poniedziałek, 30 marca 2015

Czerwona kokardka i inne bajery. Niemowlę a zabobony

Mamy XXI wiek. To fakt. Ale faktem jest też, że w kraju, w którym bycie katolikiem- praktykującym lub nie-deklaruje 94 % społeczeństwa- większość osób jednocześnie wierzy w zabobony i przesądy. Wprawdzie kościół wprowadził chrzest, by zlikwidować te przesądy i aby dziecko od momentu przyjęcia chrztu było bezpieczne od złych mocy, ale mimo wszystko nie zapobiegło to dalszej wierze w zabobony. Jakie są te najpopularniejsze, dotyczące niemowląt? O tym już dziś opowie Wam Mama Zła Rada.

Niby przesądy mają chronić dziecko przed szeroko rozumianym "złem". A czy rzeczywiście tak jest? Odpowiedzcie sobie sami, jak już przestaniecie się śmiać z poniższej listy hitów:


* Pierwsze ubranie noworodka powinno pochodzić od dziecka, które się dobrze chowało. No tak, w końcu dziecko odchowane "przekazuje" swoją dobrą energię dalej. 

* Trzeba zawiązać czerwoną kokardkę na wózku lub łóżeczku dziecka, aby nikt go nie zauroczył. Dlaczego czerwony kolor ma taką moc? Jest uznawany za kolor ponad innymi, posiadający wielką moc. Potrafi odpędzać demony, według wierzeń ludowych. To wiele tłumaczy :)

* Nie wolno całować śpiącego malca, gdyż będzie miał zły sen.

* Dziecko nie powinno zbyt długo patrzeć się w lustro, bo mu się diabeł pokaże. Lustra przez wieki uważano za przedmioty magiczne, pokazywały bowiem odbicia innych przedmiotów, jak i ludzi. Wierzono też, że w lustrze może zostać uwięziona ludzka dusza. 

* Złe daty w kalendarzu – kiedyś wierzono, że nieszczęściem dla dziecka jest urodzenie się w ostatni dzień kwietnia - w dniu narodzin Judasza. Niekorzystną datą na przyjście na świat był również 5 sierpnia, w którym to Kain zabił swojego brata. Zaciskaj nogi kobieto, jak w te dni Twój Maluch będzie chciał wyjść na świat!

* Zamienione dziecko – w dawnych czasach wierzono, że dziecko kalekie lub sprawiające problemy wychowawcze jest dzieckiem czarownicy, tzw. podrzutkiem. Przesąd kazał bić takie dziecko, aby płacz malucha zwabił prawdziwą matkę, która miała za zadanie ponownie zamienić dzieci. Na szczęście nasza codzienna wiedza i nauka wyparły z codziennego życia ten straszny zabobon!

* Odwiedziny u znajomych – przesąd, który już nie istnieje w dzisiejszych czasach. Niegdyś wierzono, że nie powinno wychodzić z domu, dopóki dziecko nie zostanie ochrzczone. W każdym momencie, złe moce mogłyby „zaatakować” bezbronne maleństwo i przeciągnąć na swoją stronę. Dziecko bez chrztu nie miałoby szans się przed nimi bronić. Dlaczego? Bo dopiero w trakcie chrztu odprawiany jest egzorcyzm, mający chronić dziecko przed złymi mocami. 

* Czarne ubrania dla dzieci – przesąd, który zabrania ubierania dzieci w czarne ciuszki. Czarny kolor na materiale może spowodować chorobę i śmierć u maluszka. Ale nie tylko czarne! Ja dostałam burę od matki za to, że ubrałam Zośka w granatowe śpioszki. I w ciemny fiolet, który bardzo lubię a Niunia wygląda w nim fajnie. I co? I spoko. Dalej ubieramy fioletowe ciuszki.

* Kąpiel po chrzcie - do dziś wiele starszych osób wierzy, że nie powinno kąpać się dziecka w pierwszym wieczorze po chrzcie. Według nich zwykła domowa kąpiel zmyje święconą wodę z ciała dziecka i uroczystość ochrzczenia maleństwa będzie nieważna. A mówią, że higiena rzecz święta!

* Kładzenie dziecka na stole powoduje, że w przyszłości nie będzie ono zbyt mądre...???

* Nie wolno przechodzić nad leżącymi dziećmi, ponieważ przez to nie urosną. 

* Nie wolno bujać pustej kołyski, gdyż położone w niej dziecko będzie bolała głowa. Druga wersja głosi, że wtedy buja się diabła. 

* Kiedy malec jest chory należy zostawić pod łóżkiem rozbite jajko i splunąć na cztery strony świata. Jeśli jajko przez noc się popsuje, oznacza to, że choroba została odegnana. To dopiero antybiotyk! I to bez recepty za śmieszne pieniądze :)

* Nie wolno małego dziecka czesać, bo będzie niemową. Co ma włos do głosu? Tak samo, jak inny zabobon związany z włosami.  Nie powinno się obcinać włosków dziecka przed ukończeniem przez nie pierwszego roku życia. Ponoć wraz z włosami ucina się jego mądrość, zostawiając tym samym tzw. „krótki rozum”. Pamiętacie historię biblijną o Samsonie, siłaczu, któremu zła kobieta ( zawsze jesteśmy złe w tej biblii) obcięła włosy i stracił swą moc? Włosy jako atrybut piękna/ rozumu/ siły- im krótsze- tym mniej wymienionej cechy... Cóż za logika!

* Nie wolno kłaść bucików dziecka na stół, bo długo nie będzie mogło nauczyć się chodzić. Aha, ze stół ma 4 nogi, to tak jakby dziecko też miało się poruszać o 4 kończynach, czyli... raczkując? Tak, to logika naukowa. 

* Przed narodzinami dziecka nie należy kompletować jego wyprawki, gdyż przynosi to pecha. Hmmm nie warto za szybko kupować zbyt dużej ilości ubrań, bo wielkość dziecka po urodzeniu może się trochę różnić od tej obliczonej podczas wizyt lekarskich, ale żeby kompletowanie wyprawki było pechowe? Bez przesady.

* Na pierwsze urodziny dziecka powinno się dać mu do wyboru: pieniądz , różaniec i książkę. W zależności co dziecko wybierze, tym będzie się zajmować w przyszłości. Co na to dziecko? Bo dla mnie to ograniczone możliwości, jakie daje nam ten świat :)


*Przelanie wosku – kiedyś wierzono, że gdy dziecko obudzi się ze snu w środku nocy i nie może się uspokoić i ponownie zasnąć, to z pewnością ukryły się w jego pokoju złe moce. Wierzono, że gdy przeleje się gorący wosk bezpośrednio nad główką malucha – dziecko się uspokoi. Andrzejki częściej niż raz w roku :D

* Próg – to bardzo stary przesąd praktykowany przez nasze prababcie. Wiązał się z zakazem przenoszenia jeszcze nie ochrzczonego dziecka przez próg. Jeśli został złamany, mógł skończyć się rzuceniem uroku na niemowlaka. Aby oszukać złe moce, dziecko często przebierano nie do poznania lub przenoszono przez okno. 

Pamiętajcie, że tylko od Was- Rodziców- zależy, czy wszystko z Maluchem będzie ok. 

piątek, 27 marca 2015

Kuchenne rewolucje 2. Karmienie piersią i jego zalety.

Wspólnie z dietetyczką Katarzyną Klapka zapraszamy do przeczytania wywiadu dotyczącego diety kobiety karmiącej piersią.

MZR: Kasiu, pisałaś pracę magisterską dotyczącą zalet płynących z karmienia piersią. Jakie są plusy karmienia piersią?
Zalet płynących z karmienia piersią jest bardzo dużo. W przypadku matek karmienie naturalne m.in. obniża ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika oraz na osteoporozę, a także ułatwia powrót do formy po porodzie (przyspiesza inwolucję macicy, zmniejsza utratę żelaza). Mleko kobiece powoduje podniesienie odporności dziecka, zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby zakaźne i alergiczne oraz lepszy rozwój dziecka.  Istotne jest to, że karmienie piersią wykazuje pozytywny wpływ na organizm dziecka również w dorosłym życiu przez zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne (cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, nadwagę i otyłość).

MZR: Czy są jakieś minusy płynące z karmienia piersią?
Nie ma minusów związanych z karmieniem naturalnym. Niektóre mamy twierdzą, że wygodniejsze jest karmienie butelką, męczy ich także wstawanie w nocy na karmienie oraz to, że muszą uważać na swoją dietę i wykluczyć spożycie alkoholu. Jednak mając na uwadze korzyści związane z podawaniem mleka kobiecego, te argumenty nie powinny wpływać na decyzję o rezygnacji z karmienia piersią.

źródło: prozdrowie.pl

MZR: Czy to prawda, że karmienie piersią może wyniszczyć organizm kobiety?
Karmienie piersią wiąże się z pewnym obciążeniem dla organizmu kobiety karmiącej, ponieważ zwiększone jest zapotrzebowanie energetyczne, na składniki odżywcze oraz witaminy i składniki mineralne. Jeśli matka nie zwraca uwagi na to co je i dieta jest niezbilansowana, to oczywiście laktacja może osłabić i w konsekwencji wyniszczyć organizm kobiety.

MZR:  Jak odżywiają się Polki w okresie laktacji?
Nie prowadziłam takich badań, jednak z publikacji wynika, że wiedza matek karmiących na temat diety w okresie laktacji jest niewystarczająca. Niektóre matki popadają w skrajność i wykluczają bardzo dużo produktów z diety, w obawie, że zaszkodzą one dziecku, prowadząc tym samym do niedoborów różnych składników.

MZR: Czy to prawda, że najlepsza dieta dla mamy karmiącej piersią to dieta eliminacyjna?
Dieta eliminacyjna jest wskazana TYLKO przy zdiagnozowanych chorobach alergicznych u dziecka. Jeśli nie występują żadne niepokojące objawy, nie należy na własną rękę eliminować korzystnych produktów z diety.

MZR: Ile kalorii dziennie powinna przyjmować wraz z pożywieniem mama karmiąca?
To zależy od wieku, wzrostu i masy ciała kobiety, gdyż potrzeby każdego organizmu są inne. Jednak zapotrzebowanie w okresie laktacji zwiększa się o około 500 kcal na dobę w stosunku do zapotrzebowania sprzed ciąży. Dla porównania jest to kaloryczności miski owsianki z owocami i suszonymi orzechami lub woreczka kaszy gryczanej z łyżką oliwy i warzywami.

MZR: Czy są produkty, które należy bezwzględnie wykluczyć w okresie laktacji z diety matki Malucha karmionego piersią?
Oczywiście. Są to przede wszystkim:
- alkohol,
-produkty nieświeże i z niepewnych źródeł,
- surowe: jaja, mięso oraz ryby.
 Należy też przynajmniej ograniczyć:
- kawę i napoje z kofeiną,
-słodzone napoje i produkty przetworzone,
-dania gotowe i produkty typu fast-food,
- żywność zawierającą barwniki, konserwanty i inne dodatki do żywności.

MZR: Wiele babć i ciotek twierdzi, że niektóre pokarmy i napoje wzmagają laktację. Czy rzeczywiście spożywając pewne produkty, kobieta będzie mieć więcej mleka?
Nie ma badań potwierdzających działanie mlekopędne pokarmów i ziół, jednak te uważane za pobudzające laktację to anyż, kminek, koper włoski oraz ogrodowy. Myślę, że nie zaszkodzi włączenie tych ziół do codziennego jadłospisu, oczywiście w rozsądnych ilościach (do 3 filiżanek naparu dziennie).

MZR: A co z płynami? Ile kobieta w okresie karmienia piersią powinna pić? Co pić najlepiej?
Kobieta w okresie laktacji powinna wypijać około 2,7 litra płynów na dobę. Najlepszym wyborem jest woda mineralna, można też spożywać soki warzywne i owocowe, najlepiej świeżo wyciskane.

MZR: Jakich rad udzieliłabyś kobietom, które chcą karmić swoje Maluchy piersią?
Zadbaj o dobrze zbilansowaną dietę zawierająca wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne oraz o odpowiednią ilość płynów.
Unikaj produktów szkodliwych, niezdrowych i przetworzonych.
Ale przede wszystkim- zwłaszcza Ty, Tato Maluch i Mężu-zadbaj o spokój i dobry nastrój mamy karmiącej!


MZR: Dziękuję serdecznie za rozmowę J

środa, 25 marca 2015

"To kiedy będzie dzidziuś?". Jak odpowiadać na zaczepki ciotek-poklotek, gdy nie mamy i nie planujemy jeszcze dziecka. Jaki czas jest najlepszy na ciążę? Fakty i mity.

Dziś zajmiemy się tematem, który denerwuje chyba każdą kobietę, która dzieci jeszcze nie posiada. Każde spotkanie rodzinne/służbowe/przyjacielskie-i musi paść to irytujące pytanie..."To kiedy będzie dzidziuś"? Pół biedy, jak jesteś singielką. Wtedy możesz powiedzieć, że szukasz najlepszego dawcy materiału genetycznego. Ale jeśli masz partnera...Przerąbane. Dla Was obojga.

Jak odpowiadać na takie pytania? 
Można z grubej rury. Ja tak czasem robiłam. Działało. Ktoś był gruby. " A ty, kiedy idziesz siłownię"?. Ktoś miał leniwego męża? "A twój mąż kiedy ruszy dupkę do roboty"?. 
Można inaczej. Odpowiedź uniwersalna- dla babć i innych katoliczek zadeklarowanych- "Jak Bóg da". Można powiedzieć do osoby pytającej, że jak się majątku dorobi porządnego, bo widzimy ją w roli chrzestnego. Macie zwierzaka? Świetnie- powiedzcie, że przecież jedno dziecko już macie. 

A jakie jest najlepszy czas na dziecko? 
MIT 1: W każdej chwili można mieć dziecko.
MIT 2: Wiek powinien być głównym czynnikiem w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka.
MIT 3: Im młodsza matka, tym lepiej. 
Moja odpowiedź- kiedy oboje jesteście na to gotowi. Gdy nie ma żadnych "ale". Gdy Ty kobieto, jesteś gotowa na Wielką Rewolucję w Twoim ciele. Gdy Ty, mężczyzno, jesteś gotowy na jej humory, brak snu i zachcianki.  Gdy macie w miarę stabilną sytuację emocjonalną. I finansową. I wiecie, że dziecko to kolejny, naturalny etap w Waszym związku.
Odpowiedź nauki: FAKT 1: optymalny czas to 20-25 lat. Potem wzrasta prawdopodobieństwo poronień, wad wrodzonych i gorszego znoszenia ciąży. Trzeba też dłużej starać się o poczęcie potomka. Ponadto, powyżej 35.roku życia matki, wzrasta ryzyko śmierci w wyniku urazów okołoporodowych rodzącej. FAKT 2: tak naprawdę wszystko zależy od kondycji kobiety i jej organizmu.Tak samo, wiek nie jest i nie powinien być głównym czynnikiem w podjęciu decyzji o posiadaniu tego cudownego malutkiego człowieka. Wasz związek powinien być stabilny i oparty na miłości, wzajemnym zrozumieniu i chęci do poświęceń.  FAKT 3: 26-30 latka ma na pewno lepszą ogólną sytuację, by zostać mamą niż 18-20 latka. Raczej nie jest już na utrzymaniu rodziców, więc nie będzie musiała wysłuchiwać ich "dobrych rad"Statystycznie rzecz biorąc, pewnie ma już skończoną szkołę i zdobyła doświadczenie zawodowe. Ale statystyka to nie wszystko.  

 Tak jak napisałam, bądź gotowa Ty, Czytelniczko i Ty, Czytelniku. To Wy będziecie te 9 miesięcy oczekiwać, to Wy będziecie najbardziej przeżywać poród. To Wy będziecie wychowywać Malucha. 
I tylko Wy możecie zdecydować, czy TO JUŻ. A reszta towarzystwa niech pilnuje swojego nosa i ewentualnie Wam kibicuje. Ale życzliwie, a nie- ponaglając. Posiadanie dziecka to nie zawody. To poważna życiowa decyzja, od której nie ma odwrotu. I jeżeli jest podjęta na 10000%- będzie to najlepsza decyzja w Waszym życiu. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Mamo, Tato, nie głupiejcie! "Moje dziecko ma miesiąc i samo siedzi", czyli rodzicielskie aspiracje a rzeczywistość.

Ostatnio rozbawiła mnie sytuacja zasłyszana na spacerze. Stoją dwie mamuśki, obok wózki z maluchami. Jedna mówi do drugiej:
- A wiesz, mój Jasiek to już sam siedzi, a ma tylko 5 miesięcy.
-Moja Ola jeszcze nie siada- mówi druga, wyraźnie zmartwiona. Ale za chwilę Twarz jej promienieje- Ale za to jak gaworzyła ostatnio rano, to powiedziała: "Mama"!

Jest taka strona na fejsie- "Beka z mamusiek na forach" czy też coś w tym stylu. Ja nie raz spotkałam się z tym, że byłam pytana co potrafi Zośka. Mówię przede wszystkim, że potrafi się wyjątkowo wygłupiać i skupiać na sobie uwagę innych. "Ale czy siada już? Czy ma zęby? Moja miała jak skończyła 4 miesiące". 

A ja się pytam czy jako matka uczestniczę w jakimś dziwnym konkursie- wyścigu? Które dziecko jest szybsze, lepsze w czymś, mądrzejsze bo "tak szybko się rozwija"? Wyluzujcie! Nie dziwię się, że potem część osób mówi, że macie chyba nudne życie, skoro jedyny temat to osiągnięcia dziecka. Te prawdziwe lub wymyślone na potrzeby "marketingowe". 

źródło: tumblr.com

Nie przeczę, że- jak to usłyszałam raz- "podniecam się swoim dzieckiem". Oczywiście, że się podniecam bo to moje jedyne (jak do tej pory) wyjątkowe dziecko! I wszystko, co nowego ono zrobi, jest dla mnie fascynujące i niesamowite. Dlaczego? Bo to świetna sprawa móc uczestniczyć w rozwoju drugiego malutkiego człowieka, który śmieje się do Ciebie pełną gębą- wybaczcie, wyczulone- buźką- gdy coś mu się uda ! Ale mam też masę tematów do rozmów z ludźmi. Przecież moje życie nie kończy się na byciu mamą. Pełnię jeszcze co najmniej kilka ról społecznych, które generują różne podstawy do rozmowy z innymi dorosłymi. Mało tego- uwielbiam rozmawiać na tematy totalnie niepoważne i robić sobie przysłowiowe jaja z samej siebie. Ostatnio zostałam nawet nazwana "niepoważną" przez własną babcię bo wygłupiałam się z własnym prywatnym mężem :) Ta "zniewaga" schlebia mi! Głośno też protestuję, gdy ktoś spoza rodziny zaczyna temat kupek. Sorry, ale kupa to poważna sprawa i może być omawiana tylko w najbliższym gronie ;)

Skąd się bierze taki rodzicielski wyścig szczurów dotyczący rozwoju dzieci? Moim zdaniem z kompleksów własnych- rodzic uważa, że sam jest dość przeciętny i chwaląc się dzieckiem chce nadrobić swoje braki. Albo z prowadzenia- swoim zdaniem nudnego życia i próbą zwrócenia uwagi słuchacza na najbardziej fascynującą istotę w życiu rodzica- czyli własne prywatne dziecko. Albo z tego, ze jest moda na świadome rodzicielstwo i dzielenie się z innymi postępami własnego dziecka. Albo z niepewności, czy jestem dobrym rodzicem i czy z moim dzieckiem wszystko jest ok skoro inne w jego wieku już siedzą, raczkują, a nawet mówią - o zgrozo! -pełnymi zdaniami. 

Drodzy Czytelnicy! Moja "Zła" rada dla Was- jesteście w porzo. Serio. Wrzućcie na luz, z Waszym dzieckiem jest na pewno wszystko ok. Każdy Maluch jest inny. A to oznacza, ze jest wyjątkowy i wyjątkowo się rozwija. Nie porównujcie go z innymi dziećmi. To, że coś jest standardem, nie znaczy, ze będzie określało Wasze dziecko. Nasza Zosia np. ma 7 miesięcy i jeszcze nie siedzi, nie raczkuje, nie mówi "mama" i to jest ok. Mimo, że pediatra może twierdzić, że powinna siadać i mieć kilka zębów. A te, jak na złość ;) dopiero się wyrzynają. Z Zośkinsem wszystko jest w jak najlepszym porządku. 
Z Wami i Waszym dzieckiem też. Nie sprawcie, by najfajniejszy czas w życiu- dzieciństwo- stał się chorym paranoicznym biegiem po wyolbrzymione osiągnięcia. Bądźcie jak najlepsi dla swojego dziecka. Nie dla znajomych na fejsie, twitterze czy innym badziewiu. Dla swojego dziecka.

Pozdro 600, 
Wasza MZR :)

piątek, 20 marca 2015

Kuchenne rewolucje cz. 2. Dieta mamy karmiącej- fakty i mity

W tym tygodniu w ramach cyklu edukacyjnego postanowiłam wziąć pod lupę fakty i mity dotyczące diety mamy karmiącej. Już za tydzień przeczytacie wywiad ze znaną już Wam dietetyczką, Katarzyną Klapka, na temat karmienia piersią i jego zalet.

Zacznijmy więc branie pod lupę mitów dotyczących żywienia kobiet karmiących.
MIT 1: Nie wolno jeść produktów surowych, zwłaszcza warzyw, owoców oraz mięsa i ryb (np. w sushi) w okresie laktacji.

FAKT 1: Jeśli chodzi o mięso i ryby surowe, to rzeczywiście lepiej unikać spożywania potraw przygotowanych z ich użyciem. Dlaczego? Aby uniknąć zakażenia salmonellą lub listeriozą. Co do surowych owoców i warzyw- jedz je jak najczęściej, tylko dokładnie umyj przed spożyciem. Unikaj jednak kompotów przyrządzonych z owoców pestkowych- mogą zawierać niewielkie ilości kwasu pruskiego, które Tobie nie zaszkodzą, ale mogą- dziecku. 

MIT 2: Unikniemy alergii pokarmowych u dziecka, eliminując alergeny ze swojej diety. 

FAKT 2: Jeśli dziecko karmione piersią nie ma żadnych objawów alergii pokarmowej, nie ma powodu, byś Ty- jako mama- eliminowała "na zapas" potrawy uważane za alergizujące



MIT 3: Unikniemy kolek u dziecka, jeśli wyeliminujemy pokarmy uważane za źródło kolek, jak: smażone potrawy, warzywa strączkowe, cebula.

FAKT 3: Prawdą jest, że kolka to bolesny skurcz jelit u dziecka, a jej przyczyna jest... tak naprawdę nieznana. Zdaniem wielu pediatrów, główną przyczyną występowania kolek u dzieci ( ma je ok. 40 % wszystkich noworodków) jest niedojrzałość układu pokarmowego, który nie potrafi poradzić sobie nawet z tak łatwo przyswajalnym pokarmem, jakim jest kobiece mleko. Uwaga! Kolki częściej mają dzieci karmione mlekiem modyfikowanym. Co do eliminacji potraw- jeżeli Twoje dziecko wykazuje skłonność do kolek, możesz spróbować rezygnacji z produktów je powodujących. Jeżeli kolka minie- znalazłaś potencjalnego winowajcę. Nasza Zosia nie miała kolek , aczkolwiek raz ją bolał brzuszek po tym, jak zjadłam pizzę z czerwoną fasolą. Przestałam jeść strączkowe i historia już się nigdy nie powtórzyła. 

MIT 4: W czasie laktacji wolno jeść słodycze.

FAKT 4: Tak, ale...pod warunkiem, że nie jesz zbyt często tych wyprodukowanych przemysłowo- zawierają szkodliwe tłuszcze trans, często także konserwanty i różne polepszacze, które przenikają do mleka i szkodzą dziecku. Lepiej zjeść deser owocowy, domowe ciasto lub kanapkę z dżemem. Albo jogurt z owocami- dodatkowa porcja wapnia dla Ciebie i Malucha. 

MIT 5: Smak niektórych potraw spożywanych przez matkę, może przeniknąć do jej mleka.

FAKT 5: Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kopenhaskim, smak potraw przenika do mleka.  W grupie badanych 18 kobiet (trochę niewiele, moim zdaniem) zbadano próbki mleka matek karmiących  przed i po podaniu specjalnych kapsułek o odpowiednim smaku (czyli wytworzonych chemicznie- hmmm...). Jak odkryto- smak mentolu utrzymywał się przez ok. 8 godzin, a banana- przez 2 godziny po zjedzeniu kapsułki o tymże smaku. Jak podaje magazyn "New Scientist, dr Helene Hausner przekonuje, iż zróżnicowana smakowo dieta matki może wyrobić u dziecka późniejsze zamiłowanie do różnorodności spożywanych potraw. Część kobiet twierdzi, ze dzieci niechętnie piją mleko po spożyciu przez matkę czosnku. Jedne z badań przeprowadzonych na wspomnianym uniwerku w Kopenhadze, wykazały, że niemowlę chętnie ssie pierś, nawet po spożyciu przez matkę całej główki czosnku, jeśli w czasie ciąży również spożywała tę roślinkę. Czyli- można wywnioskować, ze już w ciąży kształtujemy niejako gust żywieniowy naszego dziecka.

Po więcej ciekawych informacji związanych z karmieniem piersią zapraszam Was 27.03. do przeczytania wywiadu z Kasią Klapka. 


środa, 18 marca 2015

Zaplanuj swój plan (porodu). O czym warto wiedzieć zanim nadejdzie B-day?

Witajcie :)

Jak pisałam ostatnio, dzisiaj zajmiemy się planowaniem niezwykle istotnego dokumentu, jakim jest plan porodu. 

Po co mi to? Spytasz, droga Czytelniczko. Cóż, po to, by nikt nie robił jakiejkolwiek czynności bez Twojej wiedzy i zgody. By poród przebiegał według Twojego życzenia, wyobrażenia i w zgodzie z Tobą. 

Czym jest ten dokument? Plan Porodu to rodzaj dokumentu, w którym kobieta zawiera wszystkie swoje oczekiwania wobec porodu. W myśl obowiązującego od 8 kwietnia 2011 r. standardu opieki okołoporodowej (rozporządzenie Ministra Zdrowia, określające procedury postępowania w opiece nad kobietą i dzieckiem podczas ciąży fizjologicznej, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem, Dziennik Ustaw Nr 187 z dn. 7.10.2010 poz. 1259), taki plan powinnaś opracować wspólnie z lekarzem prowadzącym ciążę lub położną.
plik pobrany ze strony http://www.slideshare.net/19marta82/plan-porodu


Co ująć w planie porodu? Jeśli tworzysz go sama, oto o czym warto pamiętać:
a) towarzysz w trakcie porodu. Ktoś będzie Ci towarzyszył w trakcie porodu? Zapisz to. Chcesz aby ta osoba była z Tobą cały czas, czy życzysz sobie by w trakcie pewnych zabiegów wyszła z sali? Czasami kobiety życzą sobie aby w trakcie właściwego porodu osoba towarzysząca opuściła salę i wróciła już po wszystkim. To zależy wyłącznie od Ciebie.

b) pozycje przed i w trakcie porodu. Określ pozycje, w jakich chcesz przebywać przed i w trakcie porodu (tu wiedza ze szkoły rodzenia bardzo się przyda). Napisz także jak bardzo chcesz być aktywna, tzn. czy chcesz leżeć przez cały czas, a może wolisz wyjść na mały spacer na korytarz itp.

c) środki przeciwbólowe. Napisz jakie środki przeciwbólowe chcesz stosować i w jakiej kolejności, np. gaz znieczulający przed epiduralem.

Rodzaje dostępnych środków:

entonox - jest to tzw. gas&air czyli mieszanka 50-50 tlenu i podtleneku azotu (tzw. gaz rozweselający), pozwala zredukować ból (może spowodować lekki ból głowy, senność lub niewielkie mdłości).
TENS (transcutaneous electrical nerve stimulation) - przezskórny elektryczny stymulator nerwowy - małe urządzenie, które posiada 4 przylepce. Umieszcza się 2 w połowie pleców i 2 w części lędźwiowej. Urządzenie to poprzez niewielki sygnał elektryczny wysyłany przez skórę do nerwów, a potem mózgu blokuje uczucie bólu. Jeśli zdecydujesz się na używanie TENSu polecam uczestnictwo w TENS warsztatach organizowanych przez Twój szpital. Pomoże Ci to w pełni zrozumieć jego działanie i wypróbować go pod fachowym okiem.
Penthidine/Morfina - potrzeba ok. 20 min zanim podany zastrzyk zacznie działać, lecz relaksujące i przeciwbólowe działanie tego środka trwa do 4 godzin. W niektórych przypadkach może powodować mdłości, senność. W sporadycznych przypadkach może zaburzyć oddech dziecka tuż po jego narodzinach - wtedy podawane jest antidotum.
Epidural - blokada nerwów w formie zastrzyku dordzennego. Podawany jest zawsze przez lekarza anestezjologa, więc przed podjęciem decyzji czy będziesz z tego korzystała, czy nie, upewnij się czy na oddziale, na którym planujesz poród jest taki lekarz dostępny. Środek ten podany może być tylko raz i tylko na pewnym etapie porodu. Podawany jest przez niewielką tubkę wprowadzaną do rdzenia kręgowego i potrzeba około 40 min zanim zacznie działać. Po wstępnym zabiegu rurka pozostaje w Twoim kręgosłupie i można uzupełniać, w razie potrzeby, epidural. Jednak po zastosowaniu tego środka nie będziesz w stanie "czynnie" brać udziału w porodzie, potrzebne będzie bliższe monitorowanie stanu Twojego i dziecka, a to oznacza więcej aparatury. Także po porodzie nie będziesz w stanie samodzielnie opuścić łóżka przez następnych kilka godzin.
Alternatywne środki przeciwbólowe - basen/wanna porodowa, homeopatia, akupunktura, hipnoza, aromaterapia itp. Zanim jednak zdecydujesz się na tą formę przedyskutuj to dokładnie z położna, która poleci Ci odpowiednich specjalistów. Muszą oni mieć zezwolenia do pracy na oddziałach szpitalnych.
d) co jest dostępne na oddziale porodowym i z czego chcesz skorzystać? Sprawdź następujący sprzęt:

-basen/wanna do porodu
-odtwarzacz CD
-kąt do parzenia kawy i herbaty
-TENS
-poduszki, piłki gimnastyczne itp.
Jeśli coś jest niedostępne możesz przynieść swoje.

e) monitorowanie rytmu serca dziecka. Jakiej metody chcesz użyć do monitorowania serca Twojego dziecka w trakcie właściwego porodu? Czy chcesz aby położna robiła to co jakiś czas stetoskopem, czy też wolisz być podłączona do monitora poprzez pas umieszczony na brzuchu?

f) pomoc w trakcie porodu. Możesz wyrazić swoje preferencje, co do narzędzi używanych (w razie potrzeby) do pomocy w urodzeniu dziecka. Są to na przykład: kleszcze, ssawka. W razie komplikacji stosuje się różne metody pomocy przy porodzie.

Napisz w planie porodu:

Co myślisz o wywołaniu porodu przez przebicie błony i sztucznym odprowadzeniu wód płodowych; wykonaniu epistomii (nacięciu krocza); cesarskim cięciu?
Kto pomoże w narodzinach Twojego dziecka - czy będzie to położna, czy wolisz lekarza, co myślisz o studencie obecnym w trakcie porodu?
Pozycje w trakcie właściwego porodu - określ w jakiej pozycji wolisz urodzić: stojąc, leżąc, kucając itp.

Co jeszcze?

Czy chcesz żeby Twój partner przeciął pępowinę?
Czy chcesz żeby Ci powiedziano o płci dziecka czy wolisz sprawdzić sama?
Czy chcesz żeby dziecko zostało wytarte zanim weźmiesz je na ręce?
Czy chcesz dostać zastrzyk przyspieszający poród łożyska?
Jak chcesz karmić swoje dziecko?
Czy chcesz, aby zaraz po porodzie podano dziecku zastrzyk z witaminy K, który zapobiegnie krzepnięciu jego/jej krwi jeśli dziecko ma do tego predyspozycje?
Czy chcecie zostać sami chwilkę po porodzie?

Koniecznie przedyskutuj ze swoją położną kwestię nieprzewidzianych sytuacji. Wiadomo, że wszystko może się zdarzyć. Zapytaj, co może pójść nie tak i jaka jest w tej sytuacji procedura postępowania. Warto jest być dobrze przygotowanym na każdą ewentualność!!!

poniedziałek, 16 marca 2015

Książeczki dla Malucha- co czytać dziecku w wieku 0-6 miesięcy?

Książka? Dla takiego Malucha? Serio? Ale po co?
Po to, by pobudzać rozwój tego Malucha. Po to, by zaciekawić. Pokazać interesującą czynność, jaką jest czytanie. By pomóc w przyszłości rozwijać wyobraźnię. By rozwijać więź z dzieckiem.

Jakie są korzyści płynące z czytania książek od najmłodszych lat? Mnóstwo, m.in.
- Maluch lubi dźwięk głosu najbliższych osób, więc więź między Wami się wzmacnia
- jeśli trzymasz książeczkę przed Maluszkiem, stymulujesz jego mózg- jaskrawe kolory, gra kontrastów- to wszystko sprzyja rozwojowi Twojego dziecka
- jeśli używasz książeczek interaktywnych to stymulujesz rozwój dziecka dzięki dodatkowym atrakcjom, jak np. odtwarzanie piosenek albo słówek w obcym języku
- czytanie uspokaja
- czytanie przed snem może stać się dobrym nawykiem, wprowadzającym Malucha do krainy snów, dzięki takiemu nawykowi, dziecko będzie chętnie i łatwiej zasypiać,zwłaszcza, jeśli zachowasz stałą porę tej czynności:)


Czy są jakieś minusy? ŻADNYCH :)

Jakie książki mogę polecić? Takie, które sami sprawdziliśmy :) Te, które zaciekawiły naszą Zosię i na widok których się uśmiecha.



Książeczki kontrastowe, niedawno były takie do kupienia w Biedronce, cena ok. 8 zł

 Tak wyglądają książeczki kontrastowe w środku




Książeczka interaktywna- liczne dźwięki, piosenki, słówka w języku polskim i angielskim oraz wersja dla leniwych- lektor czytający wszystko, co napisane na stronach tego kolorowego cuda-  polecam, bo to frajda dla dziecka i rodziców. Podobne znajdziecie wśród produktów znanje marki Fisher Price.




 Książeczka interaktywna w środku- atutem są kolorowe strony, wyraźne rysunki oraz piosenki, które są śpiewane zarówno w języku polskim, jak i angielskim.


Stymulacja kilku zmysłów?Proszę bardzo! W tej książeczce znajdziecie puszysty brzuszek króliczka, wykonany z miękkiego futerka. Podobne można znaleźć w Matrasie. Cena: ok. 13 zł.
 Przesympatyczna książka z krótkimi wierszykami dla dzieci, zabawnie ilustrowana. Zosiek ją uwielbia. Wykonana z tektury. Dostałyśmy ją w prezencie ze szpitala, w którym rodziłam Zosię.


Książeczka pt. "Usypianki". Króciutkie wierszyki przypadną do gustu każdemu śpioszkowi :) Idealne do wyrobienia nawyku zasypiania w spokoju i z uśmiechem na ustach :) Był to gratis z gazety dla rodziców, ale podobne znajdziecie w kioskach z prasą, cena ok. 8 zł.


 Nasze dziecko kocha klasykę polską, pokochało więc książkę z wierszami Mistrzów słowa, m.in. Tuwima, Fredry, Brzechwy. Podobne znajdziecie w Matrasie, cena ok. 20 zł.

 Jeden z ukochanych wierszyków Zośka- Fredro i "Małpa w kąpieli" :)


  Kolejna książka interaktywna- klasyka literatury dziecięcej- "Czerwony Kapturek" i 30 magicznych przycisków z dźwiękami, jakie kryją się w tej opowieści. Super zabawa na zasadzie- słowo i dźwięk, któremu jest przypisany. Był to prezent mikołajkowy, a  Mikołaj nie chce zdradzić, ile kasy potrzeba na takie cudo wydawnicze :)


  Część z Zośkowej kolekcji :)

 Nie mogło zabraknąć i księżniczki Zosi :) sympatyczna historia, lekcja etykiety oraz kolorowe ilustracje- to wszystko za 20 zł :) inwestycja w dobre maniery dziecka od najmłodszych lat- bezcenna :)

 Jako, ze Zosia kocha Króliki- jedna z najnowszych pozycji w naszej kolekcji. Przesympatyczna książeczka o króliczku. Podobne w Biedronce za ok. 10 zł :)
 Książeczka nie do czytania, ale do przytulania- jest wykonana z miękkiego materiału. Do zawieszenia przy wózku i do podziwiania siebie- posiada "lusterko"ze specjalnej folii oraz
 Książeczka do piszczenia- posiada wszytą piszczałkę. Rewelacja dla Malucha :)
 Lustereczko, powiedz przecie, kto czyta najfajniejsze książki na tym świecie?


A Ty, drogi Czytelniku bloga Mama Zła Rada... Co poczytasz swojemu dziecku ?