polecam uczestnictwo w TENS warsztatach organizowanych przez Twój szpital. Pomoże Ci to w pełni zrozumieć jego działanie i wypróbować go pod fachowym okiem.
Penthidine/Morfina - potrzeba ok. 20 min zanim podany zastrzyk zacznie działać, lecz relaksujące i przeciwbólowe działanie tego środka trwa do 4 godzin. W niektórych przypadkach może powodować mdłości, senność. W sporadycznych przypadkach może zaburzyć oddech dziecka tuż po jego narodzinach - wtedy podawane jest antidotum.
Epidural - blokada nerwów w formie zastrzyku dordzennego. Podawany jest zawsze przez lekarza anestezjologa, więc przed podjęciem decyzji czy będziesz z tego korzystała, czy nie, upewnij się czy na oddziale, na którym planujesz poród jest taki lekarz dostępny. Środek ten podany może być tylko raz i tylko na pewnym etapie porodu. Podawany jest przez niewielką tubkę wprowadzaną do rdzenia kręgowego i potrzeba około 40 min zanim zacznie działać. Po wstępnym zabiegu rurka pozostaje w Twoim kręgosłupie i można uzupełniać, w razie potrzeby, epidural. Jednak po zastosowaniu tego środka nie będziesz w stanie "czynnie" brać udziału w porodzie, potrzebne będzie bliższe monitorowanie stanu Twojego i dziecka, a to oznacza więcej aparatury. Także po porodzie nie będziesz w stanie samodzielnie opuścić łóżka przez następnych kilka godzin.
Alternatywne środki przeciwbólowe - basen/wanna porodowa, homeopatia, akupunktura, hipnoza, aromaterapia itp. Zanim jednak zdecydujesz się na tą formę przedyskutuj to dokładnie z położna, która poleci Ci odpowiednich specjalistów. Muszą oni mieć zezwolenia do pracy na oddziałach szpitalnych.
d) co jest dostępne na oddziale porodowym i z czego chcesz skorzystać? Sprawdź następujący sprzęt:

-basen/wanna do porodu
-odtwarzacz CD
-kąt do parzenia kawy i herbaty
-TENS
-poduszki, piłki gimnastyczne itp.
Jeśli coś jest niedostępne możesz przynieść swoje.

e) monitorowanie rytmu serca dziecka. Jakiej metody chcesz użyć do monitorowania serca Twojego dziecka w trakcie właściwego porodu? Czy chcesz aby położna robiła to co jakiś czas stetoskopem, czy też wolisz być podłączona do monitora poprzez pas umieszczony na brzuchu?

f) pomoc w trakcie porodu. Możesz wyrazić swoje preferencje, co do narzędzi używanych (w razie potrzeby) do pomocy w urodzeniu dziecka. Są to na przykład: kleszcze, ssawka. W razie komplikacji stosuje się różne metody pomocy przy porodzie.

Napisz w planie porodu:

Co myślisz o wywołaniu porodu przez przebicie błony i sztucznym odprowadzeniu wód płodowych; wykonaniu epistomii (nacięciu krocza); cesarskim cięciu?
Kto pomoże w narodzinach Twojego dziecka - czy będzie to położna, czy wolisz lekarza, co myślisz o studencie obecnym w trakcie porodu?
Pozycje w trakcie właściwego porodu - określ w jakiej pozycji wolisz urodzić: stojąc, leżąc, kucając itp.

Co jeszcze?

Czy chcesz żeby Twój partner przeciął pępowinę?
Czy chcesz żeby Ci powiedziano o płci dziecka czy wolisz sprawdzić sama?
Czy chcesz żeby dziecko zostało wytarte zanim weźmiesz je na ręce?
Czy chcesz dostać zastrzyk przyspieszający poród łożyska?
Jak chcesz karmić swoje dziecko?
Czy chcesz, aby zaraz po porodzie podano dziecku zastrzyk z witaminy K, który zapobiegnie krzepnięciu jego/jej krwi jeśli dziecko ma do tego predyspozycje?
Czy chcecie zostać sami chwilkę po porodzie?

Koniecznie przedyskutuj ze swoją położną kwestię nieprzewidzianych sytuacji. Wiadomo, że wszystko może się zdarzyć. Zapytaj, co może pójść nie tak i jaka jest w tej sytuacji procedura postępowania. Warto jest być dobrze przygotowanym na każdą ewentualność!!!

środa, 11 marca 2015

Wyprawa po wyprawkę dla mamy. Co warto zabrać ze sobą do szpitala?

Niedawno pisałam o wyprawce dla dziecka, teraz czas na Mamę. Pewnie nie raz słyszałaś, co trzeba zabrać do szpitala, kiedy nadejdzie B-day. I że najlepiej spakować się duuuuużo wcześniej. Najlepiej na samym początku ciąży ;) Bez paniki, Mamo. Dziś przedstawię co naprawdę się przydaje. Reszta rzeczy będzie zwykłym nadbagażem, na który szkoda miejsca i Twojego czasu, poświęconego na jego spakowanie. 

Kiedy najlepiej się spakować? Jeżeli ciąża przebiega bez komplikacji i zagrożeń, wystarczą 2 tygodnie przed obliczonym terminem porodu. W co się spakować? Mi wystarczyła nieduża torba, do której włożyłam swoje i Zośki rzeczy. 

Co spakować ? Niestety, gdy trafisz do szpitala, a nie będzie żadnych komplikacji i wskazań do błyskawicznej akcji porodowej, czeka Cię duuużo...biurokracji. Tak, kochana, przygotuj się na udzielanie odpowiedzi na pytania 1500 rzeczy. Część z nich jest potrzebna do dokumentacji medycznej. W szpitalu, gdzie ja rodziłam, odpowiadałam na pytania z kwestionariusza- planu porodu. Będziesz potrzebować kilku dokumentów. Oto, jakie papierki warto mieć ze sobą:

a) karta ciąży- to ważny dokument, bo są w nim wyszczególnione zmiany, jakie zachodziły w Twoim ciele w czasie tych 9 miesięcy oraz wyniki najważniejszych badań oraz dane gabinetu ginekologa, który ciążę prowadził
b) dowód osobisty
c) dokument potwierdzający posiadanie przez Ciebie ubezpieczenia zdrowotnego
d) wyniki badań przeprowadzonych w ciąży- najważniejsze są te najbardziej aktualne- wykonaj koniecznie posiew w kierunku GBS- ważne, gdy masz rodzić naturalnie, odpowiednio wcześnie zaaplikowany lek pomoże uniknąć zakażenia dziecka gronkowcem w trakcie porodu
e) NIP Twój (jeśli prowadzisz własną działalność gospodarczą) lub pracodawcy
f) jeżeli posiadasz, to skierowanie do szpitala

Na jakie pytania będziesz odpowiadać? Jak już wspomniałam, ja odpowiadałam na te zawarte w kwestionariuszu- planie porodu. Czasem może wcześniej spisać swój plan porodu- o tym, jak może on wyglądać, już za tydzień. Ja pamiętam następujące pytania:
- wiek mój i ojca dziecka
- nasze zawody
-nasze wykształcenie i miejsce pracy
- czy mam tatuaże- mam- ile i kiedy zostały wykonane
- czy w czasie ciąży korzystałam z usług kosmetyczki i fryzjerki- tak- podajesz wtedy adres i nazwę zakładów, gdzie chodziłaś na zabiegi upiększające
- czy zgadzasz się na następujące zabiegi: lewatywa, golenie krocza, nacięcie krocza, podanie oksytocyny i leków znieczulających
- czy poród ma mieć charakter rodzinny
- kogo można informować o Twoim stanie oraz przebiegu porodu
- czy chcesz korzystać z piłki, drabinek i innych urządzeń na porodówce
- czy chcesz otrzymać dziecko na brzuch, jeśli nie będzie komplikacji 
- podpiszesz też zgodę na znieczulenie w przypadku konieczności przeprowadzenia cięcia cesarskiego.

Wiem, męczące niesamowicie, ale przynajmniej nikt nie zrobi niczego za Ciebie i bez Twojej zgody. Będziesz podpisywać tyle dokumentów, że możesz poczuć się jak gwiazda rozdająca autografy ;)

Co poza dokumentami warto mieć ze sobą? 
- 3- 4 koszule, najlepiej do karmienia- wygodne i koniecznie uszyte z bawełny
- biustonosze- raczej nie będą potrzebne, jeżeli jednak chcesz je zabrać, weź te specjalne, do karmienia
-2-3 ręczniki- 2 duże i jeden mniejszy, do twarzy (najlepiej w ciemnych kolorach, bo po porodzie możesz krwawić)
- skarpetki- możesz odczuwać zimno- ja np. przez cały poród miałam na stopach wściekle różowe skarpetki Nike
- szlafrok
-majtki? w szpitalu, gdzie ja rodziłam nie wolno nosić majtek zaraz po porodzie, trochę irytujące z chodzeniem w podkładem między nogami, ale w sumie i tak nie biegasz, raczej leżysz przez większość czasu
- nie bierz kapci, najlepiej weź klapki gumowe, przydadzą się także pod prysznic
- ulubionego jaśka- mi poduszeczka z Myszką Minnie dodała otuchy i było mi wygodniej leżeć
- butelki-małe!- z niegazowaną wodą mineralną. Te większe są bez sensu, bo za ciężkie. Chyba, ze posiadasz kubek ze słomką, wtedy będzie Ci wygodnie pić.
- sztućce i talerzyk
- telefon i ładowarka
- kosmetyki- pomadka ochronna do ust- niesamowicie wysychają; krem do twarzy, mini szampon i żel pod prysznic, najlepiej delikatny, bo skóra po porodzie bywa kapryśna; szczotka do włosów, pasta i szczoteczka do zębów
- książka lub czasopismo do czytania, gdy nie możesz spać, a Maluch odpoczywa
- mi się przydały miętowe cukierki- miałam ciągłe uczucie suchości w ustach, dzięki miętówkom- minęło.

I koniecznie zabierz ze sobą dobre nastawienie!!! Dasz radę :)



wtorek, 24 lutego 2015

Wyjście smoka

Dziś celowo pomijam temat ciąży, bo jemu poświęcone będą posty w najbliższym czasie. 
Generalnie rzecz ujmując, w naszej kulturze, by stać się rodzicem, musi dojść do bardzo bardzo ważnego wydarzenia. Dziecko musi jakoś dostać się na ten świat. Czyli wyjść z brzucha. Czyli dziś mowa o... porodzie. Nie dość, ze kobieta jest pod koniec ciąży niesamowicie zmęczona- ja miałam wrażenie, że codziennie biegam maraton w 15- centymetrowych szpilkach- i przeważnie nie może spać w nocy z powodu dużego brzuszka, to jeszcze jest bombardowana przez ciociobabcie, mamociocie i inne poklotki "cudownymi" radami na temat porodu.

Te z Was, które już są Mamami, pewnie usłyszały tryliardy argumentów o wyższości porodu naturalnego nad cesarką. Albo odwrotnie. Albo żeby najlepiej połączyć zalety jednego z plusami drugiego sposobu i tak oto pomóc dziecku dostać się na świat.

KAŻDA CIĄŻA, KAŻDA KOBIETA, A WIĘC I KAŻDY PORÓD SĄ INNE.

I niech sobie ciociobabcie wsadzą swoje argumenty i dobre rady w najciemniejszy kąt torebuni. Bo sposób rodzenia powinien być dostosowany do...Bingo! Rodzącej właśnie (tak, do Ciebie, Kobieto :)). Nie każda może rodzić naturalnie, choćby bardzo tego chciała. I tak samo sytuacja ma się z cc (czyli cięciem cesarskim).

Czas zatem na mity związane z porodem siłami natury i cięciem cesarskim. Zacznijmy od tego pierwszego.

MIT 1. Po porodzie naturalnym szybciej dochodzi się do siebie niż po cesarce.

FAKT 1. Generalnie, większość lekarzy zgodzi się z tym stwierdzeniem. Faktem jest, że nie przeszłaś operacji. Aczkolwiek... To jak szybko dojdziesz do siebie, to zależy. Od czego? Od stopnia Twojej aktywności przed i w trakcie ciąży. Jeśli nie włączyłaś trybu wybitnie oszczędnego energetycznie i nie spędzałaś dni, oglądając zaległe odcinki "Mody na sukces", jedząc pizzę i zagryzając ją żelkami, to w ciągu około dwóch dni po porodzie powinnaś być w stanie dobrym. Zdefiniuję "dobry" w tym miejscu. Dwa dni po wydaniu malucha na świat raczej nie weźmiesz udziału w maratonie zumby i nie wysprzątasz domu na błysk, jak perfekcyjna pani domu. Dobry stan, czyli taki, gdy jesteś w stanie chodzić, umyć się i zająć dzieckiem (czyli trzymać w ramionach i karmić) sama. Może nawet będziesz miała ochotę zrobić sobie makijaż. A co! Jedna z moich kursantek powiedziała mężowi, że nie pojedzie do szpitala, dopóki nie pomaluje oczu porządną wodoodporną maskarą. Ja też rodziłam Zośkę, mając oczy pomalowane. Jeżeli tylko doda Ci to pewności siebie w szpitalu po tym ogromnym wysiłku, zrób to.

Wpływ na Twój stan po porodzie ma też w dużej mierze aktywność fizyczna. I mamy tu zależność, jak mawiał mój fizyk z liceum. Im większa była przed narodzinami malucha, tym lepiej będziesz się czuła po porodzie. Jak mawiają wuefiści- sadyści- "ciało wyćwiczone to ciało uzdrowione". No, coś w tym jest. Ale na dobry stan fizyczny mają też wpływ Twoje predyspozycje do regeneracji po wysiłku. A to już kwestia indywidualna. Są kobiety, które dochodzą do siebie po porodzie naturalnym błyskawicznie. Inne potrzebują trochę czasu. I nie znaczy to, że są jakimiś dziwolągami.

MIT 2. Cesarka to wymysł celebrytek. Każda dobra mama rodzi sama.

FAKT 2. Tak, cesarka to taki wymysł celebrycki jak i sztuczne piersi, botoks, żelowe paznokcie i doczepiane włosy (fu! ile tu plastiku i silikonu!). Serio?  Cięcie cesarskie jest zabiegiem chirurgicznym (niektórzy nazywają je rodzajem porodu zabiegowego). Decyzja o jego przeprowadzeniu powinna zostać podjęta po konsultacji medycznej i w naprawdę uzasadnionych przypadkach. Pod pojęciem "naprawdę" rozumieć powinnaś:
- Twoje choroby- np. kardiologiczne, neurologiczne,
- łożysko przodujące
-nieprawidłowe położenie dziecka- zwłaszcza jeśli maluch ułożył się poprzecznie
-ciąża mnoga- niektórzy lekarze pozwalają rodzić naturalnie bliźnięta, o ile są ułożone główkowo
- jeżeli w czasie porodu siłami natury wystąpią nieprawidłowości związane z maluchem- spada tętno lub  poziom bicia jego serca.

Nie przekonuje Cię to i dalej chcesz cc na życzenie, jak to się czasem kurtuazyjnie nazywa? Pamiętaj, że cesarskie cięcie to poważna operacja brzuszna, naruszająca równowagę w Twoim organizmie. Powrót do formy może zabrać Ci trochę czasu. Możesz mieć uczucie "ciągnięcia" w dole brzucha, odczuwać lęk przed kichnięciem, kaszlnięciem i pójściem do toalety na "dwójkę"- ale nie przejmuj się. Kobiety, które urodziły siłami natury też się tego obawiają, zwłaszcza, jeśli były nacinane. Może być Ci trudno znaleźć wygodną pozycję do karmienia dziecka, zwłaszcza jeśli chcesz karmić piersią.

Jeżeli miałaś cc, ponieważ musiałaś je mieć, nie pozwól, by Cię obrażano. Nikt nie ma prawa, by wmawiać Ci, że jesteś "gwiazdeczką" i "złą matką" albo "że nie wiesz co to znaczy poród" tylko dlatego, że natura nie umożliwiła Ci porodu o własnych siłach.

Ja rodziłam naturalnie, z mężem u boku. I dla mnie było to cudowne przeżycie. Mam nadzieję, że każdy kolejny poród będzie właśnie taki. A dla Ciebie mam takie trzy zdania na koniec.

Nieważne w jaki sposób maluch pojawił się na świecie. Dałaś życie. I za to należy Ci się szacunek.

Załączam kilka linków, gdzie możesz znaleźć przydatne informacje na temat cc i porodu siłąmi natury:

http://mamdziecko.interia.pl/porod/news-prawda-i-mity-o-cesarskim-cieciu,nId,953396

http://akademiaporodu.pl/porod/cesarskie-ciecie-fakty-i-mity/

http://strefamamy.pl/porod/cesarskie-ciecie-prawdy-i-mity/